Wiatraki na Bałtyku nie dostaną dużego pola manewru

Wiatraki na Bałtyku nie dostaną dużego pola manewru
Fot. Vattenfall
REKLAMA

Na Bałtyku wyznaczono nowy obszar pod rozwój farm wiatrowych. To powinno ucieszyć inwestorów, bo chętnych do inwestowania w polski offshore nie brakuje. Teren jest jednak dość głęboki.

Morskie farmy wiatrowe znalazły się w strategicznych planach rządu. Według Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu, pierwsze farmy w polskiej strefie Morza Bałtyckiego zaczną działać w połowie przyszłej dekady. Docelowo w 2040 roku polski offshore będzie miał już 10 GW. Aby do tego doszło, potrzebny jest wpierw Plan Zagospodarowania Przestrzennego Polskich Obszarów Morskich. Projekt planu przeszedł już konsultacje i choć energetyka odnawialna dostała trochę lepsze warunki, to do pełnego zadowolenia jest daleko.

Farmy wiatrowe na głębokiej wodzie

Elektrownie wiatrowe na Bałtyku przewidziano w obszarach z funkcją podstawową "E - pozyskiwanie energii odnawialnej". Jak zaznaczono, w praktyce chodzi o farmy wiatrowe, gdyż "inne formy pozyskiwania energii odnawialnej w polskich obszarach morskich w najbliższym czasie nie osiągną oraz przy granicy z wodami szwedzkimi. W sumie 2 340 km2 kw.

W porównaniu do czerwcowej wersji planu jest to o ok. 300 km2 więcej, głównie ze względu na ustanowienie nowego obszaru POM.53.E przy granicy z wodami szwedzkimi.

Czy branża, która wnioskowała o zwiększenie możliwości budowy farm wiatrowych na morzu się cieszy? Nie do końca. Jak się okazuje, nowy teren może się nadawać raczej pod .... pływające farmy.

Obszar ten ze względu na wykazane w badaniach uwarunkowania geofizyczne (głębokość przekraczająca 50 m) będzie możliwy do wykorzystania z ekonomicznego i technicznego punktu widzenia dopiero w przyszłości – stwierdza Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej. Co więcej, pozostałe obszary z funkcją E nie zostały dokładnie zbadane, a najbardziej uzasadnione ekonomicznie są projekty na wodach o głębokości 20-50 m. Dlatego PSEW nie składa broni i w kolejnym stanowisku prosi o dodatkowe obszary dla farm wiatrowych.

Czego nie widać?

Według stowarzyszenia pod rozwój energetyki odnawialnej można przeznaczyć tereny, na których w przeszłości pozwolono wznoszenie sztucznych wysp oraz obszary, gdzie dopuszczono działalność wydobywczą. Jak argumentuje PSEW, morska energetyka wiatrowa może być wykorzystywana do zasilania morskiego górnictwa nafty i gazu, więc powiązanie obu tych funkcji wydaje się być logicznym połączeniem.

Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że miejsca na Bałtyku jest sporo i dla każdego wystarczy. Ale inwestorzy nie wiedzą wszystkiego, na przykład gdzie umiejscowione są wojskowe poligony. To stanowi duże ograniczenie.

Z powodu konfliktu z "innymi użytkownikami" odrzucono na przykład wniosek koncernu EDP Renewables, który chciał uwzględnienia w planie Morskiej Farmy Wiatrowej "Neptun".

Jakie są plusy, a jakie minusy offshoru? Kiedy zobaczymy polski offshore? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Magdalena Skłodowska, WysokieNapiecie.pl

Zobacz również

Komentarze (6)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
Radek |
Pierwsze wiatraki na Bałtyku mają się kręcić w 2024 (400 MW). A mi się marzył 2021...
Cziko |
Na ten 2024 też bym za bardzo nie liczył.Tego typu inwestycje będą blokowane dopóki nie zmieni się władza na "myślącą inaczej“.Póki co będziemy słyszeć że prace trwają, że będziemy mieli 10 GW.... kiedyś i takie suche kawałki by sprawiać wrażenie że coś się robi w tym kierunku.W między czasie pewnie ktoś jeszcze wpadnie na genialny pomysł powołania jakiejś spółki celowej na wzór PGE EJ 1 tym razem do budowy pierwszej Elektrowni Wiatrowej na Polskim Bałtyku i tak będziemy z tym tematem jechać przez kolejne 10 lat... I wtedy może coś powstanie.... Oby.
alladyn-solar-batt |
Polecenie wyznaczenia tego (a nie innego) obszaru nałtyku w obecnym momencie wyszło z PGE, które ma przemożny wpływ ma rozparcelowanie Polskiej strefy
Mateusz |
Wyznaczony jest taki obszar, żeby przypadkiem nikomu nie opłacało się tam budować, bo za głęboko :) Liczy się tylko węgiel, rosyjski.
ubawiony |
Farmy wiatrowe na Bałtyku to taka druga ściema jak elektrownia atomowa. Będzie się dużo mówić, ale nigdy nie powstanie. Bo liczy się tylko węgiel.
królik |
@ubawiony, zapomniałeś dopisać, że ten sprowadzony z Rosji i kradziony z Donbasu. Oj kręci ktoś na tym niezłe lody...

Giełda OZE

Kupię nacelę TACKE 1,5 lub podzespoły

Kupię nacelę TACKE 1,5 lub podzespoły generator, przekładnia czytaj dalej...

Sprzedam nieruchomość w Bożympolu Małym o pow. 21,88ha

Sprzedam nieruchomość gruntową, niezabudowaną w Bożympolu Małym w gminie Łęczyce, powiecie wejherows czytaj dalej...

Komponenty PV i aparatura badawcza

Posiadamy materiały do produkcji modułów PV oraz aparaturę badawczą do modułów fotowoltaicznych. Zap czytaj dalej...

Usługa kafarem, wbijanie słupów pod gruntowe instalacje fotowoltaiczne

Witam, Obsługuje południe Polski, w szczególności podkarpacie. Mam kafar przystosowany pod konstruk czytaj dalej...