Politico: polscy politycy zakładnikami węgla

Politico: polscy politycy zakładnikami węgla
Premier Ewa Kopacz. Fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, flickr cc

Brukselki tygodnik Politico w artykule poświęconym polskiej energetyce zwraca uwagę na jej zależność od węgla, a także na zależność głównych partii politycznych od lobby przemysłu górniczego, którą widać przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.  

Politico podkreśla, że polska elektroenergetyka jest uzależniona od węgla w 85-procentach, a górnicy stanowią w naszym kraju „silną, polityczną grupę”.

Brukselski tygodnik podkreśla przy okazji zbliżających się wyborów parlamentarnych, że w efekcie główne polskie partie polityczne deklarują supremację węgla w polityce energetycznej, a każde odchylenie od tego stanowiska może odebrać im głosy wyborców.

REKLAMA

– Polskie bezpieczeństwo bazuje na węglu i to jest nasz priorytet Politico cytuje niedawną wypowiedź premier Ewy Kopacz, dodając, że podobne stanowisko reprezentuje kandydatka na premiera głównej partii opozycyjnej PiS Beata Szydło, która deklaruje – „Nie mam wątpliwości, że polska gospodarka nie ma przyszłości bez węgla”.

Politico ocenia, że „obok powodów politycznych są też praktyczne”, które wynikają z faktu, że „nawet jeśli Polska będzie produkować duże ilości energii z OZE, jej przestarzałe sieci nie poradzą sobie z fluktuacjami podaży energii”.

REKLAMA

Europejski oddział Politico ocenia, że o ile Polsce bardzo zależy na budowie unii energetycznej, która zmniejszy jej zależność od rosyjskiego gazu, o tyle nasz kraj konsekwentnie odmawia dywersyfikacji swojego miksu energetycznego i niechętnie odnosi się do forsowanych przez Brukselę zobowiązań w zakresie cięcia emisji CO2.  

Podczas gdy wiele europejskich koncernów szuka możliwości zredukowania inwestycji w elektrownie węglowe, polscy producenci energii idą w przeciwnym kierunku, inwestując miliardy w modernizację elektrowni węglowych i budowę nowych, bardziej wydajnych jednostek. Przynajmniej cztery nowe elektrownie węglowe zostaną uruchomione do 2019 r. – informuje Politico, dodając, że alternatywą dla węgla nie może być bynajmniej gaz łupkowy po fiasku jego wydobycia w naszym kraju, a także atom, w którego przypadku na uruchomienie jednostek wytwórczych trzeba czekać „przynajmniej 15 lat”.

W perspektywie niedostatecznych mocy, które Politico ocenia na 8 GW do 2020 r. – z powodu konieczności wyłączenia przestarzałych, zbyt emisyjnych elektrowni – Polska może być zmuszona do importu energii z krajów posiadających jej nadmiar.

Lepsze połączenia z innymi krajami, zwłaszcza posiadającymi nadwyżki energii, którą mogą podzielić się z sąsiadami, mogą zwiększyć bezpieczeństwo dostaw i obniżyć koszty całego systemu energetycznego. Jednak obecnie Polska nie jest chętna do pójścia w kierunku głębszej integracji rynków energii elektrycznejPolitico cytuje Joannę Maćkowiak-Panderę z warszawskiego think-tanku Forum Analiz Energetycznych. 

gramwzielone.pl