Standard NZEB w budownictwie wymusi wykorzystanie OZE [wywiad]

Standard NZEB w budownictwie wymusi wykorzystanie OZE [wywiad]
Bartosz Królczyk, prezes Stowarzyszenia Wielkopolski Dom Pasywny
REKLAMA

Bartosz Królczyk, prezes Stowarzyszenia Wielkopolski Dom Pasywny, opowiada w wywiadzie dla Gramwzielone.pl o tym, jak obecnie rozwija się w Polsce budownictwo energooszczędne i jakie są uwarunkowania tego rozwoju.

Gramwzielone.pl: Jak ocenia Pan kondycję budownictwa energooszczędnego w Polsce?

Bartosz Królczyk, prezes Stowarzyszenia Wielkopolski Dom Pasywny: – Budownictwo energooszczędne, a w tym budownictwo powstające według standardu pasywnego, jest w Polsce w powijakach. Po pierwsze nie ma tak naprawdę definicji budynku energooszczędnego. Pewnego uporządkowania terminologii dokonał program wsparcia NFOŚIGW,  który wprowadzał dwa rodzaje budynków: NF40 – który był nazywany budynkiem energooszczędnym oraz NF15 – który miał być polskim odpowiednikiem budynków w standardzie pasywnym. Niestety z racji braku należytej promocji i braku odpowiednio przygotowanej kadry po stronie banków program ten okazał się niewypałem i upadł, a wraz z nim zniknęły całkiem sprawnie zdefiniowane pojęcia.

Jakie więc budynki możemy nazywać w Polsce budynkami energooszczędnymi, a jakie pasywnymi?

– Dziś każdy deweloper może nazywać swój dom energooszczędnym, niestety bez żadnej konsekwencji. Stąd trudno jest określić liczbę budynków energooszczędnych w Polsce, ani nawet ich rzeczywistą charakterystykę energetyczną.

Jeśli jednak chodzi o budynki w standardzie pasywnym, to na szczęście standard ten jest bardzo dokładnie zdefiniowany – przynajmniej w teorii – więc architekci i deweloperzy, którzy szczycą się budowaniem obiektów pasywnych, powinni trzymać się zasad i kryteriów opracowanych przez Instytut Budownictwa Pasywnego w Darmstadt.

Projekty takie można zweryfikować i certyfikować, dzięki czemu klient otrzymuje weryfikację jakości i wyróżnik, który zwiększa wartość budynku na rynku. Jeśli architekci i deweloperzy dla swoich projektów nie mają certyfikacji, to zwykle oznacza, że budynki te nie spełniają wymaganego standardu i że po prostu oszukują oni swoich klientów, wprowadzając ich w błąd.

Jak Pan szacuje liczbę budynków w Polsce, które posiadają odpowiednie certyfikaty?

– W tej chwili budynków rzeczywiście zaprojektowanych i wybudowanych w standardzie pasywnym – i zweryfikowanych przez Polski Instytut Budownictwa Pasywnego – jest w Polsce ok. 100, ale ich liczba z każdym rokiem rośnie i to rośnie coraz szybciej.

Członek Stowarzyszenia Wielkopolski Dom Pasywny, biuro Pasywny M2, zaprojektował kilkanaście tego rodzajów obiektów w całej Polsce. Część z niech jest już ukończona, a część jest w trakcie realizacji. Można je obejrzeć na stronie www.pasywnym2.pl. Lista innych architektów projektujących w standardzie pasywnym jest dostępna na stronie Polskiego Instytutu Budownictwa Pasywnego.

Czym więcej tych obiektów, tym szybciej następuje przyrost liczby następnych. Jest to spowodowane faktem, że klienci – czy to samorządowi, czy biznesowi lub indywidualni –  podpatrują sąsiadów lub konkurencję. W zeszłym roku zaobserwowaliśmy pewnego rodzaju przełamanie na rynku i zainteresowanie inwestorów standardem pasywnym zaczęło samo wzrastać bez działań promocyjnych. Zakładam, że jest to właśnie efekt tzw. marketingu szeptanego – jeden inwestor poleca standard pasywny następnemu – co wkrótce może doprowadzić do efektu lawiny.

Naszym zdaniem standard pasywny jest standardem, który już dzisiaj powinien być powszechnie stosowany.

Dlaczego? Jak można wytłumaczyć korzyści z inwestycji w bardziej efektywny energetycznie budynek?

– Jest to ekonomiczny sposób budowy, gwarantujący niskie koszty utrzymania – energii i remontów, dostarczający niepowtarzalny komfort mieszkańcom – zarówno jeśli chodzi o stałą równomierną temperaturą i jakość powietrza oraz akustykę wewnątrz budynku, ekologiczny – do minimum ograniczamy zanieczyszczenie powietrza i emisję C02 – i korzystny dla lokalnej gospodarki – powstają dodatkowe miejsca pracy, a pieniądze oszczędzone na energię inwestowane są lokalnie.

Dużą szansę dla rozwoju budownictwa w standardzie pasywnym widzę w rosnącej świadomości ekologicznej Polaków związanej z zanieczyszczeniem powietrza. W rozwiązaniu tego problemu budownictwo w standardzie pasywnym – oraz termomodernizacja do standardu pasywnego – nie ma sobie równych. Nie tylko dlatego, że jest to sposób skuteczny – ograniczamy zapotrzebowanie na energię do grzania, czyli główne źródło zanieczyszczeń – ale dlatego, że równocześnie rozwiązujemy wiele innych problemów i wyzwań – np. poprawiamy jakości życia i zdrowia mieszkańców, poprawiamy sytuację ekonomiczną osób płacących rachunki za energię, zwiększamy wartość nieruchomości itd.

Państwo zmuszone naciskami ze stron społeczeństwa może wrócić do idei wsparcia budowy tego rodzaju obiektów na przykład wskrzeszając program NF15. Dla branży byłoby to oczywiście dobre, choć osobiście uważam, że taki program nie jest już konieczny.

Gdzie tkwią główne bariery uniemożliwiające wykorzystanie tego potencjału?

– Jeśli chodzi o bariery, to największą barierą, jaką widzę, jest brak rzetelnej wiedzy na temat możliwości i korzyści i realnych kosztów budowy obiektów w standardzie pasywnym. Na rynku istnieje wiele mitów, a także brak zaufania do branży budowlanej – często zasłużony – co powoduje, że rozwój tego rodzaju budowania nie jest tak szybki, jakby mógł być.

Na szczęście, coraz więcej przykładów dobrych realizacji w Polsce robi swoje, a architekci, wykonawcy, ale również inwestorzy, podglądają również to, co dzieje się za granicą.

O ile może być droższa budowa domu w standardzie energooszczędnym, a także pasywnym, w porównaniu do kosztów tradycyjnego domu dla przeciętnej rodziny, a jakie oszczędności będzie można wygenerować w kolejnych latach dzięki zastosowaniu energooszczędnych technologii?

– Pytanie to jest źle zadane. W przypadku budynków w standardzie pasywnym pewne elementy procesu budowy są droższe, a inne są tańsze niż w budynkach budowanych powszechnie. Tak na przykład droższymi elementami inwestycyjnymi będą – projekt, który wymaga indywidualnego podejścia do każdej inwestycji, zintegrowania wszystkich branż: instalacji, konstruktora, wnętrz oraz szczegółowości detali wykonawczych niespotykanej w projektach gotowych, materiały izolacyjne – potrzeba ich więcej i lepszej jakości, okna – również lepszej jakości, czy centrala wentylacji mechanicznej – to element niespotykany w domach tradycyjnych.

Z kolei elementy obniżające koszty inwestycyjne to brak komina, brak murowanych kanałów wywiewnych, mniejsze źródło ciepła i chłodu.

Z naszych doświadczeń wynika, że dodatkowy koszt inwestycji w standard pasywny to ok. 10-15 proc. Jeśli inwestor chce mieć budynek zeroenergetyczny – w tym wykorzystywać OZE – i obniżyć rachunki za zużywaną energię do zera, to koszt ten wzrośnie o następne 5 proc. Koszty te są jednak prawdziwe tylko wtedy, gdy decyzję o budowie w standardzie pasywnym inwestor podejmie na początku procesu inwestycyjnego – najlepiej jeszcze przed wyborem działki. Zaprojektowanie budynku odpowiednio dopasowanego do działki może znacznie obniżyć koszt budowy i utrzymania budynku. Jeśli standard pasywny jest „dodawany” na późniejszych etapach procesu – jego koszty są większe.

Biorąc pod uwagę wszystkie korzyści płynące ze standardu pasywnego, nie możemy porównywać budynku tradycyjnego i budynku w standardzie pasywnym tylko na podstawie kosztów inwestycji i kosztów energii za ogrzewanie i chłodzenie. Budynki pasywne to budynki o wyższej klasie zdrowia, komfortu, wygody i ekologii.

Dobrą analogią jest tutaj rynek samochodów. Kryterium decyzji między zakupem Toyoty Prius i starego Poloneza rzadko będzie tylko cena zakupu albo fakt, że Prius jest bardziej ekonomiczny w jeździe, ale raczej cały szereg kryteriów – wygoda, komfort, prestiż, marka, trwałość itd.

Podobnie, w przypadku budynków pasywnych korzyści bardzo wymierne to obniżenie rachunków za energię – za ogrzewanie i chłodzenie nawet o 90 proc., obniżenie kosztów remontów – dzięki lepszemu projektowi, materiałom i weryfikowanemu wykonawstwie, ale także poprawa komfortu i zdrowia mieszkańców, a także sąsiadów, poprawa wydajności pracowników, ekologia, prestiż itd. To są korzyści trudniej mierzalne, ale tak samo realne.

Często pomijanym aspektem jest też zwiększenie wartości budynku i jej długotrwałe utrzymanie na rynku. Jeśli wszystkie dodatkowe koszty związane ze standardem pasywnym zwiększają wartość budynku o dokładnie taką samą kwotę, to po sprzedaży domu/budynku początkowy inwestor odzyska całą lub prawie całą wartość dodatkowej inwestycji.

Taka możliwość jest bardzo realna. Budynki w standardzie pasywnym mniej się zużywają i będą spełniać wszystkie normy efektywności energetycznej na wiele lat do przodu. W takim wypadku dodatkowe koszt nie są żadnymi kosztami, a raczej świetną inwestycją, która się po prostu inwestorowi musi zwrócić!

Na jakie technologie OZE do produkcji energii elektrycznej czy ciepła warto zwrócić uwagę projektując dom energooszczędny i jakie mogą one dać wymierne korzyści?

– W przypadku domów w standardzie pasywnym coraz częstszym rozwiązaniem jest wykorzystanie różnego typu pomp ciepła i fotowoltaiki. To bardzo dobre i rekomendowane rozwiązanie pozwalające na przekształcenie budynku w standardzie pasywnym w obiekt w standardzie Passive House Plus lub Passive House Premium, czyli budynku, który wytwarza roczne nadwyżki energii w stosunku do zapotrzebowania. Taka nadwyżka może być następnie wykorzystana w zapowiadanych powszechnie pojazdach elektrycznych.

Pompy ciepła są dobrym rozwiązaniem, gdyż zwykle dysponują one wystarczającą mocą, by ogrzać budynek pasywny zimą, a jednocześnie pozwalają również na chłodzenie aktywne lub pasywne budynku latem. Fotowaltaika natomiast doskonale uzupełnia się z budynkiem w standardzie pasywnym, gdyż dzięki prostszej zwykle bryle budynku pasywnego i jego lokalizacji względem stron świata, koszty montażu instalacji są niższe, a jej sprawność jest wyższa. No i instalacja PV może dostarczać energię elektryczną do pompy ciepła – bezpośrednio lub pośrednio po oddaniu i odbiorze energii elektrycznej z sieci.

Jak w zakresie budownictwa energooszczędnego zmienia się polskie i unijne prawo? Jakie wprowadza wymogi?

– Polskie prawo nie narzuca na branżę żadnych standardów energooszczędnych za wyjątkiem tych wynikających z rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Te wymogi są zaostrzane co dwa lata.

Natomiast prawo unijne, a dokładnie dyrektywa dotycząca charakterystyki energetycznej budynków z 2010 r., wymaga jednak, aby od 1 stycznia 2019 r. wszystkie nowe budynki użyteczności publicznej, a od 1 stycznia 2021 r. wszystkie nowe budynki, powstawały w standardzie NZEB  – niemal zero-energetycznym. Według dyrektywy standard ten oznacza, że zapotrzebowanie na energię w takim budynku ma być minimalne i zaspokojone w dużym stopniu z pomocą energii odnawialnej – produkowanej przy, pod lub na budynku. Definicję taką spełniają właśnie budynki w standardzie Passive House Plus.

Region Brukseli, sprawdzając czy przepisy są realne, wprowadził obowiązek wykorzystania standardu pasywnego dla wszystkich nowobudowanych budynków użyteczności publicznej w roku 2010, a dla wszystkich nowobudowanych budynków od 2015 roku. Tam to działa już kilka lat, branża się nie zawaliła, wszyscy są zadowoleni.

W Polsce nie ma jeszcze niestety przepisów wdrażających tą dyrektywę. Co więcej, nie ma też naszej polskiej definicji budynku NZEB. Można by przypuszczać, że podstawą do takiej definicji powinien być budynek NF15 wyposażony dodatkowo w instalację OZE – np. pompę ciepła i fotowoltaikę – po to bowiem był stworzony program wsparcia dla budynków NF15 i NF40, by branża przygotowała się do wdrożenia dyrektywy – tak mówiły oficjalne dokumenty NFOŚiGW.

red. gramwzielone.pl


Wystawa "Budynek przyszłości" podczas targów Budma

Stowarzyszenie Wielkopolski Dom Pasywny zaprasza na wystawę „Budynek przyszłości”, która odbędzie się w dniach od 7 do 10 lutego br. podczas poznańskich targów Budma. Zostaną podczas niej zaprezentowane budynki, które jako jedne z pierwszych w Polsce zostały zaprojektowane w standardzie Passive House Plus.

Równolegle do wystawy, w dniach 7 i 10 lutego przeprowadzone zostaną warsztaty pod tym samym co wystawa tytułem, na których eksperci-praktycy wytłumaczą zasady działania, korzyści oraz proces doboru technologii używanych w budynkach przyszłości. Warsztaty przeznaczone są dla inwestorów indywidualnych oraz dla architektów. Wstęp na wystawę i warsztaty jest wolny.

Więcej informacji na temat tego wydarzenia znajduje się na tej stronie.

Portal Gramwzielone.pl jest patronem medialnym wystawy "Budynek przyszłości".

Zobacz również

Komentarze (12)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
cert_ene |
(1) Sam fakt, że w ciągu ostatnich 10 lat, gdzie jest mowa o domach pasywnych , powstało ledwie 100 takich domów wg standardu IBS Darmstadt na kilkaset tysięcy inwestycji, świadczy o tym, że jest to kompletnie nieopłacalne w polskich warunkach. Poważnie wykonany audyt dla konkretnego budynku uwzględnia aktualny koszt ocieplenia, ceny elementów instalacji, koszty energii, ilość i wielkość przegród przeźroczystych, wielkość i kształt budynku oraz warunki klimatyczne w danej lokalizacji w bardzo rozbudowanym modelu obliczeń. Oprócz tego wyniki są zależne od przyjętych założeń dotyczących kształtowania się cen energii oraz kosztów finansowania inwestycji w ocieplenie w horyzoncie następnych 20-25 lat. Wszystkie moje wyliczenia wykonane dla realiów południowej Polski wskazują, że na dziś optymalna wartość energii końcowej EK mieści się w granicach od 40 do 70 kWh/m2/rok. Standard domu pasywnego wg Darmstadt (15 kWh/m2/rok) został oparty na zupełnie innych realiach. Uwzględnia on dwukrotnie wyższe niż w Polsce ceny energii dla gospodarstw domowych, niższe koszty finansowania w EUR, znacząco różne warunki klimatyczne niż w Polsce (wystarczy porównać liczby stopniodni w sezonie grzewczym i warunki nasłonecznienia - sumarycznie są 30-40% łagodniejsze) oraz najważniejsze solidne wsparcie ze strony państwa - bezpośrednio przez dotacje albo pośrednio przez preferencyjne warunki finansowania. (2) Analizując warunki techniczne na 2017 r. i na 2021 rok nie ma problemu ze spełnieniem warunków dotyczących izolacyjności przegród - wartości optymalne wg audytu i tak są niższe niż wymagania. Jedynym problemem jest oparcie ograniczenia na energii pierwotnej EP zamiast na energii końcowej EK oraz arbitralnie przyjęte wartości współczynników nakładu 0,00 dla energii słonecznej i wiatrowej, 0,2 dla biomasy, 1,1 do 1,3 dla paliw kopalnych oraz 3,0 dla energii elektrycznej z sieci. Aby spełnić warunek WT2021 EP
cert_ene |
[Ponieważ ucięło koniec komentarza - dodaję w kolejnym] ----- Aby spełnić warunek WT2021 EP
pros |
Od 40 do 70 kWh/m2/rok, daj spokój takimi szacunkami... Kiedyś też uważano że dom wystarczy ocieplić supremą, albo styropianem 5-ką. Potem takie domy z zapotrzebowaniem 70kWh/m2/rok są opalane mułem, innym syfem i trują wszystkich dookoła. Dom się buduje nie na dziś, tylko na następne kilkadziesiąt lat i to należy uwzględnić w wyliczeniach - nie tylko ratę kredytu. Dlaczego na pytanie o dom, prawie każdy odpowie, że chce mieć tradycyjny - czyli durszlak opalany węglem ? A dlaczego nikt nie chce jeździć tradycyjnym, sprawdzonym polonezem albo syrenką ? Ja bym napisał, że wartość 40 można osiągnąć w łatwy sposób bez szczególnych zabiegów - wystarczy pomyśleć i to uznałbym DZIŚ za maksymalną i nieprzekraczalną granicę. W przyszłości oczywiście dążenie w kierunku pasywizacji budownictwa, ale do tego trzeba edukacji i wyższej kultury począwszy od inwestorów, projektantów i na wykonawcach skończywszy.
mietek |
Pros zgadzam się z Toba w 100 %. Trzeba zmiany pokolenia, żeby zacząć budownictwo pasywne. Wentylacja mechaniczna to jeszcze dla wielu abstrakcja.
policzone |
Uważam, że cert_ene ma wiele racji w tym co podał. Optymalizacja zużycia energii przez budynek ma sens tylko wtedy, jeśli daje WYMIERNE korzyści głównie finansowe liczone w całości - czyli wartość inwestycji plus eksploatacja w czasie 20 lat. Cały problem z optymalizacją kosztów budynku polega na tym, że koszt inwestycji jest znany, natomiast koszt PRZYSZŁYCH korzyści z eksploatacji znany NIE JEST !! Nie wiemy ile będzie kosztować energia za 10 lat i w związku z tym - ile będzie kosztować eksploatacja energetyczna budynku ?? Dlatego moim zdaniem - zawsze PRZEDE WSZYSTKIM należy optymalizować koszty znane i ponoszone, a nie te nieznane, których nie jesteśmy w stanie oszacować.
pros |
@policzone, zgoda ma rację, że trzeba szacować, ale nie na poziomie 70W/m2/rok, bo to daje dla 150m domu 10MWh, czyli 2500zł/gaz lub 5500zł/prąd rocznie.Tam gdzie nie ma sieci gazowej ludzie palą syfem trując wszystkich i zatrudniając się w charakterze palacza. Oczywiście fatygi związanej z paleniem nikt nie liczy, bo to "sama przyjemność". Sorki, ale jak kogoś nie stać na czyste ogrzewanie domu, tylko musi truś wszystkich dookoła, to niech mieszka w bloku. Jeśli ktoś wpuszczałby do wodociągów jakąś truciznę, to od razu by była afera, jak większość wypuszcza truciznę przez komin, to wszystko jest ok.
policzone |
@pros - a na jakim poziomie TY chciałbyś szacować energochłonność budynków ?
EkspertOZE |
Uwielbiam takich panów jak pan Królczyk (choć nie znam go osobiście). W sposób okrężny stara się on przemycić do Polski, starą metodologię Domów PAsywnych jako najlpesze rozwiązanie przyszłościowe domów zeroenergetyucznych (lub zdąrzających do tego) nZEB w POlsce. Swiat naukowy już od kilku lat skutecznie pokazuje że Domy Pasywne - są niczym innym niż nabijaniem kasy Instytutowi z Darmstadt. Można osiągnąć znacznie lepsze efekty znacznie taniej bo bez narzutów na PHI, co bardzo ładnie pokazano na konferencji w Birmingham w 2016 roku. Domy Pasywne które w POlsce znam, zużywają 40 zamiast 15 kWh/m2/rok ponieważ ten standard nie nadaje się do POlski wprost z powodu znacznie większej liczby stopniodni grzania u nas (3500) niż w Niemczech (2200) i nie wiem dlaczego tego nikt nie uzględnia. Zgadzam się, że szkoda że próba NF15 niewypaliła, ale to z powodu ewidentnych błędów zapisach (jak ten o wentylacji) które stwarzały ten standard zupełnie nie atrakcyjny dla Inwestorów (analizowałem to z trzema i nikt się nie zdecydował). Zobaczymy co przyniesie DObra ZMiana PIS, na razie Budynek Pasywny to niepotrzebne wydatki i znam wykładowców ze Szkół Wyższych ktorzy to potwierdzaja... WIęc panie Prezesie, radze wrócić do nauki a nie pouczania...
EkspertOZE |
@cert_ene. PRzeprszam nie przecyzytełem twojego komentarza (nie wyślwitlił mi się ) ale jak widać mój jest bardzo podbny i cieszę się że jest jeszcze ktoś kto widzi różnicę stopniodni w Nimeczech i Polsce. Zgadzamy sie że nie ma co liczyć na Budynki PAsywne bo to nie u nas. Pytanie co za to ? Gdyby się zebrało kilku mądrych ludzi (jak cert_ene) widać że jest wiedza w Narodzie ale brak forum wymiany informacji i Rządu który by słuchał, ale nie tych Wszechwiedzących z KAPE (oni robili założenia do NF15/40) Grupa prawdziwych fachowców mogłaby tu wypracować specyfikację nZEB i byłoby dobrze, ale to jeszcze nie teraz... teraz musimy się dusić w smogu bo najważniejsze by wydobywać węgiel..
cert_ene |
[------Najpierw reszta mojego pierwszego komentarza, który został obcięty przez GWZ-----}______ Aby spełnić warunek WT2021 EP
cert_ene |
@pros ---- Jeżeli uważasz, że wartość optymalna wartość EK w granicach od 40 do 70 kWh/m2/rok jest nierealna dla aktualnych relacji cenowych, to znaczy, że raczej nigdy w życiu nie zrobiłeś audytu energetycznego budynku i raczej nie masz o tym pojęcia. Przy okazji info : EK zawiera w sobie również energię na podgrzewanie CWU i uwzględnia sprawność instalacji. P.S. Powyższe dane to nie szacunki, to wyniki audytu dla rzeczywistych budynków. Obliczenia robię w bardzo rozbudowanym arkuszu Excela opartym na urzędowej metodologii certyfikatów, ale w wielu miejscach, gdzie dla uproszczenia obliczeń stosuje się wartości z tabel wg norm, robię dokładne obliczenia np. korzystając ze starych, ale dokładniejszych pakietów do optymalizacji detali. Oczywiście mam licencje na pełny pakiet OZC w wersji PRO, ale uważam, że OZC za dużo korzysta z przybliżonych wartości pobieranych z norm, a poza tym nie mam pełnego dostępu do obliczeń cząstkowych, więc bardzo trudno wyłapać błędy przy wprowadzaniu danych i o wiele gorzej wykonuje się optymalizacje.
cert_ene |
@policzone ---- Oczywiście nikt nie wie jak będą się kształtowały ceny energii, stopy procentowe w horyzoncie 20 lat. Ale dla symulacji należy przyjąć kilka scenariuszy : (1) wartości bieżące, (2) wartości pesymistyczne (3) wartości umiarkowanie optymistyczne, (4) wartości uznane przez nas za najbardziej prawdopodobne. Należy zrobić symulację i popatrzeć, jak rozjeżdżają się wyniki dla kolejnych lat. Tak naprawdę symulacja na 20 lat do przodu jest i tak loterią, bo zawsze może się pojawić czarny łabędź. Ja swoim klientom rekomenduję przyjęcie do ostatecznej decyzji wskaźników pośrednich (4) z wagą 66,7% i (2) z wagą 33,3%. Z tego widać, że ja jestem umiarkowanym pesymistą. Oprócz tego inaczej podchodzi się do elementów projektu, które praktycznie będą niewymienne w horyzoncie obliczeń, a inaczej do takich, które ewentualnie mogłyby być wymienione na inne, gdyby zmieniły się istotnie relacje cenowe, albo takie których resurs jest niższy od horyzontu obliczeń.

Giełda OZE

Projekty 500 i 800 kW

Sprzedam projekty PV 170, 500 i 800 kW. Wydzielone działki , przydziały mocy . Do wykonania proje czytaj dalej...

Dzierżawa pod Farmę Fotowoltaiczną

Wydzierżawimy działki niezacienione pod farmy fotowoltaiczne. Brak miejscowego planu zagospodarowani czytaj dalej...

12x1 MW PV w jednej lokalizacji z WS i WZ

12x1 MW PV w jednej lokalizacji- jeden kompleks - z WŚ i WZ - Prawomocne. Każda farma na oddzielnej czytaj dalej...

Udostepnię grunt pod instalację PV wielkopolska

Udostepnię grunt pod instalację PV wielkopolska 3 działki, 1 - 2,3 ha 2- 0,5 ha 3- 0,8 ha Dział czytaj dalej...