Chilijskie kopalnie inwestują w fotowoltaikę i oszczędzają na energii

Chilijskie kopalnie inwestują w fotowoltaikę i oszczędzają na energii
Farma fotowoltaiczna na pustyni Atacama w Chile. Fot. SunEdison

Chile ma jedne z najlepszych warunków nasłonecznienia na świecie, a władze tego kraju dostrzegły, że rozwiązaniem problemu małej podaży energii oraz słabo rozwiniętej sieci elektroenergetycznej może być rozwój odnawialnych, rozproszonych źródeł energii.

Chile to wyjątkowy kraj na globalnej mapie OZE. Rozwój energetyki odnawialnej nie wynika tam z wysokich dopłat czy polityki klimatycznej, ale bazuje na rynkowych regułach. 

Przykładem zmiany odbywającej w chilijskiej energetyce są inwestycje w zlokalizowanej na pustyni Atacama państwowej kopalni miedzi w Codelco, która wcześniej była zasilana generatorami konsumującymi 67 tys. baryłek ropy rocznie, a obecnie zasila ją około 3 tysięcy paneli fotowoltaicznych, których praca pozwala na redukcję zapotrzebowania na ropę o około 80%.

REKLAMA

Położenie chilijskich kopalni w trudno dostępnych miejscach, z dala od głównych linii energetycznych, znacząco podnosiło koszty ich funkcjonowania poprzez wysokie koszty energii.

Ze względu na niedobór mocy wytwórczych i zły stan sieci koszty prądu w Chile w ciągu ostatniej dekady podwoiły się i wynoszą obecnie około 100 USD/MWh, a w chilijskich kopalniach są jeszcze wyższe. Natomiast deweloperzy farm wiatrowych i fotowoltaicznych zapewniają, że mogą sprzedawać energię po cenie około 80 USD/MWh.

Taka cena w przypadku sąsiada Chile – Peru, gdzie energia na rynku jest dwa razy tańsza – nie wydaje się atrakcyjna, ale w Chile daje szansę na rozwój OZE – i to bez jakichkolwiek subsydiów.

Władze Chile – kraju w dużej mierze uzależnionego od importu surowców energetycznych – zaczęły stawiać na OZE i chcą, aby do 2025 r. ze źródeł odnawialnych pochodziło 20% konsumowanej w tym kraju energii.

Na zmianę polityki energetycznej Chile miał wpływ m.in. kryzys energetyczny z roku 2004, gdy eksport gazu ograniczyła Argentyna, aby zaspokoić zapotrzebowanie swojej energetyki. Plany budowy chilijskiej elektrowni jądrowej porzucono po katastrofie w Fukushimie. Zaczęto jednak rozwijać OZE. 

REKLAMA

Obecnie w Chile pracuje ponad 2,2 GW źródeł odnawialnych, z czego w ubiegłym roku zamontowano prawie 1 GW.

Według raportu chilijskiego centrum energetyki odnawialnej CER, obecnie w Chile powstaje aż 2,09 GW farm fotowoltaicznych, które stanowią 88% powstającego w tym kraju potencjału OZE. Dodatkowe 4% to moce powstające w technologii skoncentrowanej energetyki słonecznej (CSP). 

OZE w Chile ma się rozwijać głównie na bogatej w kopalnie i słabo zelektryfikowanej północy kraju, gdzie popyt na energię będzie znacząco rosnąć. Chilijskie władze zakładają, że w ciągu 10 lat działające tam kopalnie podwoją zapotrzebowanie na energię elektryczną. 

Chce na tym skorzystać wielu zagranicznych inwestorów – m.in. amerykański deweloper farm fotowoltaicznych SunEdison, który już zaopatruje w energię pierwsze chilijskie kopalnie, a do 2017 r. chce zbudować w tym kraju 1 GW systemów PV.

Oprócz popytu generowanego przez kopalnie, szansę na rozwój OZE w Chile daje system aukcyjny. Zwycięzcy chilijskich aukcji dostaną 15-letnią gwarancję odsprzedaży energii po cenie zaoferowanej w aukcji.

– W przeciwieństwie do krajów rozwiniętych, gdzie głównym motorem rozwoju energetyki odnawialnej jest redukcja emisji CO2, tutaj głównym czynnikiem rozwoju jest bezpieczeństwo energetycznej i konkurencyjne ceny  Wall Street Journal cytuje Fernando Hentzschela z chilijskiej rządowej agencji Cifes zajmującej się zrównoważonym rozwojem.

Farmy fotowoltaiczne na pustyni Atacama w Chile: 

gramwzielone.pl