3 lata po katastrofie w Fukushimie – wnioski dla Polski

3 lata po katastrofie w Fukushimie - wnioski dla Polski
foto: Greenpeace

{więcej}11 marca w Sejmie z okazji 3 rocznicy katastrofy w Fukushimie odbyła się debata poświęcona jej skutkom. Rozpatrywano je w bardzo szerokiej perspektywie: ekologicznej, bezpieczeństwa, kwestii ekonomicznych.

„Droga w kierunku atomu to droga na manowce, stanowi zagrożenie dla społeczeństwa polskiego. Tymczasem w rządzie we wstydliwy sposób zapadają jakieś decyzje, wciąż nie ma ustawy o odnawialnych źródłach energii, a społeczeństwo, które coraz głośniej i coraz aktywniej włącza się w tą debatę, w demokrację energetyczną, nie jest w ogóle brane pod uwagę”, mówiła Wanda Nowicka.

Dariusz Szwed z Zielonego Instytutu przywołał stwierdzenie prezydenta Lecha Wałęsy o budowaniu drugiej Japonii. „Japonia jest dzisiaj państwem bezatomowym, ponieważ wyłączyła dzisiaj wszystkie reaktory jądrowe w reakcji na katastrofę jądrową, ale także w reakcji na masowe społeczne protesty na rzecz energetyki odnawialnej. To pokazuje, że także w Polsce potrzebujemy takiej transformacji”.

REKLAMA

„Nie jest przypadkiem to, że nie ma ustawy o odnawialnych źródłach energii”, powiedział z kolei rzecznik prasowy klubu poselskiego Twój Ruch Andrzej Rozenek. Ustawa wraz z dyrektywą zgodnie z rozporządzeniami powinna być wdrożona  w grudniu 2010 – tak nakazywała UE. Nie zrobiliśmy tego, ryzykując poważne kary finansowe, przyszłość Polski i energetyczną stabilność naszego kraju. Dlaczego? W zeszłej kadencji Sejmu wielu parlamentarzystów z komisji zajmującej się energetyką wyjeżdżało na bezpłatne, ekskluzywne wycieczki połączone ze zwiedzaniem, z wystawnymi przyjęciami – płaciły za nie koncerny atomowe, a celem podróży często bywały akurat Japonia czy Francja. To nie przypadek, że mali przedsiębiorcy, którzy wyłożyli własne pieniądze, aby wybudować małe źródła energii odnawialnej, w tej chwili bankrutują. Nie przez przypadek parę miesięcy temu minister Trojanowska podczas wystąpienia w sali planarnej Sejmu wskazała jako wykonawcę planowanej elektrowni atomowej w Lubiatowie francuski koncern Areva – mimo, że nie było żadnego przetargu, nie zostali formalnie wybrani. „Za tym wszystkim stoją koncerny energetyczne, które chcą nam zrobić w Polsce drugą Fukushimę, i na to nie ma zgody Twojego Ruchu”, dodał Rozenek.

REKLAMA

Posłanka Anna Grodzka podkreśliła, że na podstawie wielu różnych danych pochodzących np. z Niemiec czy USA  wiadomo już, że do 2020 roku koszt wytwarzania energii atomowej będzie wyższy niż koszty energii pozyskiwanej z OZE. Te same pieniądze – 100 mld zł – skierowane na rozwój energetyki odnawialnej, rozproszonej, obywatelskiej, prosumenckiej (czyli konsumenckiej i producenckiej jednocześnie) spowodowałby rozwój naszego kraju w kategoriach technologicznych i społecznych.

Marcin Mizgalski postawił tezę, że najlepszym rozwiązaniem dla wsparcia demokracji energetycznej jest zlikwidowanie całego departamentu OZE w ministerstwie gospodarki, to jednak nie zostało przyjęte z radością przez Janusza Pilitowskiego dyrektora Departamentu Energii Odnawialnej Ministerstwa Gospodarki.

Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska, zaprezentował wyniki studium pt. „Prognozy potencjalnego skażenia radioaktywnego z planowanej elektrowni atomowej w Lubiatowie” wykonanego przez 2 niezależne instytucje z Wiednia: jedną związaną z Instytutem Bezpieczeństwa i Ryzyka, drugą zaś z Uniwersytetem Wiedeńskim. Wykorzystując opracowane przez nich symulacje awarii elektrowni w Lubiatowie Muskat zaprezentował, jak przesuwałaby się chmura związana z opadem radioaktywnym. Terenem najbardziej skażonym byłby Gdańsk – mieszkańców należałoby ewakuować, tereny stałyby się niemożliwe do zamieszkania, tak jak w Fukushimie. Druga symulacja przedstawiała potencjalne skażenie Gdyni, które byłoby tak duże, iż ludzie wymiotowaliby na ulicach. W trzecim wariancie pogodowym ofiarą padłaby też Warszawa, dzieciom trzeba by zacząć podawać jod. Ponieważ rząd zlekceważył te pytania i wątpliwości, „Greenpeace zdecydował się podjąć kroki prawne przeciwko decyzji Rady Ministrów i mamy nadzieję że podobnie jak w przypadku innych batalii prawnych w Polsce i na świecie, tak i w tym przypadku uda nam się doprowadzić do podważenia decyzji, która była podstawą do akceptacji polskiego programu jądrowego”, podsumował Muskat.

Całość konferencji:  „Nie dla polskiej Fukushimy, tak dla demokracji energetycznej”

SunnyHorizon/ materiały prasowe