Australijscy prosumenci będą sprzedawać energię na giełdzie

Australijscy prosumenci będą sprzedawać energię na giełdzie
Dr Phil Blythe, GreenSync.

W ubiegłym tygodniu w Australii ruszyła internetowa platforma łącząca koncepcje wirtualnych elektrowni i tzw. demand response, dzięki której tamtejsi właściciele domowych instalacji fotowoltaicznych będą mogli zdecydować czy i po jakiej cenie sprzedać nadwyżki niewykorzystanej energii.

W Australii działa już około 1,6 mln instalacji fotowoltaicznych, które znajdują się na ponad 15 proc. australijskich dachach, a coraz więcej australijskich prosumentów gromadzi niewykorzystaną w danym momencie energię w domowych magazynach energii. Właścicielem domowego systemu fotowoltaicznego i magazynu energii jest m.in. australijski premier Malcolm Turnbull.

Uruchomiona dla nich internetowa platforma o nazwie deX (Decentralised Energy Exchange) – jak zapewniają jej autorzy – „ma zmienić sposób, w jaki energia jest produkowana, sprzedawana i konsumowana na poziomie lokalnym”.

REKLAMA

Internetowa platforma umożliwi australijskim prosumentom posiadającym magazyny energii sprzedaż nadwyżek niewykorzystanej energii po cenach osiąganych w danym momencie na rynku. Taki sposób rozliczeń może być dla nich wyjątkowo korzystny w okresach wysokiego zapotrzebowania na energię w systemie elektroenergetycznym, które windują ceny energii w hurcie.  

REKLAMA

Jeśli mamy mieć konsumentów, którzy partycypują w sieci, należy im zapłacić za tą partycypację. Potrzebowaliśmy nowego sposobu myślenia, jak ma działać zdecentralizowana energetyka, przede wszystkim, jak zrobić to w efektywny sposób – komentuje dr Phil Blythe z firmy GreenSync, która stoi za projektem internetowej platformy deX.

Projekt został zrealizowany przy współudziale środków przyznanych przez australijską rządową agencję ds. energii odnawialnej ARENA. Cały projekt miał kosztować 930 tys. dolarów, a australijski rząd dołożył do niego 450 tys. dolarów.

Indywidualnie, instalacja fotowoltaiczna gospodarstwa domowego i magazyn energii, to mało, ale połączone razem mogą stać się znaczącym źródłem energii. Kilka tysięcy gospodarstwo domowych, każde z baterią mogącą zgromadzić około 5 kWh energii, mogą działać razem jak wirtualna elektrownia z mocą liczoną w megawatach komentuje „The Guardian”.

Szacuje się, że dachowe instalacje fotowoltaiczne już teraz mają udział na poziomie około 16 proc. w australijskim miksie energetycznym. Szef rządowej agencji ARENA, Ivor Frischknecht, szacuje, że ten udział może wzrosnąć nawet do 50 proc.

red. gramwzielone.pl