G. Wiśniewski: dobry czas na refleksję

G. Wiśniewski: dobry czas na refleksję
Grzegorz Wiśniewski / foto: Newseria
REKLAMA

 Wprowadzenie rynku mocy, pomimo kosztów subsydiowania elektrowni węglowych zbliżonych do tych planowanych do tej pory w USA, przeszło bez rozdzierania szat i jest uznane za sukces. Nie przeszkadzają w tym takie uciążliwe fakty, że po każdym z dwóch ostatnich orkanów po kilkaset tysięcy odbiorców energii pozostawało przez kilka dni bez zasilania – pisze Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej. 

Kontrolowana przez Republikanów Federalna Komisja Regulacji Energetyki (FERC) odrzuciła w poniedziałek plan administracji Trumpa, aby wesprzeć elektrownie węglowe i jądrowe poprzez dotacje.

Na nic zdały się spełniane do tej pory obietnice wyborcze (powtarzane do tej pory) prezydenta Trumpa, że powróci do atomu i „odmłodzi” węgiel jako główne źródło energii w kraju. Powodem kłopotów w sektorze węglowym, czego wyrazem były liczne bankructwa i wieloletni, nieodwracalny spadek udziału w rynku jest fakt, że „gaz ziemny i OZE rozkwitły” – pisze "Guardian", powołując się na FERC.

Warto przypomnieć, że w latach 2002-2016 aż 531 bloków węglowych w USA zostało wycofanych, a jednocześnie w ubiegłym roku właściciele 8 reaktorów jądrowych ogłosili plany wycofania bloków energetycznych. Dlatego minister energii USA Rick Perry w ubiegłym roku zaproponował nowe wsparcie rządowe dla elektrowni węglowych i jądrowych (na wzór polskiego „rynku mocy”), starając się spowolnić tempo, w jakim jednostki te są stopniowo wycofywane, stwierdzając, że ich produkcja jest potrzebna, aby uniknąć przerw w zasilaniu w czasach deficytu mocy (dostaw), w tym np. w czasie coraz częstszych w USA klęsk żywiołowych.

Z logiką tej ostatniej przesłanki można dyskutować, np. większym problemem w takich sytuacjach są sieci, a nie źródła – a rozwiązaniem generacja rozproszona, nie scentralizowana, ale administracja Trumpa do tej pory nie zawsze przejmowała się jej brakiem. 

FERC nie uległ jednak naciskom politycznym. Powołano się na opublikowany w grudniu raport "Energy Innovation", który wykazał, że plan powrotu do subsydiowania węgla i atomu będzie kosztować amerykańskich podatników około 10,6 miliarda dolarów rocznie. FERC oświadczył, że pomimo twierdzeń administracji, nie ma żadnych dowodów na to, że jakiekolwiek wcześniejsze lub planowane wycofanie elektrowni węglowych stanowi zagrożenie dla niezawodności krajowej sieci elektrycznej.

Jedyne wsparcie dla węgla, o jakim Perry mówił, to koncepcja rekompensat dla elektrowni konwencjonalnych, które utrzymywać będą 90-dniowe rezerwy paliw na wypadek wystąpienia poważnych anomalii pogodowymi i innymi zakłóceń. FERC zamierza wprowadzić tzw. niezawodność "adekwatną", powołując się na profil wprowadzania do sieci gazu ziemnego, wiatru i energii słonecznej i w tym celu rozpoczął nowe badanie oceny niezawodności i odporności na zakłócenia krajowej sieci elektrycznej w USA.

Do podobnych refleksji, jeśli chodzi o niepotrzebne koszty subsydiowania energetyki konwencjonalnej, a w szczególności energetyki jądrowej, ostatnio doszło też ministerstwo ds. energii i klimaty (DECC) w Wielkiej Brytanii, po ekspertyzie „Cost of Energy Review” zleconej prof. Dieterowi Helmowi, ale Ameryka wydawała się być niewzruszona na kwestie kosztów i ochrony środowiska.

Niewzruszona pozostaje Polska. Wprowadzenie rynku mocy, pomimo kosztów subsydiowania elektrowni węglowych zbliżonych do tych planowanych do tej pory w USA, przeszło bez rozdzierania szat i jest uznane za sukces.

Dalszy fragment wpisu Grzegorza Wiśniewskiego na blogu "Odnawialny". 

Grzegorz Wiśniewski

Zobacz również

Komentarze (23)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
MojaPV |
Panie Wiśniewski gdyby w Polsce cena gazu choćby zbliżyła się do ceny gazu w USA to można w jakikolwiek odnieść się do tego tekstu ale tak nie jest więc tezy stawiane w tekście są jałowe.
TwojaPV |
gdyby cena wydobycia węgla w polsce zbliżyła się do ceny z odkrywek w USA, wtedy można by dyskutować, tak to jest jałowa dyskusja z trollami
pesel |
Brawo TwojaPV - błyskotliwa riposta.
MojaPV |
Nie skumałeś - chodzi o potencjalną możliwość wyboru w układzie wzajemnej zależności kosztu wegiel/gaz/atom z kosztami jako kryterium a nie o to czy w Polsce czy w US jest tańszy węgiel. A jeśli chodzi o odkrywki to śpieszę poinformować, że w Polsce tę technologię też się stosuje przy wydobyciu.
X |
węgiel kamienny z odkrywki w Polsce? Gdzie? Chyba z pustych łbów rządzących...
TwojaPV |
MojaTW nie odróżnia węgla kamiennego od brunatnego, no cóż- takie kadry w PiSie mają
ElektrowniaPV |
widzisz gdzieś tam słowo "kamienny"?
TwojaPV |
co to, jakaś gierka? myślałeś że błyśniesz wspominając o odkrywkach węgla brunatnego kiedy wszyscy wiedzą że dyskusja jest o kamiennym? Intrygi na poziomie wyglądu Szyszki czy bystorości Tchórzyka
MojaPV |
"wszyscy" to znaczy kto? Ty? i reszta pawianów?
alladyn-solar-batt |
Widzę, że nikt z dotychczas wypowiadających się tak naprawdę ,,nie skumał''' o co chodzi w wezwaniu do refleksji. A chodzi klu, czyli o kilka kwestii traconych systematycznie z pola widzenia z powodu dyskusji o subsydiach- kwestii, które są zawarte jest we fragmencie:,,stwierdzając, że ich produkcja jest potrzebna, aby uniknąć przerw w zasilaniu w czasach deficytu mocy (dostaw), w tym np. w czasie coraz częstszych w USA klęsk żywiołowych. Z logiką tej ostatniej przesłanki można dyskutować, np. większym problemem w takich sytuacjach są sieci, a nie źródła – a rozwiązaniem generacja rozproszona, nie scentralizowana''. Istotą rzeczy skłaniającądo refleksji jest struktura systemów elektroenergetycznych -scentralizowane wytwarzanie. To taka struktura (plus wybudowane ,,po taniości'' sieci przesyłowe i dystrybucyjne) prowadzi do konsekwencji takich właśnie, że podczas klęsk żywiołowych setki tysięcy ludzi pozostają bez zasilania - co wynika z faktu, że wielka energetyka nie umie, a nazywającrzecz poimieniu NIE CHCE oddać swego monopolu na wytwarzanie/przesył/dystrybucję co następuje z naturyrzeczy w przypadku wytworzenia i realizacji modelu rozproszonej generacji w miksie różnych komplementarnych tehnologii wytwarzania energii - w tym nie tylko elektrycznej. By monopolu nie oddać nawetw USA lobby włascicieli wielkich elektrowni wywiera wplyw na Ministra Energii, który ,,minister energii USA Rick Perry w ubiegłym roku zaproponował nowe wsparcie rządowe dla elektrowni węglowych i jądrowych (na wzór polskiego „rynku mocy”), starając się spowolnić tempo, w jakim jednostki te są stopniowo wycofywane''. Wiśniewski mówiąć wprost widzi analogię w działaniu i skutkach działania (hamowanie budowy modelu rozproszonej generacji) lobby wlaścicieli wielkich elektrowni na rządy w USA, Niemczech, Polsce. Widzi próby subsydiowania ,,podtrzymania śmierci'' dawnych modeli wytwarzania,przesyłu i dystrybucji - śmierci, której bieg wygenerowało i rozpoczęło OZE, przy czym przez wiele lat wielka energetyka udawała, ż uda się jej ten monopol na modelowanierykowenergetycznych utrzymać.Dziś gdy OZE coraz powszechniej generuje energię w cenach porównywalnyh z tradycyjną energetyką - lobby dotychczas dzierżące Monopol - usilują poprzez postulat subsydiów zabetonować na jakiś czas i ratować swoj model, miast go czym prędzej modyfikować do układu generacji rozproszonej - generacji w miksie z OZE, którego nawet tak potężnae kapitały jak reprezentowane przez właścicieli wielkich elektrowni - nie są w stanie zatrzymać w rozwoju. W artykule bynajmniej nie chodzi o ceny węgla i gazu oraz/czy ich relację w USA, w Polsce czy gdziekolwiek indziej lecz o model przyszłego rozproszonego rynku.
magia liczb |
@alladyn - kilka zdań polemiki. "większym problemem w takich sytuacjach są sieci, a nie źródła – a rozwiązaniem generacja rozproszona, nie scentralizowana''. "' >>>>>> Rodzaj źródła determinuje - czy korzystamy z sieci i w jakim zakresie. Przy obecnych cenach magazynów energii generacja rozproszona w systemie off grid nie ma sensu ekonomicznego, a więc - sieć musi być. Skoro musi być, więc problem w postaci sieci istnieje i istnieć musi a jego rozwiązaniem NIE JEST na dziś generacja rozproszona. Czy większym problemem są sieci niż źródła? Źródła przy obecnych technologiach - dostarczających moc niestabilnie - są analogicznym problemem (lub nawet większym) jak sieci - które w razie klęsk żywiołowych również nie potrafią zasilać stabilnie. Tyle tylko - że klęski żywiołowe występują dwa - trzy razy w roku, a niestabilna praca OZE - 365 dni w roku. Obecny okres jest przejściowy - INTERREGNUM co oznacza że przechodzimy z jednego rodzaju i modelu zasilania w inny jeszcze do końca nieznany - który nie jest jeszcze na tyle dojrzały technologicznie, aby mógł zastąpić ten starszy model w pełni. Mądry gospodarz w takiej sytuacji liczy koszty teraźniejsze i przyszłe oraz analizuje ryzyka i trendy. Dla Polski modelowy miks energetyczny na dziś powinien składać się z: węgla, gazu, OZE, wody, importu - w takich proporcjach, które:1. zapewnią najniższą cenę kWh 2.oraz najwyższe możliwe bezpieczeństwo dostaw energii,3. jak również ....... rentowność źródeł w miksie!!! To nie jest takie proste i szczerze mówiąc przynajmniej na razie PIS jakoś stara sobie z tymi problemami poradzić. Przy okazji zaznaczam - że nie są oni z mojej bajki ale patrzę na to obiektywnie. Nie wiem czy ktokolwiek inny poradziłby sobie lepiej z tym trudnym i wzajemnie sprzecznym zagadnieniem, które wyżej opisałem.
TwojaStara |
Przecież Pawian jest tylko jeden - PawianPV
alladyn-solar-batt |
Ad vocem do Magia liczb: ,,Przy obecnych cenach magazynów energii generacja rozproszona w systemie off grid nie ma sensu ekonomicznego, a więc - sieć musi być. Skoro musi być'' - to prawda, tyleżeprawda ta musi być dogłębnie zrozumiana w zakresie funkcjonalności sieci, funkcjonalności do której winna ewaluować - do czego winny zmierzać ponoszone naklady finansowe. Niestety - nie zmierzają - ,,więc problem w postaci sieci istnieje'' - otóż to. W tym właśnie szkopuł.________________________________________________________________,, i istnieć musi a jego rozwiązaniem NIE JEST na dziś generacja rozproszona."" - teza rzucona, uzasadnienia brak - zatem trudno o polemikę do braku argumetów. Pod tenże brak argumentów póki o napisano dalszą część stanowiska - przynajmniej w przedmiocie sieci.________________________________________________________________,,Czy większym problemem są sieci niż źródła?" - to zupełnie nieistotne i dziecinne porównywanie typu większy/mniejszy - generacja, przesył, dystrybuja nie istnieją, nie funkcjonują ,,same dla siebie'' - lecz funkcjonują dla odbiorcy końcowego. Odbiorcy końcowemu jest wszystko jedno z jakiego powodu w sklepie systematycznie brakuje chleba. On dostawy chleba nie otrzymuje - mimo gotowości do zapłaty. Wracając do rzeczy sieci to problem większy- bo rozleglejszy strukturalnie i terytorialnie, zęsto rozproszony też wlasnościowo, to nawet problem wynikający z zachowań monopolistycznych właścicieli sieci w stosunku do interesu odbiorcy końcowego. Zatem im bliżej jest generacja (model rozproszony) do odbiorcy końcowego w sieci - tym mniejszy jest problem sieci, monopoli, strat sieciowych, wpływ warunków atmosferycznych (zawężone terytoria i pola sieciowe) na pewność zasilania odbiorcy końcowego. Przypomnę, żeto nie środek XX w. i dziś wszystko jest na prąd, a wobec wyzwań elektromobilności - model scentralizowanej generacji + przesyłu/dystrybucji łąznie na setki kilometrów betonowany przez swych dzisiejszych właścicieli to strzał w stopę dla rozwoju ludzkości.________________________________________________________________,,Źródła przy obecnych technologiach - dostarczających moc niestabilnie - są analogicznym problemem (lub nawet większym) jak sieci - które w razie klęsk żywiołowych również nie potrafią zasilać stabilnie. Tyle tylko - że klęski żywiołowe występują dwa - trzy razy w roku, a niestabilna praca OZE - 365 dni w roku.'' - tutaj jest Pan w tragicznym błędzie teoretyka - mój rejestrator pokazuje dziesiątki zdarzeń.....tygodniowo......w tym kilka zaników zasilania w tygodniu - bez klęśk żywiołowych i nawet jakiechkolwiek zjawis atmosferycznych. W tej sprawie polemiki nie będzie, bo z faktami dyskutować nie sposób. Taki stan nie jest wytłumaczalny- to znaczy nie jest wytłumaczalny niestosownością zachowań Pana Boga (przyroda).Zatem- chodzi nie wyłącznie o klęski żywiołowe, choć podkreślić trzeba, że w dotychczasowym modelu inwestowania w sieci o przebiegu setek kilometrów newiele się zmieniło w przedmiocie dostosowania niezawodności tych siei w obliczu zmian klimatyznych - które są faktem w połązeniu z towarzyszącymi im (bynajmniej nie trzy razy w roku jak Pan to przedstawia) gwaltownymi zjawiskami pogodowymi, które nawet bez nazywania ich klęskami żywiołowymi (do czego potrzeba wyjatkowych uwarunkowań) występując na choćby ograniczonych terytoriach - wyłączają przy obecnych modelach setki gospodarstw i przedsiębiorstw spod zasilania, a przywracanie zasilania dzięki archaiczności utrzymywanych rozwiązań sieciowych trwa czasem po kilka dni. Zbudij Pan sobie zespół chłodni komercyjnych to porozmawiamy modelach zasilaniazinnej pozycji na której wówczasPan zasiądzie jako strona polemik - zwłaszca takich, które pośrednio jak rozumiem nie dostrzegają faktu, że nadejście ery ,,niestabilnych'' źródełi odejście części ,,stabilnych'' było sygnalizowane od 30 lat, a i tak modele biznesowe (patrz casus EDF) poniosły klęske w wyniku braku decyzji dostosowawczych do zmian na rynku. Zmiany dziś tak daleko idące, że modyfikowanie energetyki w dotychczasowym tempie, dotychczasowymi zwyczajowymi metodami (sprzed pół wieku) prowadzi wyłącznie do funkcjonalnej zapaści. Do tejże funkcjonalnej zapaści prowadzi w obliczu tak szerokich wymaganych przemian - forsowanie nadal modelu administracyjnego (w Polsce URE) obniżania/dampingowania cen energii dla odbiorcy końcowego, który (rzekomo) potencjalnie miałby NIE ponosić wszelkich kosztów (zatem się je tnie hamując skutecznie proces ewolucji energetyki) kierowanego z przesłanek politycznych zamiast modelu ekonomiczno-rynkowego.
alladyn-solar-batt |
ad voem- c.d.: ,,Obecny okres jest przejściowy - INTERREGNUM co oznacza że przechodzimy z jednego rodzaju i modelu zasilania w inny jeszcze do końca nieznany - który nie jest jeszcze na tyle dojrzały technologicznie, aby mógł zastąpić ten starszy model w pełni." - to spytam: o jakim konkretnie ,,przechodzeniu do Interregnum'' mówi Pan w odniesieniu do np. PSE i zakreślonych do 2035 roku planów inwestycyjnych z których jasno wychyla się anty-interregnum? Zadam pytanie drugie: kto jest, gdzie lokuje się, gdzie lokują się środowiska wskazujące, narzucające bieg zmian niezbędnych w energetyce dla dobra odbiorcy końcowego? Może tym środowiskiem ma być środowisko szewóców lub mleczarzy?
123 |
Do kiedy będziemy spalac weglowodory ? Powodując przy tym smog, który( bez wojny) zadusi ludzkość lub ociepli klimat do wyniszczenia gatunku ! Spalajmy wodór i tlen (H2O) produktem spalania będzie para wodna Jak tworzy się woda? otóż skraplając się w atmosferze.
magia liczb |
@Alladyn - sądzę że format tej platformy nie daje możliwości tak szerokiej dyskusji popartej dziesiątkami przykładów, obliczeń etc. Spróbuję to jednak uporządkować, abym był lepiej zrozumiany. Może najpierw wytłumaczę co mam na myśli pod pojęciem INTERREGNUM (bynajmniej nie dotyczy to PSE) - to raczej okres przejściowy pomiędzy TECHNOLOGIAMI WYTWARZANIA ENERGII GLOBALNIE PRZEZ CZŁOWIEKA !! A teraz podzielę moją odpowiedź na problemy: 1.) PRZESYŁ. Kolegi teza: "..funkcjonalności sieci, funkcjonalności do której winna ewaluować - do czego winny zmierzać ponoszone nakłady finansowe. Niestety - nie zmierzają" >>> Pytanie: czy nowa technologia zmierza w kierunku modelu produkcji rozproszonej, czy centralnej ? Jeśli będzie to model centralny - to kolegi teza o konieczności podnoszenia funkcjonalności sieci i jej rozbudowy oraz zwiększenia na to nakładów - jest słuszna. Lecz jeśli technologia zmierza docelowo do modelu rozproszonej produkcji i zasady prosumenta - to zwiększenie TERAZ nakładów na przesył = zmarnowanie kapitału - bowiem ta inwestycja NIE ZWRÓCI SIĘ NIGDY. Czy DZIŚ wiemy jak docelowo będzie wyglądała produkcja energii za 30 - 50 lat ? Nie wiemy, a nie wiemy, bowiem dziś korzystamy z modelu schyłkowego (centralnej produkcji z paliw kopalnych) i RÓWNOLEGLE rozwijana jest nowa nieznana jeszcze do końca technologia produkcji z OZE. Ludzkość jeszcze niedawno sądziła, że odkryła energetycznego Grala - tworząc energetykę jądrową. Minęło kilkadziesiąt lat - i ludzkość doszła do wniosku że to ślepa uliczka energetyczna. Moje pytanie do problemu pt. "przesył"- czy wobec tego NA DZIŚ - rozwiązaniem jest przełożenie całości nakładów kapitałowych na OZE - aby tym sposobem uporać się z problemem "przesyłu" ?? Według mojej oceny NIE JEST TO ROZWIĄZANIE PROBLEMU - ponieważ OBECNA TECHNOLOGIA nie daje możliwości efektywnej produkcji energii WYŁĄCZNIE w systemie wyspowym z jednoczesnym zaprzestaniem produkcji w systemie centralnym. A tylko taki model mógłby zapewnić przekierowanie CAŁOŚCI nakładów na nową technologię. A dlatego nowa technologia nie daje na DZIŚ takich możliwości - bowiem jest jeszcze niedojrzała. Typowe w okresie INTERREGNUM.
magia liczb |
2.) ŹRÓDŁA ENERGII. Wbrew pozorom to NIE JEST nieistotne lub dziecinne. Rozpatrując ten problem w kategorii bezpieczeństwa dostaw - żarty się kończą. A przecież BEZPIECZEŃSTWO - to kolejny problem, do którego dojdę za chwilę. W przypadku źródeł - nie rozpatrujemy skali produkcji, bowiem już dziś jedną BE można zastąpić wielokrotnością mniejszych rozproszonych źródeł, które sumarycznie dorównają mocą jednej dużej elektrowni tradycyjnej. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to - że dzisiejsze technologie OZE nie potrafią zachować CIĄGŁOŚCI produkcji energii w ciągu 24h/dobę. Dlaczego tak jest? Bowiem technologia OZE jest jeszcze niedojrzała - całkowicie uzależniona od przyrody. INTERREGNUM. Kolejny cytat: "...Zatem im bliżej jest generacja (model rozproszony) do odbiorcy końcowego w sieci - tym mniejszy jest problem sieci, .."" >>> Owszem pełna zgoda, jest tylko jedno pytanie - KIEDY MODEL ROZPROSZONY TECHNOLOGICZNIE BĘDZIE W STANIE ZASTĄPIĆ CAŁKOWICIE MODEL CENTRALNY ??? Sądzę, że gdyby kolega znał tę odpowiedź, z miejsca stałby się najbogatszym człowiekiem na ziemi. A skoro nikt tego nie wie - nikt nie chce ponosić nadmiernego RYZYKA zainwestowania w dziedzinę, która może stać się ślepą uliczką technologiczną. Dokładnie tak samo jest DZIŚ z elektromobilnością !! Czy zachodnie koncerny motoryzacyjne nie potrafią SERYJNIE wyprodukować wtyczkowozu w takiej ilości aby od zaraz zastąpić w sprzedaży pojazdy spalinowe?!?!? Czy te koncerny motoryzacyjne które każdy z osobna rocznie na same innowacje wydają więcej kasy niż wynosi roczny budżet Polski - mają z tym jakiś problem finansowy, techniczny lub organizacyjny ??? Nie sądzę. Więc dlaczego od tylu lat technologia elektromobilności jest pomijana w planach tych gigantów motoryzacji (bo chyba trudno nazwać poważną produkcją EV - jednego modelu elektrycznego i kilkunastu spalinowych przez jeden koncern)?? Odpowiedź jest prosta - NIKT NIE WIE - co z tej technologii się rozwinie w bliższej i dalszej przyszłości, a zatem nikt nie chce nadmiernie RYZYKOWAĆ SWOICH PIENIĘDZY kierując je w produkcję czegoś co może okazać się ślepą uliczką technologiczną.
magia liczb |
Problem nr.3.) BEZPIECZEŃSTWO DOSTAW. Zacznę od cytatu: ""..tutaj jest Pan w tragicznym błędzie teoretyka - mój rejestrator pokazuje dziesiątki zdarzeń.....tygodniowo......w tym kilka zaników zasilania w tygodniu - bez klęśk żywiołowych i nawet jakiechkolwiek zjawis atmosferycznych. "" >>> Z całym szacunkiem - ale pański rejestrator to jedynie 1/37000000 część obserwacji zdarzeń w polskiej sieci - więc nie jest to przykład reprezentatywny (statystyczny). Po drugie - nie jestem teoretykiem, korzystam PRAKTYCZNIE i z zasilania sieciowego i z zasilania OZE, bowiem mam własną instalację PV na dachu - więc mam porównanie. I w zeszłym roku mój rejestrator zanotował kilka wyłączeń dostaw z sieci (w tym planowe i awaryjne), oraz 365 wyłączeń planowych (noc) generacji w mojej wytwórni PV, oraz kilkadziesiąt - do kilkuset nieplanowanych wyłączeń związanych z pogodą - a dokładnie z całkowitym zachmurzeniem, kiedy to generacja jest symboliczna - więc pomijalna. I nie zmieni tego pańska kolejna teza wygłoszona ex cathedra - "...W tej sprawie polemiki nie będzie, bo z faktami dyskutować nie sposób. ..."" >>> - no właśnie - podałem FAKTY więc chyba nie będzie Pan udowadniał, że nad Polską nie zachodzi słońce, jak również że Polska to Kalifornia gdzie deszcze są takim zjawiskiem jak w Polsce zorza polarna. Również nie na miejscu jest pańska kolejna uwaga cytuję: "..Zbudij Pan sobie zespół chłodni komercyjnych to porozmawiamy modelach zasilaniazinnej pozycji na której wówczasPan zasiądzie jako strona polemik ..." >>> Wnioskuję, że taka teza jest wynikiem nieznajomości z pańskiej strony oczywiście - profesjonalnych systemów zabezpieczeń takich odbiorców, którym awaria dostaw energii może wyrządzić szkody wielkich rozmiarów. W tej grupie odbiorców mieszczą się oprócz chłodni także szpitale, centra kryzysowe, wojskowe punkty dowodzenia, lotniska etc. W tych przypadkach ludzie opracowali SKUTECZNE technologie, które są w stanie zabezpieczyć takich odbiorców przed awariami sieci - jednak jak na razie nie są to technologie OZE, bowiem OZE są do tych celów na razie bezużyteczne. I kolejny cytat: ""...Zmiany dziś tak daleko idące, że modyfikowanie energetyki w dotychczasowym tempie, dotychczasowymi zwyczajowymi metodami (sprzed pół wieku) prowadzi wyłącznie do funkcjonalnej zapaści..."" >>> - Znów proszę wybaczyć - ale zabrakło mi oprócz słów totalnej krytyki - podania choć JEDNEGO SKUTECZNEGO ROZWIĄZANIA PROBLEMU !! Jak rozumiem, po prostu Pan o tym sobie zapomniał - więc teraz jak już Panu przypomniałem - otrzymamy PROSTY, RENTOWNY, NOWOCZESNY, EKOLOGICZNY, i co najważniejsze BEZPIECZNY model systemu energetycznego, który Pan zaprezentuje :)). Czekam z niecierpliwością i pewnie nie tylko ja - cały świat na to czeka.
magia liczb |
I ostatni problem nr.4.) RENTOWNOŚĆ. Pan twierdzi:"...Do tejże funkcjonalnej zapaści prowadzi w obliczu tak szerokich wymaganych przemian - forsowanie nadal modelu administracyjnego (w Polsce URE)(...) zamiast modelu ekonomiczno-rynkowego."" >>> Szanowny Panie - w elektromobilności, (czyli równoległej dziedzinie do PV i wiatraków) nie było modelu administracyjnego przez ostatnie 8 lat (przynajmniej w Polsce) - był TYLKO system ekonomiczno-rynkowy. Proszę łaskawie wymienić - jak szybko i skutecznie rozwinęła się w Polsce elektromobilność oparta JEDYNIE o system ekonomiczno - rynkowy do roku 2016 ??? Proszę wymienić jaki był roczny przyrost użytkowników samochodów elektrycznych w Polsce od roku 2008 - 2015, oraz roczny przyrost stacji ładowania - w porównaniu do krajów, w których system EV nie był oparty na rynku tylko na wsparciu administracyjnym. Porównajmy technologię EV do analogicznej - która była wspierana w Polsce administracyjnie (mniej lub bardziej udolnie) i finansowo czyli instalacji PV. Wnioski są oczywiste - bez działań administracyjnych w Polsce - technologia PV byłaby na zbliżonym poziomie jak jej siostra EV - czyli praktycznie by jej nie było. Inwestycje w BE są rozciągnięte w czasie (budowa i uruchomienie elektrowni jądrowej trwa kilkanaście lat) i przez to obarczone sporym ryzykiem UTRATY KAPITAŁU, a przecież nikt zdrowy na ciele i umyśle nie inwestuje po to, aby stracić. Stąd bierze się duża bezwładność dotychczasowego systemu, który w okresie przejściowym nie wie - czy dziś zainwestowane środki w nowe moce w systemie tradycyjnym kiedykolwiek zwrócą się inwestorom, bowiem nikt nie wie - jaki za kilkanaście - kilkadziesiąt lat będzie obowiązywał model wytwarzania energii na świecie, a zatem nikt nie chce wziąć ryzyka na siebie. A z drugiej strony jest jeszcze większe RYZYKO inwestowania w nową niedojrzałą technologię - która nie wiadomo czy się utrzyma. Na tym drogi Panie polega - MAGIA LICZB :))) Reasumując - odpowiadając na pańskie pytanie : ""gdzie lokują się środowiska wskazujące, narzucające bieg zmian niezbędnych w energetyce dla dobra odbiorcy końcowego?"" >>> - odpowiedź jest oczywista - tam lokują się takie środowiska, gdzie lokowały się od zarania dziejów - W POTRZEBACH LUDZI !!! Pewnie zna Pan stare przysłowie, że potrzeba jest matką wynalazku - tak było jest i będzie !! Teraz właśnie jesteśmy w okresie przełomu potrzeb ludzkich (potrzeba czystego powietrza, czystej energii, bezpieczeństwa, zastąpienia kończących się zasobów paliw kopalnych) - ale co w EFEKCIE TYCH POTRZEB się wyłoni - jako system DOCELOWY na następne kilkadziesiąt - kilkaset lat - tego NIKT DZIŚ nie wie. Zatem pańska propozycja zastąpienia jednego problemu (energetyki konwencjonalnej) - innym problemem (OZE) przypomina jako żywo sposób na gaszenie pożaru - benzyną. I stąd PROBLEMY. Pozdrawiam
dziękuję za uwagę |
Szanowny Alladynie ! Potrzeby ludzkie mozna kreować. Podam przykład. Jeżli jakiś celebryta założy nowe ubranie- to wszyscy jego fani będą takie nosić, podobnie jest z fryzurą i samochodem. Ale pewniejsze jest bazowanie na hierarchii potrzeb Maslowa. Otóż jest tam piramida ludzkich potrzeb. Najważniejszą potrzebą człowieka jest jedzenie, zapewnienie dachu nad głową, zapewnienie odpowiedniej tempertatury ciała (ogrzewanie, ubranie) Produkcja żywności,mieszkań,ogrzewanie, transport-wymaga energii. W ciepłym klimacie i w mniejszych skupiskach ludzi, zapotrzebowanie na energię jest mniejsze, bowiem dzikie plemiona Amzaonii nie użwają prądu, ani benzyny. Budują lekkie szałasy , a pożywienie zbierają w lesie i polują. Ale nowoczesne społeczeństwa zużywają mnóstwo energii (samochody, komputery, AGD, budownictwo,produkcja i przetwarzanie żywności) Skąd czerpać tą energię ? p.s. Podstawowe potrzeby człowieka zapewnione są w więzieniu. Dawne kraje komunistyczne też spełniały większość potrzeb obywateli chociaż używały raczej kija niż marchewki.
ciąg dalszy |
Bogate społeczeństwa zużywają mnóstwo energii na posiadanie i utrzymanie rzeczy (trzy samochody, dwa mieszkania, cztery telewizory) Ale jak ich na to stać i mają taka potrzebę-to ich sprawa.
w efekcie |
Teraz do tej wygody przybywają uchodzcy z Afryki.
magia liczb |
@Alladyn - dedykuję dzisiejszy artykuł w Interii pt. "Rewolucja rozproszona" - w którym autor ma bardzo podobne dylematy do tych, które opisałem, a które w dużym skrócie polegają na niepewności co do przyszłości kierunków rozwoju energetyki na świecie. Co więcej, autor ma również podobne do moich obserwacje odnośnie OZE : ""Warto też pamiętać, że odnawialne źródła energii to nie tylko wiatraki i fotowoltaika, które nie gwarantują stabilnych dostaw prądu."" Według autora - świat idzie w kierunku mini energetyki rozproszonej, opartej na miksie źródeł (OZE,gaz,węgiel, geotermia) - co oznacza dla operatorów sieci przesyłowych brak opłacalności długoterminowej. A to z kolei oznacza, że pieniądze zainwestowane teraz w przesył zostaną bezpowrotnie stracone, bowiem model oparty na lokalnej produkcji i zużyciu chce odejść od przesyłu na dalekie odległości (i całkiem słusznie). Czy zatem pańska koncepcja o konieczności ponoszenia nakładów na modernizację przesyłu"..funkcjonalności sieci, funkcjonalności do której winna ewaluować - do czego winny zmierzać ponoszone nakłady finansowe. Niestety - nie zmierzają" - jest słuszna ? Nie twierdzę stanowczo - że pańska koncepcja słuszna nie jest, bo ani ja, ani autor artykułu tego NIE WIEMY. Tego nie wie dziś nikt - bowiem jak to w czasach rewolucji - nie wiadomo czym ta obecna oraz każda inna rewolucja się skończy. Dlatego właśnie w pierwszych zdaniach mojej polemiki z pańskimi tezami napisałem: "".. Dla Polski modelowy miks energetyczny na dziś powinien składać się z: węgla, gazu, OZE, wody, importu - w takich proporcjach, które:1. zapewnią najniższą cenę kWh 2.oraz najwyższe możliwe bezpieczeństwo dostaw energii,3. jak również ....... rentowność źródeł w miksie!!!"" I jak widać przynajmniej w świetle innych opinii zewnętrznych - jest to twierdzenie uzasadnione NA DZIŚ. http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/rewolucja-rozproszona,2551507,4199

Giełda OZE

Kupie projekty elektrowni wiatrowych

Kupię projekty elektrowni wiatrowych z pozwoleniem na budowę dla elektrowni nowych i używanych. czytaj dalej...

Kupie pracujące elektrownie wiatrowe

Kupię pracujące elektrownie wiatrowe nowe i używane czytaj dalej...

Opolskie – pożyczka unijna do 1 mln zł dla inwestorów i instalatorów OZE.

Katana Konsulting zaprasza firmy mikro, małe i średnie do skorzystania z unijnych, więc preferencyjn czytaj dalej...

2 x 1MW Małopolska

2 x 1MW z pozwoleniem na budowę, umowa warunkowa na sprzedaż po wygraniu aukcji. Kolejny 1MW na tej czytaj dalej...