Minister Tchórzewski: energia odnawialna zmniejsza PKB

Minister Tchórzewski: energia odnawialna zmniejsza PKB
Minister energii Krzysztof Tchórzewski. Fot. Kancelaria Sejmu RP
REKLAMA

Podczas piątkowej debaty w Sejmie głos w kwestii energetyki wiatrowej zabrał też minister energii Krzysztof Tchórzewski, po raz kolejny wytykając sektorowi odnawialnych źródeł energii wysokie koszty.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski podczas piątkowej debaty w Sejmie mówił o OZE jako o „odnawialnej demagogii”, wyliczając, że w ubiegłym roku nadwyżka udziału zielonej energii w polskim miksie energii, w stosunku do ścieżki dojścia do celu 15 proc. w roku 2020, kosztowała jego zdaniem przynajmniej pół miliarda złotych.

Obywatele i przedsiębiorcy z własnej kieszeni przepłacili w 2015 r., różnie szacują, ale na pewno więcej niż pół miliarda złotych – zapewniał minister Tchórzewski. – My przez to szaleństwo z energią odnawialną zmniejszamy sobie PKB – twierdził.

Mówiąc o kosztach energii odnawialnej w Niemczech, ocenił, że „już przedstawiciel stowarzyszeń niemieckim powiedział, że to będzie musiało się skończyć” (…) – Unia Europejska sama mówi, że musimy to jakość unormować, musimy z tego wyjść. To my mamy czekać, żeby oni nam powiedzieli, że mamy z tego wyjść? My musimy być pierwsi w takich sprawach – komentował minister energii.

Zapewniał, że „wszyscy wiemy, że jeśli w 2050 r. odejdziemy od węgla całkowicie, to polskie PKB będzie mniejsze niż dzisiaj”. Ocenił, że bez węgla energia w Polsce byłaby 100 proc. droższa. Jego zdaniem w każdym rachunku obywatela w 100 zł około 12 zł – 13 zł to koszty dopłat do energii odnawialnej.

Nasze elektrownie węglowe muszą stać i czekać, kiedy nie będzie wiatru, żeby wejść z energią. I gdzie te pieniądze mamy znaleźć w tej chwili na odbudowę energetyki węglowej. (…) Musimy odbudowywać energetykę węglową – zapewniał w piątek posłów minister energii.

Szef ME oceniał przy tym, że nowe elektrownie węglowe mają 50 proc. sprawność, podczas gdy stare – 30 proc.

W związku z tym wyprzedzamy redukcję emisji – skwitował.

Prowadzący posiedzenie Sejmu marszałek Kuchciński nie dał szansy posłom opozycji na ustosunkowanie się do słów ministra energii i od razu zarządził głosowanie nad całą ustawą antywiatrakową, która została uchwalona głosami posłów PiS przy sprzeciwie PO, Nowoczesnej i PSL.

Wcześniej jednak poseł Michał Stasiński z Nowoczesnej, odnosząc się do ostatnich wystąpień ministra Tchórzewskiego na temat OZE, ocenił, że ten „bardzo często mówi półprawdy, ćwierćprawdy, wyciąga pewne informacje nie pokazując całości obrazu”.

Piątkowe wystąpienie ministra Tchórzewskiego przed głosowaniem ustawy o inwestycjach wiatrowych:

gramwzielone.pl

Zobacz również

Komentarze (62)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
MB. |
Jeszcze raz powtarzam im dalej tym gorzej. Minister okazał się idiotą!!!
Mpv |
Panie Tchórzewski u nas jeszcze nic się nie narodziło a już to zabiliście.
Fotonvolt |
To proszę powiedzieć jakie koszty są związane z dotacjami i wsparciem węgla i górników. Ile PKP kosztuje dotacje do współspalania i jakie koszty są degradacji środowiska i koszt leczenia ludzi w najbardziej zatrutym kraju Europy!!!!!!!!!
Darmozjady |
Czemu Tchórzewski nie mówi ile zapłaciliśmy z naszych podatków na ratowanie nierentownych kopalń węglowych? 70.000.000.000 zł to mało? W tej kwocie są 13stki i 14stki, barbórki - to wszystko dostają pracownićy jako premię mimo iż kopalnie są na ogromnym minusie.
Wuja |
Jego zdaniem w każdym rachunku obywatela w 100 zł około 12 zł – 13 zł to koszty dopłat do energii odnawialnej. I tak doliczą Ci 15zł abonament RTV do rachunku za prąd...
Prawda |
Ludzie PV nie zablokują, ponieważ dobra instalacją 3kWp kosztuje już max 16.000zł netto... do tego licznik, który blokuje wypływ do sieci i mamy miesięczne oszczędzanie na rachunkach o Minimum połowę :) Zatem zastanówcie się co to jest te 16 tyś... Jeżeli chodzi o fotowoltaikę trzeba myśleć przestrzennie czyli ile mogę dzięki niej zaoszczedzić w skali roku, a nie kiedy ona się zwróci - kupując samochód, telewizor, pralke, etc nikt nie liczy kiedy one się zwrócą! :)
Wiatrkowiec z Kujaw |
Ludzie On z nas inwestorow OZE sie smieje robi z nas czarne charaktery a nawet MAFIE !!!!, Czemu w koncy my sie za to nie wiezniemy??!!! , artukuly, programy, pokazac, ile doplacamy naprawde do Wegla, a ile do OZE, ze prad jest tanszy z oze w rozliczeniu koncowym, ze umiera tyle ludzi na raka przez zanieczyszenie powietrza, ze oze moze dac setki tysiacy miejsc parcy w calej Polsce, ze na tym skorzysta cala gospodarka: inwestorzy, rolnicy, wlasciciele ziem, lokalne gminy, serwisanci, obsluga, projektanci itd, , a nie ciagle od 25 lat rok co roku doplacamy i utrzymujemy Gornictwo w dotacjach milradow rocznie - LUDZIE ZBIERZMY SIE W KONCU DO KUPY, WIATR, WODA, PV itd Razem zrobic jakies spotkanie i zaczac to naglasniac w mediach, gazetach itd BO INACZEJ zwykly kowalski uwierzy albo juz uwiezyl ze to co mowi ten pseldo Minister niby POLAK.... i cale PIS to prawda - to jest PRL !!!
ożle |
W tym ministerstwie są same leśne dziadki co oni mogą wiedzieć o nowych technologiach ...
MK |
Minister daje coraz bardziej do pieca. Przy następnym wystąpieniu pana ministra dowiemy się, że panele zabijajo ludzi, bo to że wiatraki zabijajo ludzi to przecież już zostało naukowo udowodnione przez światowej sławy naukowców
PVinw. |
Jak łatwo się zeszmacić i zrobic z siebie idiotę
mały |
A ile ME wydaje ostatni na dziwne projekty doradcze?
IN. |
Byle do wyborów.
I. |
Za parę groszy zrobił z siebie pośmiewisko całej Europu.
Iwona |
Ale oni mają to we krwi. Walczyć ze wszystkimi.Nie budować
Obserwator |
przez grzeczność wysłuchałem tego Tchórzewskiego (pana); wysłuchałem i utwierdziłem się w przekonaniu, że ten człowiek mało wie o życiu, o świecie, nie ma żadnej wizji rozwoju sektora, którym zarządza; CO ROBIĆ?, edukować młodzież, otwierać się na świat OZE aby go poznać, wprowadzać i/lub modyfikować; .... a raz na 4 lata wybierać, mądrze wybierać; nie tych, którzy okazali się małostkowi i mają nas ludzi w ... ośmiorniczkach i nie tych, którzy Polske widzą wielką ale XIX-wieczną; nie chcę by moje dzieci chorowały na astmę bo idiota ma klapki na oczach;
Marek. |
Tu argumenty nie pomogą. Tu jest polityka przyszłych wyborów. Ich nie przekona nic. Oby już nigdy nie było takich dylematów.Mam nadzieje na wcześniejsze wybory.
alladyn-solar-batt |
do Wiatrakowiec z Kujaw: o tym gdzie jest, gdzie nie jest tańsza energia lepiej nie wspominaj bo wejdziesz w wielkie ,kaka''. Jakoś nie piszesz, ze gotow jestes sprzedawać po np. 116 zł/MWh? Dak taka deklarację?- wiecej poczytajcie poniżej: W tym roku Polska ponownie sprowadzi więcej energii zza granicy, niż wyeksportuje – wynika z analizy portalu WysokieNapiecie.pl. Do importu energii przyjdzie nam przywyknąć. Rząd uważa zmiany za cios w suwerenność, ale pomysłu na zatrzymanie napływu tańszej energii brakuje. Tymczasem unijny eksperyment z rynkiem energii na razie zmierza w ślepy zaułek. Do końca kwietnia przewaga importu energii elektrycznej do Polski nad eksportem wyniosła 1 TWh (ok. 2% krajowego zużycia w tym czasie). To więcej, niż w tym samym okresie dwa lata wcześniej, gdy po raz pierwszy po 1989 roku zostaliśmy importerem energii elektrycznej netto. PSE ograniczy zakupy energii na eksport Ubiegły rok Polska zakończyła z niewielką nadwyżką eksportu (0,3 TWh). Jednak stało się tak jedynie za sprawą ogromnych ilości energii elektrycznej (1,5 TWh) kupowanych przez polskiego operatora systemu przesyłowego (PSE) i wysyłanych na zachód, aby przeciwdziałać niebezpiecznym dla polskiego systemu tzw. przepływom kołowym energii z Niemiec przez Polskę do odbiorców na południu Europy. Przepływająca tranzytem przez nasz kraj energia z niemieckich farm wiatrowych obciążała nasze sieci i uniemożliwiała awaryjny import prądu, co odbiło się na naszym bezpieczeństwie w sierpniu ubiegłego roku. Sytuacja na granicy polsko-niemieckiej pogarszała się z roku na rok. Podczas gdy w 2011 roku, aby ograniczać przepływy kołowe PSE kupowało jedynie 0,03 TWh energii rocznie, to w 2014 roku było to już 0,4 TWh, a w ubiegłbym wspomniane już 1,5 TWh w ramach tzw. cross-border redispatchingu (CBR). Polega on na tym, że aby ograniczyć tranzyt energii z Niemiec przez Polskę i dalej na południe Europy (do Austrii, Chorwacji, Słowenii i Włoch), PSE kupowała od polskich elektrowni dodatkową ilość energii, którą wysyłała w odwrotnym kierunku. W tym czasie niemiecki operator sieci przesyłowej – 50 Hertz – sprzedawał taką samą ilość energii w Niemczech i zwracał koszty tej operacji polskiemu operatorowi. W ubiegłym roku na dużą skalę (0,6 TWh) wykorzystywany był także dodatkowy mechanizm tzw. redispatchingu wielostronnego (multilateral remedial action – MRA). Mechanizm MRA jest znacznie mniej skuteczny od poprzedniego. Aby ograniczyć przepływ energii z Niemiec przez Polskę o mocy 100 MW, potrzebne jest zmniejszenie produkcji w Niemczech i wzrost w innych krajach o ok. 500-1000 MW (10-20% skuteczności), podczas gdy mechanizm CBR w analogicznej sytuacji wymaga zmniejszenia produkcji w Niemczech jedynie o ok. 200 MW i podniesienia wytwarzania w Polsce o taką samą moc (50% skuteczności). MRA był jednak stosowany, bo w Polsce brakowało już mocy umożliwiających „odpychanie” energii z Niemiec. Gdy tak się działo, reagowali operatorzy z innych krajów – Austrii (APG), Niemiec (TenneT, Transnet BW, Amprion), Szwajcarii (Swissgrid), Węgier (MAVIR), Chorwacji (HOPS), Słowenii (ELES) oraz Holandii (TenneT NL), którzy podnosili wytwarzanie energii w swoich krajach. Będziemy importować z Niemiec W ciągu najbliższych dni sytuację powinno zmienić uruchomienie tzw. przesuwników fazowych na południowym połączeniu z Niemcami (Mikułowa-Hagenwerder) oraz zamknięcie północnego połączenia (Krajnik-Vierraden) do czasu jego rozbudowy i instalacji tam kolejnych przesuwników (więcej o tym pisaliśmy tutaj: Będzie bezpieczniej na granicy z Niemcami). Dzięki tym urządzeniom PSE i 50 Hertz będą wstanie ograniczać przepływy kołowe energii przez nasz kraj, zmniejszając tym samym stosowanie kosztownych mechanizmów CBR i MRA. To oznacza mniej pracy dla polskich elektrowni. Zmiana ma przywrócić także możliwości handlu energią między oboma krajami. Gdy po raz ostatni było to możliwe na większą skalę, w Niemczech ceny energii w hurcie były znacznie wyższe, niż w Polsce, a nasze elektrownie eksportowały na zachód. Dzisiaj sytuacja się odwróciła i przez zdecydowaną większość czasu na polskim rynku jest drożej, niż u sąsiadów. To oznacza, że przynajmniej przez część czasu PSE będzie udostępniał import energii do Polski o maksymalnej mocy do 500 MW. W tym roku może to realnie oznaczać dodatkowy import na warunkach rynkowych ok. 0,5 TWh i ograniczenie interwencyjnego eksportu do ok. 1 TWh.
Ba |
Mama mnie pożądanie wychowała i mówiła ludzi nie wolno obrażać ale tego człowieka określając idiota raczej nie obrażę. Moje dziecko w szkole gdyby tak biedziło to by go do następnej klasy nie puścili. Ale trzeba dbać o swoje wkoncu kadencja szybko mija a ciepła posadka w spółce energetycznej czeka wiec Jemu PKB domowego budżetu by ucierpiało gdyby ich nie było.
alladyn-solar-batt |
Import ze Szwecji idzie pełną parą Do końca kwietnia polscy odbiorcy kupili w Szwecji 1,1 TWh energii – najwięcej w tym okresie od początku istnienia podmorskiego kabla łączącego oba kraje o mocy 600 MW. Wszystko wskazuje na to, że – podobnie jak przed rokiem – import energii bezpośrednio z tego kraju (posiadającego jedne z najniższych cen hurtowych w Europie dzięki energetyce atomowej i wodnej) przekroczy 3,5 TWh w skali roku. Ruszył import przez Litwę To będzie także pierwszy pełny rok funkcjonowania mostu energetycznego z Litwą o mocy 500 MW, uruchomionego w grudniu 2015 roku. Kluczowe dla kierunku przesyłu energii jest jednak drugie połączenie – oddany do użytku w lutym – kabel łączący Litwę ze Szwecją o mocy 700 MW. Dzięki niemu Polska zwiększyła import energii ze Skandynawii i częściowo Rosji (zobacz więcej: Energetyczna globalizacja z udziałem Polski). O ile przed uruchomieniem połączenia ze Szwecją, Litwa importowała z Polski w styczniu 81 GWh, to już w marcu i lutym eksportowała do nas po 140-150 GWh miesięcznie. Rok zamkniemy najprawdopodobniej importem z Litwy o łącznej wysokości blisko 1 TWh i eksporcie nie większym niż 0,2 TWh. Przywrócony import z Ukrainy W styczniu ponownie ruszyło połączenie umożliwiające import 220 MW mocy z Ukrainy. Dzięki niemu do kwietnia trafiło do Polski 0,4 TWh. Cały rok zamknie się najprawdopodobniej importem ok. 1 TWh, w stosunku do zaledwie 0,07 TWh kupionych rok wcześniej, gdy z powodu trudnej sytuacji energetycznej Ukrainy połączenie było udostępniane tylko przez kilka tygodni, na prośbę Polski (po sierpniowych problemach w naszym kraju). Będzie import z Czech i Słowacji? Ograniczenie przepływów kołowych energii z Niemiec przez Polskę będzie miało jeszcze jeden skutek – częściowo odblokuje zdolności handlowe na połączeniu Polski z południowymi sąsiadami. Energia elektryczna na rynku hurtowym w Czechach i na Słowacji jest znacznie tańsza, niż w Polsce. W pierwszych kwartale 2016 roku kosztowała tam średnio 116 zł/MWh, wobec 153 zł/MWh na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii. Ograniczeniem mogą być natomiast fizyczne możliwości importu, ponieważ największa generacja energii elektrycznej w Polsce skupiona jest tuż przy południowej granicy, co utrudnia przepływ energii z Czech i Słowacji do naszego kraju. Jednak nawet bez zakupów energii z południa, Polska w tym roku najprawdopodobniej powróci na pozycję importera energii elektrycznej netto z dodatnim saldem ok. 3 TWh.
OB.pv |
Jak można wyjść przed cały naród i tak kłamać . Prosto w oczy
Frane |
Taryfy gwarantowane przez rząd przez 15 lat. Była taka ustawa . I teraz co? Jest to rząd czy jakieś przedszkole
alladyn-solar-batt |
Rząd przeciwny otwieraniu granic Rząd Prawa i Sprawiedliwości, podobnie jak koalicja PO-PSL, jest przeciwny importowi energii elektrycznej do Polski. Słowa Donalda Tuska o tym, że „zespół rządowy będzie pracował także nad tym, w jaki sposób ograniczyć niekorzystny import energii, bo ostatecznie to energia będzie miała także wpływ na kondycję polskiego górnictwa” zastąpił podobny przekaz, który możemy przeczytać na stronie Ministerstwa Energii: „import energii, zarówno z rynku UE jak i państw trzecich, traktowany może być jako uzupełnienie generacji krajowej oraz wykorzystywany na potrzeby dostaw awaryjnych i usług bilansowania systemu”. Politycy i urzędnicy resortu energii tłumaczą, że chociaż na imporcie taniej energii skorzystaliby odbiorcy, to pogorszyłoby się bezpieczeństwo energetyczne kraju. Import energii będzie bowiem wypierać krajowe elektrownie, a w ich miejsce nie będą już powstawać nowe. Rząd obawia się trzech efektów takiego stanu rzeczy: 1) wzrostu cen energii z importu, gdy Polska się już od niego uzależni, 2) problemów z dostawami energii, gdy będzie jej brakować u sąsiadów oraz 3) odcięcia dostaw energii z zagranicy w sytuacjach konfliktowych.
alladyn-solar-batt |
Coraz trudniej o autarkię Polski rząd jest jednak w trudnej sytuacji, bo podczas gdy rynek energii elektrycznej i węgla najchętniej by zamknął przed zagraniczną konkurencją, to zależy mu na jak największej integracji infrastruktury gazowej. Polska jest także promotorem unii energetycznej, która przewiduje budowę wspólnego rynku energii. Czytaj także PGG kończy z odległym eksportem węgla Jeden dzień z życia niemieckiej energetyki Przyszłość atomu w Europie to wielka niewiadoma Koszyki technologiczne zgodne z unijnym prawem Amerykański LNG na głębokich peryferiach gazowej Europy Jednocześnie sierpień ubiegłego roku pokazał, że możemy potrzebować zagranicznych elektrowni w sytuacjach kryzysowych. Co więcej, plany inwestycji energetycznych rysowane przez resort energii oznaczają, że przez najbliższą dekadę bez coraz większego importu energii elektrycznej możemy w ogóle sobie nie poradzić. Z kolei na otwartym europejskim rynku energii polskie elektrownie będą miały coraz ciężej. Unijny eksperyment w postaci próby budowania wolnego rynku wytwarzania energii na razie prowadzi w ślepą uliczkę. Hurtowe ceny energii coraz bardziej odbiegają bowiem od kosztów wytwarzania energii z nowych elektrowni jakiegokolwiek rodzaju. Nowe instalacje powstają w tej chwili już jedynie w oparciu o systemy wsparcia. Ponieważ niemal wszystkie państwa UE planują rozwijać już wyłącznie energetykę odnawialną albo atomową, to na razie się tym jednak nie przejmują. Bruksela zgadza się bowiem na pomoc dla instalacji niskoemisyjnych. Z kolei nowe elektrownie węglowe, które planuje polski rząd, na taką pomoc nie mogą już liczyć. Jednocześnie intensywny rozwój energetyki odnawialnej u naszych sąsiadów będzie się przyczyniać do dalszego spadku cen hurtowych. W efekcie wewnątrz Unii rozwijać będzie się swoista wojna cenowa, którą wygrywać będą państwa posiadające największą flotę elektrowni o niemal zerowych kosztach zmiennych wytwarzania energii – przede wszystkim fotowoltaicznych i wiatrowych, a w dalszej kolejności wodnych i atomowych. Gdy będzie świecić i wiać, elektrownie węglowe, gazowe, czy na biomasę nie będą wstanie zaoferować tak niskich cen, by wejść na rynek. W efekcie będą pracować znacznie mniej godzin. Zgodnie z planami UE powinny jednak poradzić sobie dzięki wzrostowi cen energii w godzinach pozbawionych słońca i wiatru. Zgodnie z tym założeniem mają pracować mniej, ale za lepsze pieniądze. Pytanie, czy znajdą się inwestorzy, którzy będą chcieli zainwestować miliardy euro w inwestycje przypominające rosyjską ruletkę
obywatel. |
Jak obywatel mówię to: to nie jest mój minister. Nie chcę człowieka tego pokroju w rządzie RP. Człowiek bez honoru i wiedzy. Kłamca i do tego działa na szkodę własnych obywateli.
Waldek |
KŁAMCA
alladyn-solar-batt |
15 proc. cel udziału OZE to wkład i zobowiązanie Polski na rok 2020 w ramach dyrektywy 2009/28/WE ws.promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych. Poszczególne cele krajowe składają się na 20 proc. udział energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto w całej Unii Europejskiej. W 2011 r. Polska jeszcze podniosła sobie ta poprzeczkę do poziomu 15,85 proc. Jednak z szacunków w raporcie wynika, że nawet do osiągnięcia niższego – obowiązkowego – celu zabraknie bardzo dużo, niemal 30 proc. Zamiast planowanych w 2020 r. prawie 11 Mtoe energii z OZE, prawdopodobnie uda się wyprodukować jedynie 7,5 Mtoe. W efekcie Polska poniesie konsekwencje finansowe, bo pole manewru sprowadzi się albo do transferu statystycznego, czyli kupna brakującej „zielonej energii” od tych, którzy będą jej mieć w nadmiarze, albo do narażenia się na kary finansowe za naruszenie zobowiązań unijnych. Zgodnie z dyrektywą OZE, na końcowe zużycie energii brutto ze źródeł odnawialnych składa się końcowe zużycie energii brutto z OZE w trzech sektorach: energii elektrycznej, ciepłownictwa (chłodnictwa) oraz transportu. Raport oddzielnie analizuje sytuację w każdym z tych trzech obszarów. W przypadku produkcji ciepła/chłodu z OZE, udział OZE w Polsce systematycznie rósł do 2013 r., osiągając wtedy poziom 14,07 proc. W kolejnym roku (2014) zanotowano spadek do 13,95 proc., ale i tak w 2015 r. Polska osiągnęła zakładany w Krajowym Planie Działań wskaźnik 15,29 proc. 98 proc. energii z OZE, zużywanej w tym sektorze pochodzi z biomasy. Problemem jest jednak sposób obliczania tej wielkości. Rząd wlicza bowiem do celu każdą biomasę, spalaną w polskich domach, nawet drewno palone w kominkach. Dokładny system monitoringu nie istnieje, a wyliczenia oparte są na ankiecie, przeprowadzanej przez GUS w wybranych gospodarstwach domowych. Ostatnią urząd przeprowadził w styczniu 2016 r. i to od tego, w jaki sposób odpowiedziało 5 tys. respondentów w dużej mierze zależeć będzie poziom produkcji „zielonego” ciepła w kraju. Wpływ na całą sytuację jest bardzo poważny, bo ten rodzaj energetyki odnawialnej odpowiada za ponad 50 proc. całego polskiego celu OZE. Kolejnym sektorem jest produkcja energii elektrycznej. Wkład OZE systematycznie rośnie tu od 2004 r., osiągając w 2014 r. poziom 12,4 proc. udziału w końcowym zużyciu energii elektrycznej brutto. Rekordowy skok zanotowano z poziomu 8,16 proc. w 2011 r. do 10,68 proc. w roku następnym, a to głównie dzięki rozwojowi prostego współspalania biomasy z węglem i energetyce wiatrowej. W 2014 r. 39 proc. energii z OZE pochodziło z wiatru, 24 proc. powstało w wyniku współspalania biomasy z węglem, 22 proc. - w wyniku spalania biomasy, 11 proc. dostarczyły elektrownie wodne, a 4 proc. z biogazu. Udział fotowoltaiki był śladowy. Z kolei rok 2015 przyniósł rekordowo szybki rozwój energetyki wiatrowej, łączony jednak z szykowaną zmianą systemu wsparcia. Natomiast od początku 2016 r. - z powodu likwidacji wsparcia dla wspólspalania, źródło to znikło niemal zupełnie. W połączeniu z niską produkcją hydroelektrowni z powodu susz, oraz generalnie rosnącym zużyciem energii elektrycznej w kraju udział OZE mocno więc zmalał. Co więcej, z powodu zmiany systemu wsparcia, instalacje, które w 2017 r. wygrają pierwsze aukcje, powstaną najwcześniej w 2018 r., a w przypadku dużych instalacji biomasowych – jeszcze później. Oznacza to więc lukę inwestycyjną. W takiej sytuacji osiągnięcie celu KPD na 2016 r. - 13,85 proc. będzie zagrożone. W raporcie ocenia się, że dwa wymienione sektory czeka w najlepszym przypadku stagnacja. Najgorzej wygląda sytuacja w transporcie, w którym to sektorze obowiązuje w całej Unii dodatkowy cel – co najmniej 10 proc. udziału energii z OZE w 2020 r. Tymczasem w Polsce wskaźnik ten osiągnął szczyt w roku 2011, dochodząc do poziomu 6,39 proc. Później jednak zaczął spadać, co obserwujemy do dziś. Ten negatywny trend znacznie odbiega od prognoz z KPD i szacuje się, że może się nawet pogłębić. Przyczyną jest fakt, że Polska nie rozwinęła technologii wytwarzania bioetanolu, którego udział systematycznie spada od 2010 roku, stawiając jednocześnie na rozwój sektora wytwarzania biodiesla, czyli biopaliw I generacji. Jednak od 2017 roku możliwość wypełnienia celu krajowego poprzez udział biopaliw I generacji z surowców rolniczych, które nie obniżają emisji CO2 o więcej niż 50 proc. zostanie znacznie ograniczona. Natomiast przepisów, umożliwiających wzrost produkcji biopaliw II generacji (z odpadków, a nie surowców rolniczych) Polska nie wdrożyła. Co prawda udział OZE w zużyciu energii rośnie, ale nie z powodu wzrostu produkcji OZE, ale dlatego, że spada krajowe zużycie energii. Mimo tego, w 2014 r. nie udało się osiągnąć zakładanego w KPD celu 11,61 proc. - udział OZE w końcowym zużyciu wyniósł 11,45 proc. Nie wiadomo, czy w 2015 r. uda się osiągnąć planowane 12,08 proc. Raport stwierdza więc, że biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, należy przypuszczać, iż w perspektywie do 2020 roku udział energii z OZE w całkowitym zużyciu energii brutto nie wzrośnie do obowiązkowego poziomu 15 proc., a tym bardziej do zakładanego przez Polskę poziomu 15,85 proc. Już w 2017 r. Dyrekcja Generalna ds. Energii zamierza wszcząć formalne wstępne postępowania przeciwko państwom członkowskim, które dotychczas nie osiągnęły zakładanych udziałów energii z OZE. W dalszej kolejności przewiduje się postępowania w zakresie naruszenia unijnych zobowiązań Sposobem na ich uniknięcie może być transfer statystyczny z innego państwa członkowskiego posiadającego nadwyżkę „zielonej energii”. Na korzyść dla Polski może działać fakt, że wiele krajów powinno przekroczyć swoje cele. W skali całej UE będzie nadwyżka „zielonej” energii, co powinno obniżać jej ceny w transferach. Jednak nawet przy konserwatywnym podejściu i założeniu, że Polsce zabraknie ok. 3 Mtoe (ok. 35 TWh) energii, a jej cena będzie w granicach 50 euro/MWh, na osiągnięcie celu wydamy ok. 8 mld zł. A punktu widzenia polityki państwa transfer statystyczny to stracone środki - konkluduje raport.
Duster |
@alladyn-solar-batt po co ten słowotok, skoro nie poruszasz tematu najważniejszego? Problemem nie jest OZE, elektrownie konwencjonalne, czy wodne tylko wysoka cena węgla w polskich kopalniach. To o czym piszesz to tylko wylewanie wody z wanny a nie zakręcenia kranu. W normalnym kraju kupiono by węgiel wz Australii bo jest tańszy. A że zamknie się kopalnie? To jedyny sposób na uzdrowienie tej patologii. Węgiel nie ucieknie, przy wątpliwej zmianie koniunktury na węgiel prywatne firmy raz dwa uruchomią wydobycie na zdrowych zasadach. Jeżeli rząd nie ma litości dla OZE to my nie będziemy mieć litości dla węgla- sami ustalacie takie reguły gry, to ponieście konsekwencje. Ale tego żaden rząd nie zrobi bo boi się górników. A zwalanie winy za własną niemoc na OZE to zwyczajne świństwo. A jedna sprawa techniczna - na północy Polski most energetyczny z niemcami jest zamknięty do czasu montażu przesuwników fazowych, więc nie ma "tranzytu" energii o którym piszesz.
Wiatrkowiec z Kujaw |
Alladyn... No tak 116 .... , ale np w Niemczech dofinasowanie 50-70%, pewny staly odbior, a u nas teraz jak ustawa wejdzie to za sprzedaz dostaniesz tyle samo co tam ale 100% ty finansujesz- wiec jak mamy z nimi sie rownac jak u nas rzad jest WEGLEM KOPANY !!! No i widzisz w jakiej czarnej dupie jestesmy.... bedziemy co roku kupowac, wiecej pradu z zagranicy i oczywiscie ktos inny zarobi a nie Polski inwestor, zwykly kowlaski itd DLA mnie to jest szok co ten rzad wyprawia z oze !!!!
alladyn-solar-batt |
Do wszystkich: z powyższego wynika, że Rząd wcale nie musi kupowac energii elektrycznej od Prosumentów. Sprzedawców taniej energii elektrycznej jest wokół Polski mnóstwo. Oczywiście pod warunkiem, że system bedzie stabilny i połaczenia transgraniczne zadziałają- gdy zadziałac powinny....Latem pewnie nie zaziałają, bo krajowa generacja bedzie zyt niestabilna by PSE zapanowało nad całością- jak to było latem 2015 r.Zatem panowie- OFF-Grid. No dla tych co nie daja rady- semi off-grid.
Duster |
@alladyn-sollar-batt będzie kupować ale przy cenie 116 zł spółki energetyczne zaproponują ok 104 zł/MWh
alladyn-solar-batt |
do Duster: ,,Problemem nie jest OZE, elektrownie konwencjonalne, czy wodne tylko wysoka cena węgla w polskich kopalniach. ''- to nie jest problemem. W ciagu trzech lat Polskie kopalnie zbankrutują. Wówczas- z braku dostaw paliwa- Polskie elektrownie beda węgiel importować z zagranicy. To obniży koszty zakupu paliwa. To z kolei spowoduje wyjście na rentownośc nawet przy przerazajaco niskiej sprawności. Rzad kupuje 3 lata spokoju z górnikami by w spokoju prowadzic se pozostałe ,, reformy'' - czyli robi to samo co czyniły poprzednie Rzady i ekipy :-). Problemem zaś (swiatowym, al szczególnie polskim, ekstremalnie ważnym dla Prosumentów) jest .....doprowadzenie do produkcji polskiego rozwiazania technologii magazynowanie energii elektrycznej w urzadzeniu które - nie jest akumulatorem. To klucz do umozliwienia 100% autokonsumpcji w mikrogeneracji. To z kolei - powoduje brak potrzeby pracy w on-gridzie i pełna niezależnośc energetyczna Prosumenta. To zaś spowoduje, że Rząd (obojetne kto w nim zasiadzie) sam ze swej strony poprosi prosumentów o udział i właczenie sie do systemu.
eko-it.eu |
nawiązując do informacji o 15zł w każdej wydanej setce - czy ktoś zna pozostałe składniki z tych 85zł ???
Duster |
@alladyn-solar-batt tutaj się nie zgodzę, rząd jakiejkolwiek opcji nie zgodzi się na bankructwo kopalń, zrobi wszystko żeby do tego nie dopuścić. Teraz uszczęśliwił energetykę kopalniami, uwali OZE a jak to nie pomoże to podniesie podatki. Taki mamy klimat.
Randy Mott |
1. Thanks for the elevated level of discussion, Aladdin. 2. Of course, missing from the discussions is the fact that coal will not be cheaper in 2020 and beyond. It will be more expensive as renewable sources costs drop. And the state-owned mines will be bankrupt. The government cannot use public funds to bail them out. They will let them go bankrupt and blame the EU. 1. dzięki za podwyższony poziom dyskusji, Aladdin. 2. oczywiście, brakuje dyskusji jest fakt, że węgiel nie będą tańsze w 2020 r. i później. Będzie to droższe jako spadek kosztów źródeł odnawialnych. I państwowych kopalń będzie bankrutem. Rząd nie można używać środków publicznych do ich ratowania. Będą one niech bankrutują i winić UE.
mkiolp |
A ile qrwaaa do węgla dopłacacie, matoły?
Utanapishtin |
Ktoś pogłaskał butelkę bo się Alladyn obudził :D @alladyn-solar-batt "To klucz do umozliwienia 100% autokonsumpcji w mikrogeneracji. To z kolei - powoduje brak potrzeby pracy w on-gridzie i pełna niezależnośc energetyczna Prosumenta. To zaś spowoduje, że Rząd (obojetne kto w nim zasiadzie) sam ze swej strony poprosi prosumentów o udział i właczenie sie do systemu." A wtedy prosument powie: po co? i jeszcze abonament RTV będzie musiał płacić. A cel OZE się oddala. Świetlana przyszłość się rysuje.
alladyn-solar-batt |
@ Randy Mott: KE jest wyjatkowo delikatna dla Polski. Nadmiernie delikatna- to nie jest dobre. Brak reakcji - tylko słowa. Skutek - kolejny Rzad używa pieniedzy publicznych do ratowania kopalń. Rząd ponadto unika programu odejścia z górnictwa i przekwalifikowania 25 tys. gorników finansowanego z funduszy dopuszczonych do 2018 r. na likwidację kopalń. Co to znaczy? Rząd nie planuje wygraś ponownie w 2019 r. Planuje zostawić problem następcom. Teraz gra na zwłokę.
alladyn-solar-batt |
do Utanapishtin: ,, A wtedy zapyta po co?'' - chciałbym by Prosument był w takiej sytuacji, kiedy moze zadawac takie pytanie:-)...,, A cel OZE się oddala.'' - celem nie powinien martwic się Prosument. Nie spełnieniem celu wunien martwic się każdy nie prosumencki odbiorca prądu oraz Rząd.
wieśniak |
Dobrze go opłacili że tak kłamie.
EV |
Pan towarzysz alladyn się uaktywnił, bo stało się po jego myśli i jego przyjaciela po fachu, samozwańczego ambasadora OZE, który zamiast po ministerialnych i sejmowych korytarzach powinien chodzić po wybiegu zakładu karnego (piszę o przestępcy gospodarczym, recydywiście z resztą. Kto się trochę orientuje ten wie o kim piszę) Swoją drogą pie...nie towarzysza ministra, że OZE to wymysł zachodu i ekoterrorystów to chcę napisać, że węgiel skończy się zanim wiatr przestanie wiać i słońce świecić. Nie ma przy tym problemu z dokładaniem do pieca i zastanawianiem gdzie składować popiół i inne odpady. Surowce kopalne będzie co raz trudniej wydobywać w przeciwieństwie do prawdziwego OZE bez ograniczeń terytorialnych. Musisz towarzyszu wziąć jeszcze jedno pod uwagę, mianowicie rozwój technologii co za tym idzie zwiększenie sprawności i efektywności pozyskiwania oraz eksploatacji. Jeśli teraz nie zainwestujemy to w przyszłości wszystko będziemy musieli kupić za granicą, chyba że granice się przesuną i polski nie będzie a obserwując poczynania kolejnych rządów to jest bardziej prawdopodobne, niż to, że skończy się węgiel.
edwardkatowice |
Idiota przez duże I.
Zawiedziony |
Kolejny Minister bez mózgu :-(
Hiob |
Załóżcie sobie związek zawodowy instalatorów PV stworzycie silne lobby i będziecie mieć wpływ na kształt ustaw. Ale wy wolicie biadolić na forum. A kiedy już wyjdziecie z nibylandi ( internet) to nie potraficie się zjednoczyć tylko skakać sobie do gardeł!
nieza |
Hiob nie wiem po co napisałeś tego posta? Przecież wszyscy wiemy o co chodzi!
IXI |
Ja pierdu. To znaczy, że jak płacę elektrowni za prąd, to sam sobie dopłacam do swojej fotowoltaiki? Jeszcze grosza z tych dopłat do OZE nie widziałem. Tchórzewskiego pogięło.
Hiob |
Bo widać po prostu jaki to Naród pasiaty! 30 tys górników kręci energetyką jak chce. A reszta nie może się dogadać!!! Tylko jęczy na forum jak to źle!!!
oze |
Czegoś tu nie mogę zrozumieć. Pan w-ce premier mówi o innowacyjności, nowych technologiach a Pan minister, że OZE szkodzą. Przecież ile to może być nowych miejsc pracy, zdrowe środowisko a przede wszystkim nowoczesna technologia, która powinna ciągnąć nas do przodu.
IXI |
Łatwo można zwiększyć PKB Polski. Wystarczy nakazać wszystkim pić wyłącznie wodę butelkowaną, zamiast nieporównywalnie tańszej wody kranowej. I przy okazji zakazać budowania studni. Produkcja butelek, ich dystrybucja wzrośnie, więc wzrosną podatki i PKB kraju. Są też na to inne metody. Np. nakazanie zniszczenia wszystkich instalacji PV na koszt jej właściciela.
ogryz777 |
Z ostatniej chwili: rząd pracuje nad nowelizacją ustawy o budownictwie. Główne założenia to stworzenie katalogu materiałów zabronionych (wiemy na pewno, że znajdą się w nim styropian, wełna mineralna i pianka pur), oraz katalogu zabronionych kotłów ogrzewania c.o. (najprawdopodobniej będą to wszystkie kotły gazowe, oraz wykorzystujące zasoby odnawialne, przyczyniające się do degradacji środowiska np. pompy ciepła). Regulacje będą miały charakter retroaktywny i obejmą istniejące budynki. Wiemy też, że instalacje korzystające z energii słońca lub wiatru będą całkowicie zakazane, ze względu na ich szkodliwość dla zdrowia. Komponenty tych instalacji będą zbierane nieodpłatnie przez placówki zajmujące się utylizacją azbestu, po przystosowaniu zakładów do przetwarzania nowych, groźniejszych substancji.
zyrandol |
Nie ma słów na taki debilizm. Gdyby głupota mogła latać to minister latał by jak gołębica.
graś |
Jeszcze 3 lata tych "cudaków"
woytek |
Widzę że odezwał się...a właściwie zalał to forum słowotokiem alladynek ogar debila Tchórzewskiego. Przekopiował tu chyba wszystkie znane mu artykuły z prasy rządowej. Matoł jeden lepszy od drugiego....tyle że jeden to faktyczny debil umysłowy a drugi to sprzedajna gnida. A tak na marginesie gnido ministerialna...to że jak by były pojemne magazyny to niepotrzebny byłby nam on-gird to my wszyscy wiemy tłumoku, tylko że ich niestety nie ma i szybko nie będzie a takich super doradców jak ty to potrzebują tacy idioci jak twój zleceniodawca a nie my !!! I dlatego potrzebny jest Netmet 1:1 i FIT
SPS |
@alladyn: piszesz "...oraz generalnie rosnącym zużyciem energii elektrycznej w kraju udział OZE mocno więc zmalał." ... a dalej: "...nie z powodu wzrostu produkcji OZE, ale dlatego, że spada krajowe zużycie energii" - to w końcu rośnie to krajowe zużycie energii czy spada??
SPS |
@alladyn: "o tym gdzie jest, gdzie nie jest tańsza energia lepiej nie wspominaj bo wejdziesz w wielkie ,kaka''. Jakoś nie piszesz, ze gotow jestes sprzedawać po np. 116 zł/MWh?" - rozczarowujesz mnie alladyn. No to powiedz, gdzie jest ta najtańsza energia? Tylko licząc koszty el. konwencjonalnych niezapomnij dodać: całego wsparcia dla górnictwa + koszty wygaszania i "utylizacji" kopalń + koszty "utylizacji" elektrownii + koszty leczenia i śmierci ludzi (ponad 40tys osób/rok) którzy zeszli na choroby związane z emisją związków ze spalania węgla (podpowiem; szacowana średnia "cena życia" człowieka w PL to ok. 1.2mln zł, są to: koszty społeczne poniesione na edukację i utrzymanie, plus koszty z tytułu niezapłaconych podatków, itp) + inne koszty zanieczyszczenia powietrza, np: zmniejszenie komfortu życia mieszkańców, zmniejszenie atrakcyjności Polski jako kraju, zmniejszenie ruchu turystycznego + utrata przyszłych zysków z powodu braku inwestycji i rozwijania nowoczesnych technologii OZE (miejsca pracy = podatki, patenty, sprzedaż technologii, efekt synergii, itd). Nie bądź pan panie alladyn człowiekiem małej wyobraźni. Cena MWh to coś więcej niż cena postawienia wiatraka + cena kredytu + oczekiwany zysk inwestora podzielony przez uzysk!
Irek |
Pani PREMIER proszę o zmianę tego ministra. Powrót do przeszłości. Palmy dalej węgiel i importujemy wszystko z zagranicy by żyło się LEPIEJ.
Irek |
Panie ministrze proszę zamieszkać w takich miastach jak Żywiec, Wodzisław Śląski, Kraków gdzie asmatycy kupują sprzęt tlenowy bo nie są wstanie oddychać. Proszę sobie posprawdzać zanieczyszczenia powietrza w danych regionach w okresie zimowym.
"stary" prosument |
Szkoda słów, nawet się wypowiadać poprawnie nie potrafi..
sol |
Na jakiej podstawie Tchórzewski twierdzi, że OZE zmniejsza PKB? Ale prawda jest taka, że rząd OZE w ogóle nie potrzebuje. Dla tego rządu to kula u nogi, dla poprzedniego zresztą też. I to jest nasz największy dramat - wypychanie Polski z rozwoju cywilizacyjnego.
sol |
I jeszcze jedno. Czekają nas zakupy statystyczne OZE za granicą, bo cel 15% nie zostanie osiągnięty. chyba, że KE da sobie wmówić, że współspalanie to też OZE, ale myślę, że do tego nie dojdzie po raz drugi. I to będą te mld wydane na OZE w Niemczech, a nie w Polsce.
Randy Mott PBA |
Many of the comments here and the government spokesmen keep repeating the mantra that Poland will always be reliant on coal. That coal is cheaper, etc. The underlying facts are simply not true. New coal blocks are already more expensive than onshore wind. Clean coal is the most expensive of all. The relative costs are as follows: 1. onshore wind capital cost $ 2,200 kW; PV today $ 3900 kW; Pulverized coal $ 2,600; Pulverized coal with carbon capture $ 5200 kW; coal IGCC $ 4300 kW; coal IGCC with carbon capture $ 6500 kW. There are no cheap clean coal technologies and even in the US where this has been going on for years there is no obvious breakthrough or solution. Data from the US Energy Information Agency. See IRENA data as well. Wiele komentarzy tutaj i rzeczników rządu powtarzają mantrę, że Polska zawsze będzie uzależniony od węgla. Że węgiel jest tańszy, itp. Podstawowych faktów nie są po prostu prawdziwe. Nowe bloki węgla są już bardziej kosztowne niż wieje wiatr. Czystego węgla jest najdroższe ze wszystkich. Względne koszty są następujące: 1. wiatr kapitał koszt $ 2,200 kW; PV dziś 3900 $ kW; Koksik 2.600 dolarów; Koksik z węgla przechwytywania $ 5200 kW; węgla kamiennego IGCC $ 4300 kW; IGCC węgla, z węgla przechwytywania $ 6500 kW. Istnieją nie tanie czystych technologii węglowych i nawet w USA, gdzie było dzieje się od lat nie jest żadne oczywiste przełom lub rozwiązanie. Dane z US Energy Information Agency. Zobacz IRENA danych, jak również.
zyrandol |
OZE zmniejszyło mózg Pana ministra i gada same brednie.
EV |
gdzie alladyn, bard towarzysza ministra ? na wklejał artykułów z innych portali i się zmył dziwak

Giełda OZE

Wydzierżawimy działki pod farmy fotowoltaiczne

Wydzierżawimy działki niezacienione pod farmy fotowoltaiczne. Brak miejscowego planu zagospodarowani czytaj dalej...

Last minute dla tegorocznych aukcji PV / wiatr na kredyt 0%

Do godziny 16:00 dnia 21.11.2018 proszę Developerów PV i Wiatru o kontakt w celu aplikowania o kredy czytaj dalej...

Preferencyjne kredyty na budowę biogazowni rolniczych

Katana Konsulting zaprasza inwestorów w biogazownie do aplikowania o pożyczki preferencyjne w wysoko czytaj dalej...

Linia do produkcji pelletu 2018

Linia do produkcji pelletu z trociny o wydajności 1 t/h Rok produkcji 2018 Linia składa się z: czytaj dalej...