P. Smoleń: tańszej energii nie będzie, rozwiązaniem własna generacja

P. Smoleń: tańszej energii nie będzie, rozwiązaniem własna generacja
Paweł Smoleń, członek zarządu Konfederacji Lewiatan
REKLAMA

Wzrost cen energii na rynku hurtowym już przekłada się na ceny oferowane polskim przedsiębiorstwom nawet o ponad 30 proc. wyższe niż w poprzednim roku. Były szef organizacji reprezentującej unijny sektor węglowy Eurocoal, a obecnie ekspert Lewiatana, Paweł Smoleń*, wnioskuje, że w dłuższej perspektywie ceny energii będą rosnąć, a wśród rozwiązań pojawiającego się ryzyka drogiej energii dla firm wskazuje energetykę rozproszoną i produkcję na własny użytek.

Paweł Smoleń w swojej analizie nie podejmuje się odpowiedzi na pytanie, czy z kontraktowaniem energii warto poczekać. Wskazuje jednak na czynniki, które w dłuższym okresie muszą prowadzić do wzrostu cen prądu.

Pierwszy, wskazywany przez niego czynnik to notowany od ubiegłego roku wzrost cen węgla – z poziomu poniżej 50 dolarów za tonę w roku 2016 do nawet 100 dol./t. – Węgiel w 2016 roku był kupowany przez energetykę po jeszcze niższych cenach ze względu na występujący w latach 2013-2015 kryzys nadprodukcji węgla w Polsce i wnikające z tego dodatkowe upusty cenowe. W 2017 roku wystąpiły jednak niedobory węgla, które dzisiaj się nasilają. (…) Pamiętajmy także, że poziom cen węgla z lat 2015-2016 doprowadził spółki węglowe na skraj bankructwa, powrót do nich nie wydaje się możliwy – komentuje.

Kolejny, kluczowy trend dla cen energii – zwłaszcza w polskiej energetyce zdominowanej przez wysokoemisyjne źródła – to wzrost kosztów pozwoleń do emisji CO2, który muszą ponosić nasze elektrownie. Obecnie ceny praw do emisji wzrosły z kilku euro za tonę do ok. 18 euro/t, a w kolejnych latach powinny rosnąć nadal wraz z zaostrzaniem unijnego systemu ETS. – Przy emisyjności w Polsce nieco ponad 0,8 tony CO2 na 1 MWh energii elektrycznej daje to nawet 50 zł wzrostu na MWh – szacuje Paweł Smoleń.

Na ceny energii powinien mieć też wpływ koszt inwestycji w nowe bloki. Uśredniony koszt produkcji energii w ujęciu LCOE to przynajmniej 80-100 euro/MWh, a nawet 150 euro. – To nie mniej niż 350 zł/MWh, czyli wciąż znacząco ponad obecne ceny energii na rynku hurtowym w Polsce. (…) LCOE ze źródeł odnawialnych jest już niekiedy mniejsze, ca. 60-80 euro/MWh – wylicza ekspert Lewiatana.

Inwestycji wymaga nie tylko wytwarzanie, ale również przesył i dystrybucja – to znowu podbije koszty energii dla odbiorców końcowych. – To kolejne dziesiątki miliardów, które sprawi, że ceny dystrybucji prądu, które np. dla gospodarstw domowych to ok. połowa jego kosztu, za które płacą odbiorcy przedsiębiorstwom dystrybucyjnym (nie mylić z cenami samej energii elektrycznej kupowanej u spółek obrotu) nie będą maleć – przeciwnie – ocenia P. Smoleń.

Powyższe trendy zbiegają się z coraz mniejszą konkurencją na krajowym rynku energetycznym wraz z przejmowaniem przez państwową energetykę aktywów zagranicznych firm, które wycofują się z Polski. – Mniejsza konkurencja – zauważa ekspert Lewiatana – to zawsze wzrost cen (…) Ekspozycja na monopol (oligopol, quasi-monopol) dostaw nigdy nie sprzyja spadkom cen. 

Dodatkową presję na zwiększenie cen energii dla polskich przedsiębiorstw może tworzyć niechęć do podniesienia cen gospodarstwom domowym – zwłaszcza w perspektywie nadchodzących wyborów. – Trudno sobie wyobrazić, aby jakikolwiek rząd łatwo godził się na podwyżki dla gospodarstw domowych (wyborcy) w przededniu wyborów. Koszty energetyki jednak rosną. Czy w związku z tym koszty te zostaną przeniesione w większości na biznes? Nie wiadomo, ale ryzyko tego jest poważne – ocenia Paweł Smoleń.

Analiza trendów na rynku energii i spodziewany wzrost cen – zdaniem eksperta – prowadzi do wniosku, że pojawia się bardzo istotne zagrożenie dla przedsiębiorstw w kraju, zwłaszcza tych z branż energochłonnych.

Wzrost cen energii elektrycznej wynika raczej z czynników fundamentalnych niż z jakichś zjawisk przejściowych np. nadmiernej spekulacji graczy. Nie wydaje się, żeby były przesłanki do tego, żeby wierzyć w ich spadek, są natomiast istotne czynniki, które mogą spowodować dalszy wzrost – komentuje ekspert Konfederacji Lewiatan.

Jakie antidotum widzi Paweł Smoleń? – Być może nadszedł czas, żeby powrócić do energetyki bez subsydiów i wspierania, ale mechanizmów konkurencyjnych? Niech rzeczywiste koszty technologii i konkurencyjne modele biznesowe oraz sprawność operacyjna producentów decyduje kto i za ile sprzeda? Wydaje się to kierunkiem potencjalnie korzystnym dla konsumentów – ocenia.

Dodaje, że rozwiązaniem, które może prowadzić do powstrzymania wzrostu kosztów energii, jest budowa energetyki rozproszonej, w tym poprzez zastępowanie części energii kupowanej z sieci własną generacją i odsprzedaż niewykorzystanych nadwyżek do sieci.

To odpowiedź jednocześnie na kilka problemów: przerw w dostawach, ich jakości oraz niepewności cen. Technologie produkcji rozproszonej są powszechnie dostępne i tanieją. Odpowiednio zwymiarowane konglomeraty takich technologii jak: silniki gazowe, biogaz, biomasa, wiatr, fotowoltaika, kolektory słoneczne, pompy cieplne, akumulatory i odzysk ciepła, wykorzystanie odpadów do produkcji energii oraz wszechstronne podwyższanie efektywności energetycznej to pomysł dla fabryk, osiedli, kampusów uniwersyteckich, turystycznych, wojskowych czy obszarów zabudowy oddalonych od sieci. Już teraz modele biznesowe mają często pozytywną ekonomikę, która będzie dodatkowo rosła wraz ze wzrostem cen na rynku hurtowym – komentuje Paweł Smoleń.

Przedsiębiorcy pytają o ceny energii i stabilność dostaw, o to, czy czekać na rozwiązania „odgórne", co ryzykowne, czy przejąć inicjatywę, jak to czyni wielu na świecie z dobrym skutkiem. Moim zdaniem zdecydowanie to drugie – wnioskuje.

Treść całej analizy eksperta Konfederacji Lewiatan jest dostępna pod tym linkiem.

gramwzielone.pl

redakcja@gramwzielone.pl

*Paweł Smoleń menedżer sektora energetycznego z wieloletnim doświadczeniem. Były prezydent Eurocoal. A także były wiceprezes zarządu ds. operacyjnych w PGE, członek zarządu Erbud SA ds. energetyki i przemysłu, prezes zarządu Tele-Fonika Kable i były prezes Erbud SA. Ukończył Wydział Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej. Jest także generalnym dyrektorem górniczym III stopnia. W latach 1992-2001 pracował w firmie doradczej Arthur Andersen jako partner odpowiedzialny za energetykę. W latach 2001-2010 był kolejno dyrektorem ds. finansów, dyrektorem produkcji, członkiem zarządu i prezesem zarządu Vattenfall Heat Poland (dawniej Elektrociepłownie Warszawskie). Później był dyrektorem strategii i rozwoju w Energy Business Grupy Vattenfall Europe w Niemczech, a także dyrektorem Centralnego Zarządzania Aktywami Produkcyjnymi całej Grupy Vattenfall. Przewodniczący Rady Nadzorczej think tanku energetycznego Forum Energii. W latach 2008-2012 i ponownie od kwietnia 2017 r. prezes Związku Pracodawców Prywatnych Energetyki w Konfederacji Lewiatan.


© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.

Zobacz również

Komentarze (21)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
Paweł |
Hurra niech ceny rosną do 1,2 zł /kWh - wtedy instalacja PV spłaci się w 3-4 lata :) (Póki co i tak nie jest źle bo z dzisiejszymi cenami ok 4000zł/kW netto spłaca się w 8 lat.
MlaskaczWaflami |
1,2 zeta/kWh to teraz płacą Niemcy, raczej ciężko sobie wyobrazić żeby u nas nagle opłata skoczyła o 100%. Choć w zasadzie dlaczego nie, węgiel w ciągu kilku lat zdrożał dwukrotnie i jakoś ludziska kupują nadal...
pesel |
Gdy w narodzie wzrośnie wiedza o tym co to jest mała kogeneracja to dla użytkowników prąd zrobi się po 20 gr/kWh i to w sposób przewidywalny, nie chimeryczny i nawet w nocy i w zimie. I na dodatek spłaci się w 3-4 lata.
Polak |
Jeszcze parę lat nierządów PiSobolszewii, a koszty energii wyskoczą w kosmos. Jakoś trzeba wyżywić armię Misiewiczów w państwowych spółka:(
nip |
Pesel-u. Podaj jakieś szczegóły/namiary. Dzięki.
alladyn-solar-batt |
Do PESEL: nawiązując do naszych wczešniejszych rozważań w przedmiocie kogeneracji, kogeneratorów a zwłaszcza koncepcji polskiej produkcji takich konstrukcji - podjąłem zapowiedziane pracę studyjne zmierzające do m.in.opracowania założeń dla takiego urządzenia zbudowanego dla zasilania nieruchomości do 160 mkw powierzchni. Prowadzone były równolegle testy eksploatacyjne fabrycznych ,,agregatów prądotwórczych" z AVR-ami w dwu wersjach mocy 2,8 oraz 1,3 kW z jednocylindrymi silnikami OHV odpowiednio 205cc oraz 138cc w eksploatacji wespół z inwerterami wyspowo-off gridowym MKS 5k48 i magazynem DC 200ah - wszystko w obciążeniu budyniowym 0.15- 4kW z czego zbierane były dane do projektu. Obecnie zakupiono silnik rzędowy 998cc/16V w celu budowy i przeprowadzenia testów kogeneratora tym razem z wymiennikiem spaliny - woda w pracy na bufor budynkowy 500l.W tym wypadku paliwem dla silnika będzie gz50/LPG w wersji rozwojowej z wyparciem 30% wodorem. Ten kogeneratora będzie zbudowany dla bezpośredniego oddania mocy elektrycznej w DC prosto na magazyn (Aku) którego parametry teraz we współpracy z taką konfiguracją wymaga kolejnych testów.Napisz: wisp-sieci@o2.pl
Ksiądz |
500+, wyprawka 300+, daniny solidarnościowe, kościół-Rydzyk+, miesięcznice smoleńskie+ - same się nie zamortyzują! Do tego trzeba naszych podatków bo polak nie wie że rząd nie posiada ani grosza... :)
alladyn-solar-batt |
,,w obciążeniu budynkowy" - miało być
alladyn-solar-batt |
Do Paweł: masz słuszność w przedmiocie relacji cenowych dla osiągnięcia gid-parity
alladyn-solar-batt |
Do Mlaskacz: o ile byłaby nadal realizowana koncepcja kontynuowania przejętego z czasów Komuny mitu politycznego i medialnego faszerowania społeczeństwa w Polsce ułudą hasła ,,tani prąd z węgla" to jest oczywiste, że nieuchronny wzrost końcowej ceny zakupu energii elektrycznej zobaczymy w podwyżce opłat sieciowo- przesyłowo-abonamentowych , prawdopodobnie najsilniej w ,,opłacie mocowań" w pierwszej kolejności. Jeśli będzie polityczna decyzja zerwania z mitem ,,tani prąd z węgla" i składnik za wytwarzanie spuchnie kwotowo jak powinien (w strukturze rachunku dla odbiorców końcowych to tutaj winien trafić koszt utrzymania patologicznie zbudowanego w Polskiej wersji ,,rynku mocy") co zasadne zwłaszcza w koniunkcji z odblokowaniem urzędowego dławienia obligowało giełdowego - to zaczniemy pomału po raz pierwszy zmierzać do Gospodarki Rynkowej i prędko okaże się, że dziś głoszone jako ,,kosztowne" dla Narodu dopłaty do OZE wcale nie są tak drastycznie kosztowne, zaś samo OZE zyska sprzymierzeńca w urynkowieniu dziś zsowietyzowanych politycznie cen energii i w grid party np. dla części projektów PV.
pesel |
Do Alladyna. Na podany adres odezwą się ale na forum też parę słów napiszę. No, no podziwiam, ambitne założenia od razu z buforem i magazynem. Ja też mam w planach małe kogeneratorki dla domów jednorodzinnych z odbiorem ciepła spalin i silnika chłodzonego powietrzem. Na razie działam w większych z potencjalnym zastosowaniem w sanatoriach, hotelach, domach pomocy, basenach i ogólnie w obiektach tego typu wielkości. Wykonałem właśnie mój 7 kogenerator ale jakoś nie mam szczęścia do biznesmenów - finansują ale nie wykorzystują. Może czekają na podwyżkę prądu lada chwila. Mój największy kogenerator jest na silniku przemysłowym 4,5 litra który przerobiłem z diesla na gazowy. Dwa tej wielkości silniki Perkins i Iveco 42 i 39 kW. Był też malutki ok 250 cm3 - 2,3 kW, był od FSO 1500- 15 kW ( znawcy tematu zarzucą, że z takiej pojemności nie da się uzyskać takiej mocy, to prawda ale silnik pracował na przekładnię i rozwijał 2300 obr) Obecnie jest skończony kogeneratorek na silniku 900 cm. Rozwija 7,1 kW prądu, reguluje moc zależnie od potrzeb, ciepło odbierane z bloku i spalin. Fajnie działa. Zainteresowanym mogę posłać moje materiały informacyjne tylko nie chcę publicznie podawać maila z danymi osobowymi. Podam nr telefonu i jak kto chce to napiszcie SMS z adresem na jaki wysłać: broszura informacyjno -szkoleniowa, wyliczenie opłacalności kogeneratora 15 kW i coś tam z opisu moich konstrukcji. Chętnie wyślę na adresy papierowe, nawet tak bym wolał. Tel 603 899 722
Taka Prawda |
Ministerstwo Energii woli węgiel niż czyste powietrze! Zaprotestuj przeciwko nowym normom jakości węgla zaproponowanym przez Ministra Energii! Do sprzedaży wejdzie zasiarczony, wilgotny węgiel, oraz odpady kopalniane, toksyczne muły i flotokoncentraty zawierające podwyższony poziom rtęci. Zaproponowane normy jakości węgla dowodzą jasno, że dla Ministerstwa Energii ważniejszy jest zasiarczony węgiel i odpady węglowe niż czyste powietrze. Odpowiedzialny za normy węgla minister Tchórzewski nie dostrzegł zmiany podejścia Polaków do czystego powietrza, jaka zaszła w ciągu ostatnich dwóch lat. Już w ośmiu województwach obowiązują uchwały antysmogowe, a podstawowa zdobycz cywilizacyjna, jaką jest czyste powietrze jest dla Polaków równie oczywista jak prawo do nieskażonej wody i żywności. Ministerstwo Energii nie tylko podważa obowiązującą ustawę o kontroli jakości paliw, ale zaprzecza idei uchwał antysmogowych, zapowiedziom rządu o walce ze smogiem, a przede wszystkim opinii milionów Polaków mających dosyć toksycznego powietrza w polskich miastach i wsiach. Do 21.08.2018 napisz list do Ministerstwa Energii na adres: sekretariatDGA@me.gov.pl i zaprotestuj przeciwko odpadom węglowym i opowiedz się za prawem do oddychania czystym powietrzem! Dziękujemy za pomoc! Poniżej proponowany wzór: Minister Energii, Krzysztof Tchórzewski Panie Ministrze, Zaproponowane przez Ministerstwo rozporządzenie określające normy jakości paliw stałych dopuszczonych do sprzedaży dla gospodarstw domowych wskazuje, że dla kierowanego przez Pana Ministerstwa Energii ważniejsza jest sprzedaż nawet najbardziej zanieczyszczonego węgla i odpadów kopalnianych niż czyste powietrze i zdrowie polskiego społeczeństwa. To 46 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie! Protestuję przeciwko wprowadzeniu do sprzedaży detalicznej zasiarczonego i wilgotnego węgla, zapropowanego przez Ministerstwo Energii. Spalanie takiego węgla prowadzić będzie do wysokiej emisji zanieczyszczeń powietrza i nie zmieni stanu powietrza w polskich miastach i wsiach. Szczególnie skandaliczne jest dopuszczenie do sprzedaży wysoce zanieczyszconego miału, czyli paliwa umożliwiającego mieszanie toksycznych odpadów kopalnianych - mułów i flotokoncentratów - pomimo oficjalnych rządowych zapewnień ze strony Premiera i wielu ministrów. Flotokoncentraty i muły zawierają nawet do 10 razy więcej rtęci niż zwykły węgiel. Nie zgadzam się na dopuszczenie do sprzedaży proponowanych w rozporządzeniu paliw stałych i domagam się wycofania wysoce zanieczyszczonego miału. Żądam także ustanowienia norm: zawartość popiołu mniej niż 10%, zawartość wilgoci mniej niż 12%, zawartość siarki mniej niż 0,8%, a wartość opałowa nie niższa niż 25 MJ/kg. Zaznaczam, że już w ośmiu województwach obowiązują uchwały antysmogowe. Podstawowe dobro natury, jakim jest czyste powietrze, przysługuje mieszkańcom miast i wsi tak samo jak prawo do nieskażonej wody i żywności. Mam nadzieję, że głosy milionów Polaków coraz bardziej świadomie domagających się czystego powietrza okażą się jednak dla Pana ważniejsze niż opinie zakładów wydobycia i przetwarzania węgla.
Heniek |
Polska to chory kraj!
alladyn-solar-batt |
,,Obecnie jest skończony kogeneratorek na silniku 900 cm. Rozwija 7,1 kW prądu, reguluje moc zależnie od potrzeb, ciepło odbierane z bloku i spalin" - ta wersja wydaje się najlepiej z pośród wymienionych dobrana do zastosowań ,,domowych" biorąc pod uwagę moc maksymalną w relacji do pojemności skokowej. Pierwotnie także rozważałem 900cc, niemniej z badań wynika, że 16 zaworowa jednostka 998cc jest w stanie oddać większy moment obrotowy na ,,wolnych obrotach". To istotne z dwu powodów: po pierwsze budynek mieszkalny wykazuje w obrębie doby bardzo często minimalne zapotrzebowanie na energię elektryczną np. na poziomie 0,15 kW. Co więcej w tym samym czasie w ciągu dnia nawet wczesnym rankiem już od godziny 5.30 taki poziom mocy jest w stanie dostarczyć PV (przypominam pracę dotyczæ kogeneracji w skojarzeniu z równolegle wykorzystaniem OZE dla zbilansowania potrzeb budynku). Niemniej pomimo minimalnego lub często zerowego zapotrzebowania na moc elektryczną budynek (zwłaszcza zimą) zgłasza zapotrzebowania na moc cieplną i z tego powodu zwłaszcza przy braku innych alternatywnych źródeł ciepła kogeneratora często jest uruchamiany przez automatykę budynkową. Nie zmienia to faktu, że niedobory mocy cieplnej z powodu których automatyka budynkową potrafi uruchomić kogeneratora także okresowo mogą być na niewielkim poziomie. W tej sytuacji istotną jest zdolność zespołu spalinowo-kogeneracyjnego do głębokiego minimalizowania oddawanych do budynku mocy (cieplnej+elektrycznej) przy zachowaniu minimalnego ,, napełniania" pojemności skokowej silnika. Wspomniane minimalne napełnianie pojemności skokowej silnika jest również tożsame z minimalizacją konsumpcji paliwa jakim zasilamy silnik - zachowując poprawne parametry stabilnej pracy. Klasyczne agregaty prądotwórcze nie są budowane z myślą o minimalnych zapotrzebowania u, są oparte o synchroniczne konstrukcje ,,prądnic". Ta budowa w oparciu o synchroniczne maszyny elektryczne implikuje przymus utrzymania na silniku spalinowym 3000 lub w innych wykonaniach 1500 obr/ min. Jak wiadomo silnik spalinowy z powodu konieczności utrzymania np. wspomnianych ,,tylko" 1500 obrotów skonsumuje o 25% paliwa wsadowego więcej niż na pracując na ,,wolnych obrotach" (około 900). Niski poziom wolnych obrotów z kolei uniemożliwia generowanie prądu zmiennego przy zachowaniu standardu częstotliwości 50hZ. Stąd co do zasady o częstotliwość dla odbiorników budynkowy hamulcowy musi zadbać falownik, a nie zasada utrzymania stałych obrotów zespołu prądotwórczego w relacji ze sprzężeniem zwrotnym typu AVR.
alladyn-solar-batt |
Po drugie - sprawność elektryczną części wytwarzających energię elektryczną (prąd) co wykazują badania nie jest jednakową w całości dostępnej na danej ,,prądnicy" mocy i w zasadzie maleje przy mocach minimalnej i maksymalnej generacji. Przedmiotem badań będzie zatem w konsekwencji koncepcja użycia dwu maszyn (prądnic) elektrycznych - o małej i dużej mocy we wspólnej konfiguracji mechanicznej. Tutaj rozważania dotyczące także koncepcji równoległego oddawania mocy ,,małych" przez jedną ,, prądnicę" pracującą na potrzeby magazynu energii 12V DC, drugą ,,prądnicą" na potrzeby systemowego magazynu dużych mocy (kW) o napięciu wspomnianego 48V DC. Przywołania tutaj wymaga fakt, że w nowoczesnym budynku funkcjonuje mnóstwo urządzeń elektroenergetycznych małych mocy dla których właściwym zasilaniem jest 12/9/5 V DC - zatem dla ich zasilania nigdy nie potrzeba prądu zmiennego - w szczególności w stosowanym dziś powszechnie standardzie 50 hZ. Infoacyjnie nadmienię, że oba magazyny/baterie tj. 12 i 48 V ,,sprzężone" będą do dynamicznej że sobą współpracy poprzez ,,balancer" jakiego zadaniem jest przelewanie energii z baterii 12 V do baterii 48 V gdy ta druga jest rozładowana lub gdy w danym momencie zarejestrowane zostanie dużej skali zapotrzebowanie na odbieraną zeń moc. Balancer działa też odwrotnie - jest w stanie z baterii 48V w razie potrzeby ,,przeładować" pewną porcję prądu do baterii 12V.
pesel |
Na Twoje Alladynie działania spojrzę inaczej. Mój znajomy przed erą fotowoltaiki mocno działał w kolektorach cieplnych. Sam zamówił profil aluminiowy specjalnie wykonany z rurkami i ostatecznie miał 24 m2 kolektora a w budynku, jak ja to nazywam, instalację jak w petrochemii. Na lato, na zimę, na grzanie grzejników, grzanie ściany i podłogi, grzanie bufora, spuszczanie nadmiaru wrzątku i nawet, w co trudno uwierzyć na grzanie wody w studni. A i tak w zimie było w domu zimno bo jednak słońca mało. Gdy sprzedał dom to nowy właściciel chciał go podawać do sądu za tamtejsze kombinacje - to nie było do obsługi dla zwykłych ludzi. Ty opisujesz analogiczny stopień złożoności tylko w zakresie prądu. Kto poza Tobą to zrozumie, obsłuży, zdiagnozuje, naprawi, skalibruje i po co aż tak. Moje działanie są nastawione na prostotę i łatwość obsługi przez osobę niebędącą szkolonym specjalistą. Moje kogeneratory działają technicznie poprawnie a najważniejszym wyzwaniem jest hałas. To jest podstawa upowszechnienia stosowania kogeneratorów. Dlatego to musi być 1500 obr a nawet domowe kogeneretaory z silnikiem 700 cm chodzą na 1000 obr dając tylko 2 kW. Ja stosuję obudowy bez szpar z mocno przemyślanymi otworami wentylacyjnymi a w środku wszędzie wełna mineralna 50 mm i to odpowiedniego gatunku. A co do sprawności przy skrajnych obrotach to przyczyna może być różna ale pierwsza to sprawność samego silnika przy takich obrotach.
Sołtys |
Dokładnie w polsce jak w chlewie! Rządzący bez jakiej kolwiek merytorycznej wiedzy, ale co się dziwić jak tłym też tępy :)
alladyn-solar-batt |
Do Pesel: Założenia mogą być po prostu rożne. Symbioza prostoty i dokładności sterowania w służbie ,,królowej'' tj. efektywności nie wyklucza aliasu obu tych cech. Dla użytkownika ,,domowego'' jak sam podkreślasz nie będącego specjalistą, co więcej - będącego przeciwnością specjalisty pojęcie ,,prostota'' nie koniecznie jest tym co masz na myśli. W pojęcie prostoty z punktu widzenia użytkownika takiego ,,systemu'' (bo tutaj mówimy o systemie zarządzania przepływami energii, którego jednostka kogeneracyjna jest integralną częścią z funkcją backupu) najważniejsza jest bez obsługowość. To po prostu ma działać na zasadzie ,,włącz i zapomnij''. To nie jest mój wymysł - wbrew pozorom przykładowo jedną z częstych przyczyn awarii zespołów prądotwórczych jest.....nie dolanie oleju silnikowego, przekroczenie temperatury bloku, ubytek hydrauliczny w obiegu chłodzenia silnika, niewłaściwie dobrany i zaaplikowany olej etc. etc. Już choćby w/w zagrożenia wynikające z błędów użytkownika/obsługi wymagają ,,ochrony'' poprzez reakcję systemu auto-diagnostyki urządzenia. Zatem- taki musi być i nadzorować szereg parametrów. Co więcej musi zapewniać akwizycję takich danych. Mamy zatem zaawansowany sterownik, zestaw czujników. Skoro jest sterownik - może obsługiwać szereg innych funkcjonalności - w części i sferze elektrycznej. Piszesz m.in. tak: ,,to nie było do obsługi dla zwykłych ludzi. Ty opisujesz analogiczny stopień złożoności tylko w zakresie prądu. Kto poza Tobą to zrozumie, obsłuży, zdiagnozuje, naprawi, skalibruje i po co aż tak. Moje działanie są nastawione na prostotę i łatwość obsługi przez osobę niebędącą szkolonym specjalistą. Moje kogeneratory działają technicznie poprawnie a najważniejszym wyzwaniem jest hałas.'' Na obecnym etapie nie wydaje się abyśmy mówili o tym samym. Cecha ,,działają technicznie poprawnie'' sama w sobie nie spowoduje adaptatywnej intergracji z radykalnie zmieniajacymi się w czasie zapotrzebowaniami na moce w budynku.....Brak tej adaptatywnej integracji oznacza straty + pracę zespołu spalinowo- kogenracyjnego gdy to zbędne, bowiem w określonych warunkach obciążeniowych wystarczające jest obsłużenie mocy do budynku przez zespół PV+bateria+falownik (ten ostatni w zakresie odbiorów 50hZ, których obsługa gdy nie są włączone tego typu urządzenia jest zbędna). Jak wiadomo falownik+PV bedą obecne w znacznej większości budynków integrowanych obecnie intensywnie z OZE. Już sam falownik jest ,,nafaszerowany'' elektroniczną drobnicą o jakiej użytkownik nie ma bladego pojęcia.Praca zespołu spalinowego niewątpliwie kosztuje. Nie posiada on cechy ,,nieskończonej żywotności'' co implikuje konieczność minimalizowania ilości wypracowanych w ciągu roku motogodzin. Ta ilość (nie minimalizowana wszelkimi metodami analizy zbędności pozostawienia w ruchu zespołu spalinowego) prowadzi wprost do kapitalnego remontu po określonej ilości motogodzin....bądź awarii na dłuuugo przed założonym resursem pracy. Co więcej zminimalizowanie użycia zespołu spalinowego to nie tylko mala ilość wypracowanych motogodzin, ale to oszczędność paliw w setkach wyprodukowanych egzemplarzy- paliw które nie tylko stanowią koszt, ale które do miejsca użycia zespołu spalinowego - trzeba dowieźć/przesłać (lub w potrzebnej ilości wytworzyć lokalnie). Kiedy zadajesz zrozumiałe i zasadne pytanie ,,Kto poza Tobą to zrozumie, obsłuży, zdiagnozuje, naprawi, skalibruje i po co aż tak'' - masz rację! Kiedy masz te rację? Gdy pytasz ,,po co'' w rozumieniu - po co miałby rozumieć użytkownik jak to działa, jak to się kalibruje etc. Zadaj sobie czy użytkownik pralki automatycznej ,,zrozumie, obsłuży, zdiagnozuje, naprawi, skalibruje'' jej bebechy, zadaj pytanie czy użytkownik telewizora czy smartfona ,,zrozumie, obsłuży, zdiagnozuje, naprawi, skalibruje'' ich konstrukcje oparte na setkach podzespołów?Odpowiedź brzmi - NIE. Mimo tego - ludzie do pewnego stopnia przeciętnych umiejętności używają miliony takich urządzeń i bynajmniej nie wyrzucają tych urządzeń w kosz głownie dlatego, ze zawiodły, ze się zepsuły lecz dlatego ze się użytkownikom ....znudziły! Tak - rozumiem- że komplikacja przeraża - nawet twórców własnych rozwiązań i wierz mi - trzy razy zastanawiam się nad każdą śrubką i opornikiem czy US rozważając co będzie - gdy zawiedzie i projektuję przeciwko zasadzie, ze urządzenie zaraz po upływie gwarancji ma się zepsuć......
alladyn-solar-batt |
Do Pesel: jako przykład z praktyki ekwiwalentny do symbiozy kogeneratora z budynkiem i jego potrzebami przywołam skomplikowany ustrój Toyoty Prius. Toz to nic innego jak...jeżdżący agregat prądotwórczy z odzyskiem energii!! Tyle tylko, ze nijak do niego podpiąć PV....A jednak to produkują, to działa i bynajmniej nie bije rekordów awaryjności. Co więcej - warunek przez Ciebie podnoszony - kto to ,,zrozumie, obsłuży, zdiagnozuje, naprawi, skalibruje'' - nie jest spełniony wśród użytkowników, a jednak kupują i chwalą, a konstrukcja wpisuje się w drogę ludzkości do redukcji uzależnienia od paliw kopalnych, paliw płynnych.
pesel |
Do Alladyna. Pojedyncze urządzenie jest samo w sobie zintegrowane i mi wcale nie chodzi czy ktoś rozumie prace pralki, telewizora czy magnetowidu (już takich nie ma). Chodzi mi o współprace całego zespołu urządzeń. Jak zrozumiałem w Twojej koncepcji występują: panel foto, kogenerator, falownik, bufor ciepła, magazyn energii, dwie prądnice sprzężone do dynamicznej pracy, dwa napięcia 12 i 48 V i zapewne coś tam jeszcze wymieniałeś o czym zapomniałem. W moich kogeneratorach też jest dużo różności i nie tak wielu by skapowało o co chodzi. Są tacy co nawet nie potrafią skapować gdy zaczynam mówić o małym obiegu chłodzenia. Kogenerator uruchamia się jednym przyciskiem - proste? proste, ale aby to było proste na zewnątrz to w środku są dwa sterowniki z procesorami ( sam je programuję), razem jest w nich 8 wyjść ale okazało się za mało to są jeszcze 3 wyjścia w innych modułach. W sterownikach jest razem 16 wejść cyfrowych i analogowych i brakuje tyle jest czujników i poziomów sygnałów. Piszesz o pracy zbędnej - oczywiście cały czas jest nadzór czy praca ma sens, zbieranie impulsów z licznika rozliczeniowego i dopasowywanie mocy do chwilowych potrzeb obiektu. Podpowiem Tobie coś czego jak wnioskuję nie stosujesz pisząc o obrotach jałowych. Praca kogeneratora nie ma sensu gdy zapotrzebowanie mocy jest mniejsze niż połowa mocy znamionowej kogeneratora tak więc pojęcie obroty jałowe występuje tylko przez kilka sekund przy sensownym uruchamianiu i tu m. in ma zastosowanie pytanie " i po co". No to tyle, bo przecież nie da się tak omawiać sensu i rozwiązań konstrukcyjnych kogeneratora. A co do mojego rozważania "kto to zrozumie, .... itd", to mam poważny dylemat gdzie szukać kogoś gotowego na przeszkolenie do obsługi i powielania sterowania.
alladyn-solar-batt |
Do PESEL: do precyzyjnych pisząc: ,,Praca kogeneratora nie ma sensu gdy zapotrzebowanie mocy jest mniejsze niż połowa mocy znamionowej kogeneratora tak więc pojęcie obroty jałowe występuje tylko przez kilka sekund" masz na myśli jak sprawność średnią całości, sprawność części elektrycznej czy (tutaj typuję najmocniej) sprawność silnika spalinowego?

Giełda OZE

Sprzedam miejscówkę pod Vestasa V80

Sprzedam miejscówkę pod Vestasa V80. czytaj dalej...

Pozwolenie na budowę 2x Enercon e-53 - suwalskie

Witam Sprzedam projekt farmy wiatrowej o mocy 1,6MW, wraz z pozwoleniem na budowę. Dwie turbiny Ener czytaj dalej...

Sprzedam projekt pozwolenie na budowę turbiny wiatrowej 1MW

Sprzedam gotowy projekt,pozwolenie na budowę turbiny wiatrowej 1 MW wraz z przyłączem energetycznym. czytaj dalej...