Auto na prąd w cenie spalinowego już za trzy lata

Auto na prąd w cenie spalinowego już za trzy lata
Fot. General Motors
REKLAMA

General Motors w nowej strategii zapowiada, że już w 2021 r. wprowadzi na rynek auto elektryczne w cenie zbliżonej do samochodu tej samej klasy z silnikiem spalinowym. To poważne wyzwanie dla konkurencji.

Po ponad stu latach produkcji aut na benzynę i ropę w październiku 2017 r. General Motors zapowiedział, że pracuje nad całkowicie elektryczną, bezemisyjną przyszłością. Zacznie od dwóch nowych, w pełni elektrycznych modeli w przyszłym roku, a następnie co najmniej osiemnastu kolejnych w 2023 r.

Te zapowiedzi to nowość, ale już nie przełom. GM dołącza do trwającego już technologicznego wyścigu. Nie ma już chyba liczącego się na świecie producenta samochodów osobowych, który nie ogłosiłby swoich planów dotyczących samochodów elektrycznych na baterię. Podobne plany mają liczne startupy. W gronie potencjalnych producentów robi się więc tłok. Z czasem zostanie rozładowany przez masowych klientów, którzy – jak to mają w zwyczaju – zagłosują nogami. Z wszelkich analiz wynika bowiem, że konsumenci oczekują, że elektryczne auto nie będzie kosztowało drożej niż to z silnikiem spalinowym i na dodatek będzie miało przyzwoity zasięg.

Ale już zapowiedź GM, że w 2021 r. na rynku pojawi się tanie auto elektryczne na baterię (BEV) kosztujące niemal tyle samo co tej samej klasy samochód z silnikiem spalinowym, a producent na jego sprzedaży będzie zarabiał, jest poważnym wyzwaniem dla konkurencji. Mary Barra, prezes GM twierdzi, że za pięć lat bateria w tym nowym BEV będzie o 30 proc. tańsza niż w Chevrolet Bolt, produkowanym dziś przez GM tanim samochodzie elektrycznym. W tym czasie koszt baterii ma spaść ze 145 dolarów za kVh pojemności do 100 dolarów. Bateria to najdroższy element BEV. Dziś odpowiada za ok. połowę kosztów produkcji samochodu.

Szefowa GM zapowiedziała, że w 2021 r. zasięg tanich samochodów elektrycznych będzie wynosił 300 mil (480 km). Dziś kosztujący od 37,5 tys. dolarów netto w górę (135 tys. zł, czyli około dwa razy więcej niż auta osobowe kosztują najczęściej kupowane przez konsumentów w Polsce) Chevrolet Bolt ma zasięg do 238 mil. Bolt, którego konkurentem na amerykańskim rynku ma być Model 3 Tesli, furory nie zrobił. Sprzedano ok. 17 tys. egzemplarzy tego auta.

Tymczasem Tesla ma kłopoty masową produkcją Modelu 3, którego cena zaczyna się od 35 tys. dolarów netto. W III kwartale fabrykę opuściło zaledwie 222 "Trójki", czyli siedem razy mniej niż zapowiadano, a przedstawiane wcześniej plany zwiększania produkcji zostały mocno zweryfikowane. Tesla obecnie przewiduje, że 5 tys. tych auto tygodniowo będzie produkować w końcu I kwartału 2018 r., a nie jak wcześniej mówiła w grudniu 2017 r. Trzymiesięczny poślizg na starcie źle wróży dalszemu wzrostowi produkcji, która – jak zapowiadała Tesla – w całym 2018 r. miała sięgnąć pół miliona sztuk.

Kiedy doczekamy się samochodów elektrycznych o połowę tańszych niż Tesla? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Tomasz Świderek, Justyna Piszczatowska, WysokieNapiecie.pl

Zobacz również

Komentarze (36)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
Jujko |
Pojemność w kVh?
magia liczb |
Cały problem z motoryzacją elektryczną na dzień dzisiejszy stanowi bateria - czyli magazyn energii. I nie chodzi tu tylko o jej cenę ale również trwałość. Baterie Li-Jon mają trwałość na poziomie 1000 cykli (ładowanie-rozładowanie). A to oznacza, że przy codziennym ładowaniu baterii 1000 cykli można spokojnie osiągnąć po 3 - 5 lat eksploatacji samochodu. Skoro cena baterii ma wynieść po obniżce 100 USD/1 kWh - to bateria 40 kWh (takie są montowane do małych miejskich samochodów klasy Nissan Leaf) będzie kosztować 4000 USD co daje ok 15 tys zł - tyle będzie wynosił koszt 3- letniej eksploatacji elektryka plus cena prądu. Porównując mały miejski samochód spalinowy na LPG, to za 15 tys można przejechać ok. 75 tys km, a robiąc rocznie po mieście 20 tys - jest to znacznie mniejszy koszt niż używanie samochodu elektrycznego - póki co. Jeśli technologia przełamie za kilka kilkanaście lat ograniczenia magazynowania energii w postaci wysokich kosztów i niskiej trwałości baterii - wtedy dopiero będzie można mówić o masowości motoryzacji elektrycznej. Nie wcześniej.
TT |
Jak zaczynałem jeźdzć spalinowym na gaz, a ty @magiczny o motoryzacji wiedziałeś tyle, że robi brum brum nie jeden baranek wmawiał, że gaz tylko do kuchenek się nadaje nie do auta. Wielu mechaników sądziło, że auta nie wytrzymają więcej niż 50 tys. km bez remontu. Po przejechaniu 150 tys. km na gazie trzeba było wymienić parownik, a nie silnik. Dziś historia zatoczyła koło i podobnie jest z profesorami teorii, których kalkulatory twierdzą, że elektryk to nieopłacalne i nieekonomiczne auto, a prąd to do kosiarki. Całe szczęście, że przeżyłem już kilkunastu ekonomistów od teorii przewidywania zysków, którym dziś wstyd się wypowiadać lub przepadli bez wieści. Zdaje się, że i tu na GwZ znajdzie się taki magik co wie lepiej, a jego liczby sa niepodważalne. Czas pokaże kto miał rację GM czy magik. Cytując mistrza- uczą nas pisać i czytać ale nie uczą najważniejszego - kiedy milczeć...
magia liczb |
Wiem, wiem TT - ty jeździłeś samochodem na gaz już podczas bitwy pod Grunwaldem i nikt nie zamierza przecież tego podważać. Cały twój problem polega jednak na tym, że ty w dyskusji ekonomicznej używasz prozy zamiast liczb, dlatego wszystko co napisałeś między bajki można włożyć - czyli tam gdzie jest miejsce prozy. Jeśli chcesz polemizować na tematy ekonomiczne, to używaj liczb, jeśli oczywiście potrafisz, co w twoim przypadku pewne nie jest. Prawdopodobnie ciebie uczyli pisać i czytać ale liczyć już niekoniecznie. A co do samochodów zasilanych LPG - to owszem są takie marki i takie silniki które na gazie nie przejadą nawet 70 tys km, więc mechanicy mieli rację ale to jest inny temat. Jeśli ktoś chce używać LPG to musi kupić pojazd z silnikiem do tego przystosowanym.
TT |
Ach, wiedziałem, że twoja mierna postać nie oprze się pokusie. Zadaj sobie pytanie ekonomisto od spraw beznadziejnych tobie tylko znanych, jak to się dzieje, że ja mam, a ty nie. Czyżby dotychczasowe twoje życie było za któtkie czy ekonomia jaką uprawiasz stoczyła cię na krawędź. Szkoda, że w czasach kiedy jeździłem autem na gaz nie było jeszcze internetu, bo pewnie nie jeden magik amator ekonomii miałby pełen notesik bzdur do publikacji. Licz dalej przedszkolne działania, chwal się swymi osiągnięciami, a pewnego dnia obudzisz się w kartonie. Twoje jak zwykle pozorowane wyliczenia obejmują tylko proste działania, a niepodważalny brak wiedzy o przedmiocie jest irytujący. Należy jasno powiedzieć nie użytkowałeś elektrycznego auta nie znasz jego zalet, nie wypowiadaj się. A wszystkim innym, których interesuje elektryczne auto mówię, pojeździjcie to jest zupełnie inna jakość. Warto.
magia liczb |
A ja się nie zastanawiam tylko wiem, że im więcej inwektyw i ataków ad personam, tym mniej wiedzy i argumentów merytorycznych. Z twojego ostatniego wpisu za merytoryczny można uznać tylko wstęp "Ach" - reszta to inwektywy pod moim adresem. Wiem że jesteś wkurzony bo liczby które podaję są prawdziwe i każdy może sobie to sprawdzić - a liczby te jasno mówią o NIEOPŁACALNOŚCI użytkowania samochodu elektrycznego w Polsce. Może gdzieś, gdzie państwo dopłaca połowę wartości wtyczkowozu, gdzie prąd jest za darmo i gdzie elektrokierowca zwolniony jest ze wszystkich podatków i ubezpieczeń - elektromobilność ma sens. Ale nie w Polsce i każdy kto potrafi liczyć może sobie policzyć. Oczywiście dość często zdarzają się analfabeci ekonomiczni tacy jak ty, którzy nawet nie wiedzą że jakieś działanie jest bez ekonomicznego sensu, a nie wiedzą bo nie potrafią sobie tego policzyć. I to jest odpowiedź na twoje pytanie - "dlaczego ty masz a ja nie".
TT |
Ktoś tu nie czyta po sobie, ale o sobie - dociera. Dziennie elektrykiem oszczędzam ok. godziny czasu na poruszaniu się po mieście. Nie wiem ile zarabia na godzinę taki ekonomista jak ty ale moja godzina jest bardzo cenna, policz zatem ile oszczędza się rocznie na czsie. I gdzie twoje wcześniejsze wyliczenia, lądują w śmietniku bo twoim rachunkiem ekonomicznym jest tylko ile kto ci dopłaci, a nie ile oszczędzisz. Dać, dać to jest ekonomia z czasów PZPR pokutująca na obecne czasy w świadomości niektórych osobników. Twoje wyliczenia to nic innego jak publiczne ośmieszanie się zwłaszcza na takim portalu.
magia liczb |
TT- przeczytaj ze zrozumieniem to co napisałem wyżej, bo dalej piszesz brednie nawet o tym nie wiedząc. Tę godzinę, którą rzekomo zaoszczędzisz na poruszaniu się po mieście tracisz z nawiązką podczas ładowania !!! Ja tankuję raz w tygodniu - ty codziennie !! Ja tankuję 5 minut - ty 45 minut !! Ogarniasz ? To jest proste odejmowanie i dodawanie - zakres szkoły podstawowej. No ale skoro ty tego nie brałeś, to cóż, nie potrafisz tego policzyć. O twoim ośmieszaniu się publicznym z litości już nie napiszę, każdy kto potrafi dodawać i odejmować to widzi.
TT |
Nic się nie nauczyłeś, a ja nie odpuszczę tej beznadziejnej niewiedzy, którą reprezentujesz. Tankujesz raz w tygodniu i tracisz czas, za to ja ładuję w nocy bo po pierwsze nie tracę czasu po drugie energia jest tańsza. Ale skąd ty możesz o tym wiedzieć, być może nocne zmiany powodują u ciebie dezorientację. Jeszcze jedno, poprzednio liczyłeś do auta ze spalaniem 4,5l/100km teraz schodzisz do auta na gaz, czekam aż zejdziesz na ziemię tam gdzie są już ludzie.
magia liczb |
Po co komu samochód, którym można jeździć tylko w dzień - bo w nocy się ładuje i jest bezużyteczny ?? Są czasem takie przypadki kiedy nagle trzeba w nocy gdzieś jechać i co wtedy ? Po drugie ładowanie w nocy z domowego gniazdka trwa 16h !!! Nie wiem gdzie ty żyjesz, ale w Polsce noc nie trwa 16h. No i po trzecie - gdzie i kiedy brałem pod uwagę spalanie na poziomie 4,5 l/100 km ? Zacytuj.
TT |
Są takie przypadki, że czasami możesz się nie obudzić. Ciemna maso, minimalna ilość energii jaką ładuje się auto to 10A co daje w ciągu 12 godzin 27hWh, a to pozwala na przejechanie lekko 150km. Ale auta dziś ładuje się mocą 6,6kW to twoje wyobrażenie tego nie ogarnia, że po 12 godzinach możesz naładować auto o pojemności 100kWh. Twoje wyliczenia...
TT |
Są takie przypadki, że czasami możesz się nie obudzić. Ciemna maso, minimalna ilość energii jaką ładuje się auto to 10A co daje w ciągu 12 godzin 27hWh, a to pozwala na przejechanie lekko 150km. Ale auta dziś ładuje się mocą 6,6kW to twoje wyobrażenie tego nie ogarnia, że po 12 godzinach możesz naładować auto o pojemności 100kWh. Twoje wyliczenia...
magia liczb |
Widzę że faktycznie nie odpuszczasz i piszesz coraz większe brednie. Starszy jesteś już o kolejny rok ale nic nie zmądrzałeś. Jak nie potrafiłeś liczyć, tak dalej nie potrafisz. Nie ma takiej jednostki - (hWh), więc nie wiem co ty podajesz i jak to obliczyłeś. W świecie rzeczywistym (a nie w świecie bajkopisarzy w którym funkcjonujesz) moc określa się w kilowatach (kW) a jej zużycie w kilowatogodzinach (kWh). Zapamiętaj to choć do jutra, odniesiesz pierwszy poważny sukces tego roku :))))))))))))))))). Reasumując - jeśli ładujesz baterię o pojemności np. 24 kWh (to są najmniejsze baterie w elektrykach - na których można zrobić MAX 130 km - pod warunkiem że bateria jest nowa, prędkość nie większa niż 70km/h, większość trasy jest z góry, oraz wiatr w plecy !!) - prądem 10A, to w ciągu godziny uzyskasz (10*230/1000=2,3 kWh) i taką bateryjkę naładujesz w ciągu 12h. Tylko że nocna taryfa nie trwa 12h. Po drugie - w DOMU nie naładujesz auta mocą 6,6 kW, ponieważ domowa instalacja NIE JEST PROJEKTOWANA i przystosowana na takie obciążenia !! Aby obciążyć fazę mocą 6,6 kW, to MINIMALNE zabezpieczenie przedlicznikowe musiałoby wynosić 32A, a przekrój przewodu ok. 7mm2 !! Instalacje domowe w standardzie mają max przekrój 2,5mm2 i zabezpieczenie 20A. Oczywiście wszystko jest możliwe - nawet położenie osobnej linii od transformatora NN do twojej ładowarki domowej. Tylko po pierwsze- czy dostaniesz taki przydział mocy od operatora - co jest zależne od aktualnej rezerwy mocy trafo NN. I po drugie - ile będzie kosztować doprowadzenie osobnej instalacji do ładowania twojego wtyczkowozu ?? Tylko skąd ty masz to wszystko wiedzieć teoretyku gawędziarzu ? Hm ..?
TT |
Tak dużo wiesz, że aż nic. Ciekawe skoro moja instalacja z 1986 roku ma przyłącze 32A i to na każdej trzech faz. Nie znasz możliwości przyłączy to milcz gamoniu. Czajnik elektryczny odkurzacz i suszarka nie wspominając o pralce czy kuchence elektrycznej używanej w normalnym cywilizowanym kraju czy domu to dziś standart. To, że żyjesz bez tych ułatwień życiowych, znaczy tylko tyle, że masz ubogie życie ale za to dużo czasu. Czy jak jedziesz tankować to zawsze do pełna, albo jak wypalisz 5 l paliwa to jedziesz zaraz je dotankować. Myślisz, że zawsze ładuję auta od zera i codziennie muszę się podłączać, to jest ta opinia kogoś kto nigdy nie miał i pewnie nie będzie miał elektryka. Co do zasięgu to nawet się nie wypowiadaj, młotem se walnij w łepetyne, że mówimy o aucie miejskim. To, że ty chcesz jeżdzić z Krakowa do Gdańska to twoje smutne i kompromitujące kopiowane od innych beznadziei motoryzacyjnych w dziedzinie EV. Ostatnimi czasy pojawiają się na tym i podobnych portalach osobniki których poznać można po sposobie komentowaniu i ty człowieczku pomimo zmian nazw nicków jesteś łatwo rozpoznawalny. Czegoś ewidentnie się obawawiasz podobnie jak inni co daje nam sygnał, że interesy zaczynają podupadać. Dobra nowina na Nowy Rok 2018.
słonecznik |
Co ja o tym myślę. Dyskusja ludzi, którzy się nie szanują, ale 'dyskutują'. Przykro to czytać. Brak podstawowych zasad - pisanie Ty, Ciebie z małej litery i epitety na koniec świadczą o Waszej bezsensownej zaciekłości. Chciałbym zobaczyć Was obu na ringu w realu. Umówcie się w dowolnym miejscu, ja mogę być sekundantem.
TT |
@słonecznik, masz rację i oczywiście przepraszam Was czytających. Czasami jednak należy komuś mówić wprost jego językiem, a że to nie pierwszy raz kolega @magiczny i jego wypowiedzi obrażają innych nadszedł ten czas. Od lat czytając i komentując na GwZ nie spotkałem się z podobnymi osobnikami, których ostatnio mamy wysyp. Ukłon administratora GwZ w kierunku obowiązkowej rejestracji na forum byłby również wskazany.
magia liczb |
@słonecznik - trudno szanować kogoś, kto jedynie obrzuca swojego adwersarza epitetami. Wystarczy przeczytać mój pierwszy wpis - i komentarz do tego wpisu autorstwa TT. Masz rację, że tam gdzie kończą się racjonalne i merytoryczne argumenty pojawiają się epitety i atak ad personam. No cóż tacy są ludzie, bo świat nie składa się z ideałów. Ale skoro ty włączyłeś się do tej wymiany zdań - to też byłoby dobrze abyś zajął MERYTORYCZNE stanowisko w temacie dyskusji, czego nie zrobiłeś. Same połajanki jednej czy drugiej strony bez zaprezentowania własnego zdania w temacie, wpisuje się raczej w ten schemat prowadzenia dyskusji który sam przecież skrytykowałeś.
magia liczb |
Nie ma znaczenia od którego roku masz instalację, tylko jakie są warunki techniczne przyłącza. Powtórzę jeszcze raz (bo widzę że nie masz bladego pojęcia) - instalacje DOMOWE (nawet 3-fazowe) mają max zabezpieczenie na1 fazie = 20A. Skoro ty masz 32A, to nie jest to instalacja DOMOWA, tylko przemysłowa. I jak już wcześniej pisałem - nie jest to problem samych zabezpieczeń, ale również przekrojów instalacji i możliwości przydziału mocy, oraz taryfy sprzedaży energii. Na przykład ja (ani nikt w okolicy w której mieszkam) nie ma możliwości zwiększenia przydziału mocy (obecnie 3x4kW), ze względów ograniczeń technicznych po stronie dostawcy energii. Nie wiem po co i do czego odniosłeś swoje wzniosłe uwagi dotyczące urządzeń AGD, które nie mają żadnego związku z tematem dyskusji ale zakładam że jak zwykle czegoś nie zrozumiałeś. Ja samochodu nie muszę tankować do pełna - bo na połowie baku przejadę 500 km. A ty ile przejedziesz na połowicznie naładowanej baterii ?? Po drugie ja mogę tankować po drodze w dowolnym miejscu i trwa to kilka minut, co zasadniczo nie wpływa na czas podróży. A ty - gdzie możesz doładować swoją bateryjkę w ciągu 5 minut, aby jechać dalej ? A młotem to ty się walić już po swojej łepetynie nie musisz, bo wszystko wskazuje na to, że musiało cię spotkać coś o wiele gorszego, skoro wypisujesz te brednie w dalszym ciągu. Twoja nerwowość i ciągłe ataki oraz obrzucanie epitetami w odpowiedzi na racjonalną i liczbowo przedstawioną argumentację prowadzi do wniosku, że musisz czuć się wydymany przez tych, którzy wcisnęli ci ten elektryczny bubel, który za kolejne 2 lata stanie się elektroodpadem i nikt go od ciebie już nie odkupi. Ja ci współczuję. ps. a może to właśnie cię tak denerwuje - że ludzie dowiedzą się prawdy na temat wtyczkowozów zanim popełnią ten sam błąd, który ty popełniłeś ?
słonecznik |
MERYTORYCZNIE... Trudno się wypowiadać merytorycznie nie mając pojęcia o meritum. Dlatego dyskutujecie we dwójkę, bo nie ma chyba w tym gronie szczęśliwych/nieszczęśliwych posiadaczy wtyczkowozów. Nic nie mówię, bo nie mam nic do powiedzenia, a czytam bo chciałbym być mądrzejszy. Mogę powiedzieć o swoim podejściu do tematu - poczekam jeszcze trzy lata. W tym czasie okaze się, czy rozwój pójdzie w stronę hybryd, czy EV. Mam nadzieję, że idea V2G się rozwinie i będę miał magazyn energii w aucie i w domu...
magia liczb |
Idea V2G jest atrakcyjna ale chyba tylko dla BE, a nie dla posiadacza wtyczkowozu. Wyobraźmy sobie (co wcale nie jest science fiction), że sieć ma przeciążenie, bo "szczęśliwi" posiadacze wtyczkowozów dotarli jakimś cudem do pracy i w porannym szczycie podłączyli baterie do ładowarek na parkingach. Wtedy system V2G ulży SIECI, bo zamiast ładować baterie wykorzysta je jako DAWCĘ energii do sieci !! Tylko co z tego, że samochód dawcy odsprzeda trochę swojej energii do sieci, skoro zamiast się ładować będzie się nadal rozładowywał ? No i gdzie po wyjściu z roboty takim rozładowanym wtyczkowozem dojedzie jego "szczęśliwy" właściciel ? Bezsens idei motoryzacji elektrycznej polega między innymi na tym, że ludzkość na razie nie posiada nadmiaru sterowalnej energii elektrycznej z odnawialnych źródeł, co skończy się wzrostem udziału energetyki jądrowej oraz wzrostem CEN. A wzrost cen energii (plus nieuniknione PODATKI) bardzo szybko "położą" opłacalność transportu EV. Tak jak już pisałem - bez przełamania bariery technologicznej jaką jest problem z magazynowaniem energii, motoryzacja EV nie stanie się nigdy masowa nie dlatego że nie będzie zapaleńców, tylko dlatego że technicznie nie będzie to możliwe. Z próżnego - nawet Salomon nie napełni.
słonecznik |
Ideę V2G widzę nie jako generalne rozwiązanie, ale raczej marginalne tymczasem. Mam PV na swoim dachu na wsi i nadmiar energii w ciągu dnia więc ładuje baterie domowe lub w aucie. Ale moja sytuacja jest niepowszechna, większość ludzi mieszka i pracuje w miastach i oczywiście masz rację, jeśli tysiące elektrycznych aut ma zasilać prąd z węgla BE to sytuacja jest chora. Ale jeśli spojrzymy dalej w przyszłość - rozproszone i masowe OZE, to zacznie mieć to sens. Jestem optymistą i wierzę w zdrowy rozsądek, choć ten często przegrywa z wszech potężnym biznesem w tym przypadku naftowym i węglowym.
TT |
przepływowy ogrzewacz wody 4–24 kW (zależnie od wydajności) pojemnościowy podgrzewacz wody 1,5–2,5 kW płyta kuchni elektrycznej 8–10 kW piekarnik elektryczny 2–2,5 kW czajnik elektryczny 2 kW pralka automatyczna 2 kW zmywarka 1–1,5 kW odkurzacz 1,5 kW urządzenie hydroforowe 0,8–1,5 kW grzejnik elektryczny 1–2 kW Czy EV wybiega poza normalne AGD (czego nie zrozumiałeś), których masa w gospodarstwie domowym. Farmazony o przyłączach produkcyjnych siej na polu obok innych głupot jakich się dopuszczasz. Gniazdek wszelkiej maści jest trylion razy więcej niż stacji CPN, a za dwa lata stacji szybkiego ładowania będzie do wyboru do koloru. Nie zapominaj, że prąd jest zawsze pierwszy, bo bez prądu to nawet twoje auto nie pojedzie, nawet zalane pod korek, a jak na stacji zabraknie prądu to dystrybutor polizać możesz, a nie zatankujesz. Tam gdzie ja ładuje za darmo lub za grosze ty słono bulisz. Idea V2G, błędnie i bezmyślnie przez ciebie komentowana oczywiście z braku podstawowej wiedzy. V2G to system dwukierunkowy oparty o jasne zasady współpracy sieci z klientem, w której ustala się ich wzajemne proporcje. I tak jak w Japonii można otrzymywać energię za darmo ale trzeba liczyć się, że operator może w razie potrzeby odebrać sobie energię ale tylko do pewnej minimalnej wartości lub możemy zablokować oddawanie ale wówczas płacimy za każdą załadowaną kWh. Jasne zasady, które każdy myślący i odpowiedzialny człowiek jest w stanie zrozumieć. Gdyby tak się zdarzyło, że prąd z mojego auta miałby podtrzymywać szpital czy jakąkolwiek inną ważną sprawę dla społeczeństwa to ma to sens i to bardzo, pomijając fakt bezpieczeństwa energetycznego w ogólnym rozumieniu. @słonecznikowy dla twojego rozwiązania obecnie praktyczniejsze jest V2H i zrealizujesz wszystko o czym myślisz. Warunek auto musi mieć CHAdeMO lub CCS czyli ogólnie DC.
magia liczb |
TT - nie chce mi się już tłumaczyć tobie po raz pierdylion pierwszy prostych rzeczy, których ty po prostu nie rozumiesz. Wszystkie urządzenia AGD i moce które podałeś są do zasilenia z standardowej instalacji 3x4kW (poza ogrzewaczem 24 kW - który na standardowej domowej instalacji nie pójdzie) - to po pierwsze. Po drugie - aby ładować wtyczkowóz w domu podłącza się ładowarkę JEDNOFAZOWĄ - czyli chcąc ją podpiąć do JEDNEJ FAZY w domu uzyskasz MAX 4kW - moc ładowania (pod warunkiem, że do tej fazy w czasie ładowania nie podłączysz już nawet odkurzacza !!!) Różnica pomiędzy urządzeniami AGD a ładowarką wtyczkowozu jest taka, że różne AGD możesz podłączać do gniazd zasilanych z różnych faz (jeśli dom posiada instalację 3-fazową), a wtyczkowóz możesz podłączyć tylko do jednego gniazda (i jednej fazy) naraz. Tym właśnie EV wybiega poza normalne AGD. Nadążasz ?? Owszem gniazdek wszelkiej maści jest trylion - ale TY możesz podłączyć się TYLKO DO JEDNEGO !!! DO JEDNEGO !!! I to pod warunkiem że gniazdko będzie wolne i że jego właściciel ci pozwoli. Powtórz to 100 razy, może ci się utrwali. Poza tym - to że gniazdek jest trylion nie oznacza że do każdego gniazdka podłączony jest jakiś odbiornik !!! W Polsce nie ma tyle MOCY, a ilość mocy nie rośnie wprost proporcjonalnie do ilości zainstalowanych gniazdek !! Tylko skąd ty masz to wszystko wiedzieć niebogo ? Wiem wiem, ty ładujesz wszędzie za darmo i wtyczkowóz też masz za darmo a nawet DWA wtyczkowozy, bo drugi dostałeś w promocji też za darmo. Oczywiście ja nie rozumiem idei V2G oraz nie rozumiem co to proporcje, ty zaś rozumiesz wszystko bo to jest proste tak jak w Japonii. Mało tego - dla ciebie najważniejszą funkcją w samochodzie elektrycznym jest podtrzymywanie zasilania dla szpitali, w drugiej kolejności dla straży pożarnych i komisariatów policji. Później jeszcze przydałoby się podtrzymywać energią wtyczkowozu ciągłość zasilania kolei i ważnych instytucji państwowych - bo to jest ważne społecznie. Tylko musisz pamiętać, że każdy cykl rozładowania i ponownego ładowania (niezależnie czy bateria rozładowuje się w czasie jazdy czy w czasie oddania energii do sieci) - przybliża cię nieuchronnie do wymiany bateryjki. No ale skoro twierdzisz, że dla podtrzymania zasilania dla szpitala warto wydać 15 tys po kilku latach, to ja absolutnie nie mam NIC przeciw !!! Oby więcej takich sponsorów !! PS - a twoje rady dotyczące CHAdeMO rozbawiły mnie do łez - zwłaszcza że na całą Polskę jest 8 (słownie: OSIEM) takich ładowarek w tym 3 stoją w 3-mieście. Zatem trafienie na ładowarkę CHAdeMO i to niezajętą przez inny wtyczkowóz jest obecnie w Polsce tak samo realne jak trafienie 6stki w lotto. Może za 10 - 15 lat to się zmieni pod warunkiem że technologia EV przetrwa, co jest wysoce wątpliwe.
TT |
O rany, człowieku ocknij się, zapoznaj się z rodzajami złącz EV, a potem pisz o możliwych konfiguracjach podłączeń. Tak też myślałem, że zero w tobie jakichkolwiek wartości prospołecznych, akurat to mnie nie dziwi. Tyle razy pisałem policz ile w Polsce jest szybkich ładowarek, w samym Trójmieście jest 6szt. www.plugshare.com Do tego nie masz pojęcia czego dotyczyła porada związana z V2h. Kłamstwa jakie wypisujesz to żenada, jak nisko możesz jeszcze upaść. Za 10-15 lat może zmienisz zdanie, choć to wysoce wątpliwe.
magia liczb |
@słonecznik - no a z jakich źródeł energii mogą być zasilane wtyczkowozy ? Zużycie energii jednego miejskiego samochodu elektrycznego jest porównywane do zużycia energii przez trójosobowe gospodarstwo domowe (zużycie miesięczne na poziomie ok. 200 kWh). Jeśli przyjmiemy że użytkownik wtyczkowozu będzie robił po mieście małe przebiegi w wysokości TYLKO 1000 km/m (12 tys rocznie), to zużyje do tego 10*17= 170 kWh/m. Zatem należy zadać pytanie - czy polska energetyka jest przygotowana na lawinowy wzrost ilości odbiorców prądu w tempie co najmniej podwojenia ilości umownych gospodarstw domowych w ciągu kilku lat ?!?!?! I nie mówimy tu o odbiorcach niskomocowych (czyli zasilania laptopów czy smartfonów), a wręcz odwrotnie - o odbiorcach chcących pobierać jak najwyższą moc (dziesiątki kW) w jak najkrótszym czasie !! I tu płynnie przechodzimy do drugiego wąskiego gardła polskiej energetyki - PRZESYŁU !! Czy Polskie sieci pamiętające czasy Gierka są w stanie obsłużyć tak wymagających odbiorców - pod względem jakości i MOCY ?? Przecież obecnie wystarczy większa burza i już połowa Polski nie ma prądu. To tylko ignorantom pokroju TT może się wydawać, że skoro jest trylion gniazdek to dla niego oznacza, że do każdego w tym samym czasie można się podłączyć i czerpać energię bez ograniczeń. Niestety to tak nie działa i produkcja energii nie rośnie wprost proporcjonalnie do ilości montowanych gniazdek. A teraz dodatkowo jak na złość (dla naszej energetyki opartej głównie na węglu) energię trzeba wytwarzać ze źródeł niskoemisyjnych a docelowo - BEZEMISYJNYCH !! Skąd więc w Polsce ma wziąć się taka bezemisyjna energia - aby zasilić kilkanaście milionów gospodarstw domowych oraz kolejne kilkanaście milionów umownych gospodarstw domowych przeliczonych z aut elektrycznych ?????? No skąd ? Będą musiały powstać elektrownie atomowe i nowe linie przesyłowe z całą infrastrukturą, które spowodują kilkukrotny wzrost cen prądu (przecież ktoś za to będzie musiał zapłacić - a energetyka jądrowa jest najdroższą z możliwych). I wtedy dopiero będzie wiadomo - ile tak naprawdę kosztuje transport elektryczny i czy na pewno jest on tańszy od spalinowego. Ja twierdzę że bez zmiany technologii pozyskiwania energii i jej magazynowania transport elektryczny oparty na bateriach Li-Jon i prądzie z gniazdka - NIE MA ŻADNYCH SZANS na upowszechnienie. ŻADNYCH !! Ludzie znający się na energetyce już od dawna to wiedzą, dlatego powstał pomysł V2G. To złagodzi nieco sytuację w produkcji i przesyle dla BE, ale co to da Kowalskiemu ? To że poza szczytem będzie mógł ładować za free - a w szczycie BE będzie mu opróżniać baterię ? Czyli wynika z tego - że BE za pieniądze Kowalskich będzie miała rozproszone magazyny energii - które po zakończeniu żywota Kowalscy wymienią za własną kasę !! Dla BE to jest niezły deal, ale dla Kowalskiego ?
magia liczb |
TT - sam się ocknij, przestań bredzić i sam się zapoznaj: https://moto.trojmiasto.pl/Auta-elektryczne-standardy-ladowania-w-Trojmiescie-n98876.html
TT |
Ignorant do którego nie docierają żadne fakty. Ekonomii chcesz uczyć, policz ile jest stacji w Polsce szybkiego ładowania. Jak nie napiszesz ile jest stacji CHAdeMO, ośmieszysz się do łez i koniec dyskusji. Mam nadzieję, że rozumiesz i zanim cokolwiek napiszesz proszę o liczby stacji.
magia liczb |
Fakty i liczby to do ciebie nie docierają. Czego nie zrozumiałeś z zalinkowanego artykułu ?? To że liczyć nie potrafisz już udowodniłeś. Teraz zaczynasz udowadniać, że czytanie ze zrozumieniem też jest ci obce. Czego jeszcze nie potrafisz ? Napisz od razu, po co się mamy domyślać.
magia liczb |
TT mam tylko jedno pytanie do ciebie - zajeżdżasz na stację CHAdeMO z prawie pustą baterią, a tam .......... stoi już podpięty wtyczkowóz. Co robisz ?? Najbliższa stacja tego typu w odległości 100 km. Nie mogę już doczekać się odpowiedzi.
TT |
Nie masz nawet pojęcia, że sam się ośmieszasz do tego trudno nawiązać z tobą kontakt. Jadę na stacje ładowania i w przeciwieństwie do ciebie wiem on-line czy stacja jest zajęta czy nie oraz na ile czasu. Nie udzieliłeś dalej odpowiedzi ile jest stacji szybkiego ładowania w Polsce. Za trudne pytanie zadałem. Pajacuj dalej w monologu. W tym momencie każdy już wie z kim mamy do czynienia jaką masz wiedzę i skąd ją pozyskujesz.
magia liczb |
TT a skąd ja mam wiedzieć ile w Polsce jest ładowarek i jakich ???? I po co mi taka wiedza ?? Ty musisz to wiedzieć - bo jak sam napisałeś na takich stacjach są zapisy on -line i TY aby naładować baterię musisz najpierw sprawdzić kto jest zapisany i na jaki termin. Ja nie muszę niczego sprawdzać i nigdzie się zapisywać - po prostu jak potrzebuję zatankować to podjadę zatankuje i KROPKA. Napiszę jeszcze raz bo chyba przeoczyłeś - współczuję ci. Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić ? :)))))
magia liczb |
A tu następny, do którego żadne argumenty nie docierają i któremu wyszło że elektryk się NIE OPŁACA: "" Załóżmy więc, że rocznie pokonamy w Zoe 17 500 km, a okres najmu określimy na dwa lata. Dostajemy wtedy dodatkowy koszt w postaci czynszu w wysokości 495 zł miesięcznie. Przez dwa lata przejedziemy 35 tys. km. Licząc połowę po cenach zimowych, a połowę po cenach letnich, za całość, korzystając wyłącznie z gniazdka w domu zapłacimy 3207,75 zł za energię elektryczną. Dodatkowo czynsz za akumulatory wyniesie 11 976 zł. Sumarycznie, łącząc wszystkie koszty daje to 43,38 zł za 100 km. Porównajmy to z przeciętnym samochodem spalinowym. Załóżmy przeciętne zużycie benzyny w mieście równe 7 l/100 km. Średnia cena Pb96 wynosi obecnie 4,92 zł/l. Zatem przejechanie 100 km to koszt równy 34,44 zł."" A ja dodam, że przy gazie LPG ten koszt będzie jeszcze niższy i wyniesie ok. 20 zł/100 km. No ale ignoranta TT i tak nikt nie przekona, że białe jest białe. On wie lepiej, że wtyczkowóz się opłaca i już. https://autokult.pl/23762,renault-zoe-zen-zycie-z-samochodem-elektrycznym-czesc-2
magia liczb |
UWAGA !!! A tu opisane przeżycia autora chcącego naładować wtyczkowóz w WARSZAWIE !!! Gdzie jest najwięcej ładowarek na km2: ""Wysiadam z auta, rozglądam się za ładowarką. Niestety, przywitało mnie tylko gniazdko 230 V. Podłączyłem więc przewód z zasilaczem i ruszyłem na zakupy. Razem z moją damą obejrzeliśmy tego dnia bardzo dużo rzeczy, których w ogóle nie musieliśmy oglądać. Zrobiliśmy też małe zakupy których nie potrzebowaliśmy. Przedłużyliśmy pobyt w Arkadii do maksimum, byle naładować akumulatory do możliwie wysokiego poziomu. Wtyczkę włożyłem do gniazdka o 16:47, a odpiąłem o godzinie 19:00. Z poziomu 44 proc., zapas energii wzrósł do… 60 proc. SZESNAŚCIE PROCENT! Ponad dwie godziny zbędnego łażenia po sklepie. A teraz puenta tego dowcipu: po powrocie do domu komputer pokazał dokładnie ten sam poziom energii, jaki miałem przed wyruszeniem na ładowanie. Na dojazd i powrót zużyłem tyle prądu, ile zyskałem na ładowaniu w Arkadii. Następnego dnia postanowiłem, że skorzystam ponownie z publicznej ładowarki Fast Charge. Zatem w niedzielne przedpołudnie pojechałem na plac Teatralny, żeby przez czas ładowania móc wybrać się na spacer po Starówce. Punkt ładowania owszem, był, ale zajęty przez Toyotę Yaris. Trudno, niedaleko jest ratusz, pod którym również stoi punkt RWE z szybką ładowarką. Tam również zaparkowane były samochody. Musiałem zatem zmienić plany spacerowe. Pojechałem na ul. Emilii Plater. Tam najpierw odwiedziłem punkt ładowania przy centrum handlowym Złote Tarasy, by przekonać się, że nawet nie da się do niego dojechać, bo jest tam postój taksówek, które czekają w dwukolumnowej kolejce by zabrać ludzi z zakupami. Wróciłem więc do miejsca, w którym ładowałem się pierwszy raz, 100 metrów dalej, również na ul. Emilii Plater. W zatoczce stały dwie taksówki. Poprosiłem jednego taksówkarza, by zrobił miejsce, bo znak jednoznacznie wskazywał, że to miejsca wyłącznie dla pojazdów elektrycznych. Podłączyłem Zoe do ładowania i poszedłem na 3-godzinny spacer. Po powrocie komputer pokazywał blisko 100 proc. Z tym satysfakcjonującym wynikiem wróciłem do domu. Długi czas ładowania jest uciążliwy nie tylko przez to, że trzeba czekać aż akumulatory znów będą „pełne”, ale również przez konsekwencje, jakie to za sobą pociąga. Człowiek staje się niewolnikiem samochodu elektrycznego. By jeździć musiałem się podporządkować. Zatem zamiast wrócić do domu po pracy, jechałem do punktu ładowania. W weekend zamiast robić to, co normalnie bym sobie zaplanował, musiałem iść na spacer, żeby zaczekać aż Zoe się naładuje. Oczywiście w samym spacerowaniu nie ma nic złego. Jest natomiast coś złego w tym, że ten spacer jest przymusowy. "" >>> Pozdro dla wszystkich użytkowników wtyczkowozów :))))))))))))))) Ciebie TT pozdrawiam szczególnie
magia liczb |
No i jeszcze coś o niezawodności technologii EV - jako tym żelaznym argumencie rzekomo przemawiającym za elektromobilnością. Z życia jednej stacji ładowania: " Sergiusz Baczyński Dec 17, 2017 Hyundai Ioniq Electric Type 2 - “AC2... bo CHAdeMO on i CCS nie działa...” Grzegorz Sońta - Greenway Polska Dec 19, 2017 - “Z przykrością informujemy, że stacja jest niesprawna. Nasza ekipa serwisowa ustala przyczyny awarii. O terminie ponownego uruchomienia stacji będziemy informować. Przepraszamy za utrudnienia i niedogodności."" Grzegorz Sońta - Greenway Polska Dec 20, 2017 - “Stacja została właśnie ponownie uruchomiona. Przepraszamy za utrudnienia i zapraszamy do ładowania! "" Grzegorz Sońta - Greenway Polska Dec 21, 2017 - “Z przykrością informujemy, że stacja ponownie uległa awarii. Podjęliśmy już działania, żeby ją naprawić. Poinformujemy o terminie jej ponownego uruchomienia. Przepraszamy za utrudnienia i niedogodności."" Grzegorz Sońta - Greenway Polska Dec 22, 2017 - “Drodzy Użytkownicy, z przyjemnością informujemy, że stacja ponownie działa. Przepraszamy wszystkich za utrudnienia i niedogodności i zapraszamy do ładowania!"' >>>>> Cóż za emocje !! Ja to mam nudę po prostu - podjeżdżam pod dystrybutor, nalewam, płacę, odjeżdżam. Nikt mnie nie zaprasza i nikt nie przeprasza co dzień. Smutno tak jakoś. Ci od wtyczkowozów to mają emocje i to dzień w dzień :)))))))))))))))
słonecznik |
Panowie, bardzo mi miło, że nadal dyskutujecie. To jest chyba najdłuższy dialog na tym forum, choć może za bardzo emocjonalny, ale dobrze, że się nie obrzucacie blotem. Merytorycznie jest całkiem ciekawie, a Wasze (z dużej litery) skrajne pozycje tez dają lepsze możliwości analizy . Moim zdaniem EV są nieuniknioną przyszłością mimo opisów niezbyt szczęśliwych doświadczeń posiadaczy elektrowozów w mieście stołecznym. Dla kontrastu poczytajcie o sytuacji w Shenzen : 16 tysięcy elektrobusów i 9 tysięcy elektrotaxi, a w Norwegii elektrowozy stanowią ponad 50% wszystkich sprzedanych w ub. roku aut. U nas póki co najwięcej niezawodnych elektrowozów jest w PKP, ale wcześniej, czy później pójdziemy do przodu, mimo tego co robi obecna władza.
magia liczb |
A moim zdaniem - "pójście do przodu" może się skończyć dla ludzkości upadkiem w przepaść - energetyczną. Na świecie obecnie globalna produkcja energii elektrycznej szacowana jest - dla krajów OECD ~ 11 TWh i dla pozostałych ~ 13 TWh RAZEM Świat = 24 TWh. Na tym samym świecie obecnie jeździ 1,2 miliarda samochodów spalinowych nie zasilanych z sieci elektrycznej. Jeśli założymy że obecnie samochód elektryczny do przejechania 100 km zużywa 17 kWh - to jeśli wszyscy zamieniliby te 1,2 miliarda spalinowych na elektryczne i chcieli przejechać TYLKO 100 km - świat będzie potrzebował DODATKOWYCH 20,5 TWh energii elektrycznej. A to oznacza praktyczne PODWOJENIE produkcji !!! I to tylko po to, aby samochody elektryczne na całym świecie mogły przejechać raptem 100 km !! Czy ktoś potrafi wskazać - skąd weźmie się to podwojenie produkcji energii na Ziemi ? Czy ludzkość odkryła Złotego Grala energetyki - czyli nieskończone i niczym nieograniczone źródło energii ? No nie wiem - może coś przeoczyłem.

Giełda OZE

ORKAN ??? No problem... zestawy hybrydowe on/off grid 11xTRINA SOLAR 270W +SKYMAX Hybrid 3kW AC

Orkan Fryderyka czy inny zerwał przewody energetyczne? Brak prądu... ..UPS przestał działać? Aby zab czytaj dalej...

Sprzedam moduły PV: Suntech Recom Amerisolar

Sprzedamy moduły PV uznanych producentów . Jesteśmy bezpośrednim importerem. Poszukujemy przedstawic czytaj dalej...

Pellety z luski slonecznika

Jestesmy produkcji pelet luski slonecznika, luski slonecznika jest najlepszy w swojej klasie. jego r czytaj dalej...

GWARANCJE POCHODZENIA -Sprzedam

Sprzedam gwarancje pochodzenia z OZE. czytaj dalej...