EV są już teraz tańsze, jeśli wliczymy koszty użytkowania

EV są już teraz tańsze, jeśli wliczymy koszty użytkowania
Fot. Renault
REKLAMA

Do wniosku o tym, że auta napędzane energią elektryczną są już teraz tańsze od aut spalinowych już po czterech latach użytkowania jeśli wliczymy nie tylko koszty zakupu, ale także ubiezpieczenia czy serwisu doszli analitycy z brytyjskiego uniwersytetu w Leeds. Jest jednak jedno „ale”.

Podstawową barierą w rozwoju elektrycznej motoryzacji, obok niedostatecznej infrastruktury ładowania, jest cena samochodów na prąd – nadal znacznie wyższa niż aut spalinowych.

Jednak ta bariera znika, jeśli oprócz kosztów zakupu uwzględnimy również koszty użytkowania. Potwierdziło to badanie przeprowadzone przez analityków z uniwersytetu w Leeds, którzy wzięli pod uwagę koszty m.in. energii/paliwa, ubezpieczenia, opodatkowania i serwisowania.

„The Guardian” przywołuje wyniki badania wykonanego przez naukowców z uniwersytetu w Leeds, którzy porównali przeciętne koszty  zakupu i eksploatacji samochodów napędzanych wyłącznie energią elektryczną, hybryd bez wtyczki, hybyrd plug-in oraz samochodów z tradycyjnym napędem.

Sprawdzono pod tym względem sytuację na rynkach brytyjskim, japońskim, a także w Teksasie i Kalifornii. Dla każdego z tych krajów i stanów uwzględniono średnie dystanse, które co roku pokonują tam kierowcy – 6,21 tys. mil dla Japonii, 10,4 tys. mil dla Wielkiej Brytanii, a także 11,07 tys. mil dla Kalifornii oraz 15,64 tys. mil dla Teksasu.

Do tego uwzględniono przeciętne koszty ubezpieczeń. Stwierdzono przy tym niższe, średnie koszty ubezpieczeń dla samochodów elektrycznych z uwagi na przeciętnie mniejszą ilość awarii oraz wymiany zużywanych części. Tylko w przypadku Wielkiej Brytanii roczne koszty eksploatacyjne okazały się w przypadku elektryków niższe o 10 proc.

W swojej analizie brytyjscy naukowcy uwzględnili jednak rabat przy zakupie samochodów na prąd, który wynika z rządowych subsydiów. Brytyjczycy i Japończycy mogą liczyć na dopłatę w wysokości około 5 tys. funtów. W USA dopłaty są jeszcze wyższe i wynoszą w przeliczeniu na funty około 6,5 tys. GBP.

Autorzy analizy zakładają, że w przypadku braku subsydiów dla najczęściej kupowanego na świecie elektryka – Nissana Leaf – koszt zakupu i utrzymania zrówna się z kosztami aut z silnikami spalinowymi około roku 2025. Wcześniej Renault prognozował, że taka sytuacja wydarzy się w przypadku jego elektryków na początku kolejnej dekady.

Cena Nissana Leaf, po odjęciu dopłaty w wysokości 4,5 tys. funtów, zaczyna się w Wielkiej Brytanii od około 21,5 tys. GBP, natomiast koszt zakupu elektrycznego Renault Zoe na Wyspach to co najmniej 14,5 tys. GBP, przy czym do tego dochodzi koszt wynajmu baterii na poziomie 49 funtów za miesiąc.

Kierowcy elektryków na Wyspach mogą obecnie korzystać już z około 11,5 tys. stacji ładowania, z czego ponad 900 to stacje szybkiego ładowania.
 


Porównanie kosztów eksploatacji tradycjnych hybryd (HEV), aut spalinowych, hybryd plug-in (PHEV) oraz aut napędzanych wyłącznie energią elektryczną w 1) Japonii, 2) Kalifornii, 3) Teksasie, 4) Wielkiej Brytanii. Dane w tys. GBP, za rok 2015. Źródło: Applied Energy. 

Analiza wykonana przez naukowców z uniwersytetu w Leeds jest dostępna na łamach "Applied Energy" pod tym linkiem.

red. gramwzielone.pl

Zobacz również

Komentarze (69)

* Dodanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu
magia liczb |
Czy specjaliści przeprowadzający badania opłacalności EV wzięli pod uwagę w swoich wyliczeniach koszt wymiany baterii po 100 tys km lub po 5 latach eksploatacji (według warunków gwarancji Nissana)??? Z tekstu nic o tym nie wiadomo, jednak wygląda na to, że specjaliści o tym "zapomnieli" !!! Jeśli cena początkowa samochodu EV = ok 120 tys, i po 5 latach lub 100 tys km trzeba do niego dołożyć 40 tys zł na zakup nowej baterii - to ile wynosi koszt eksploatacji ?? Z mojego prostego obliczenia (100 tys km / 40 tys zł = 2,5 zł/km) co oznacza że 100 km przejechanych EV generuje koszt 250 zł !!!!!!!!!!! I to przy założeniu, że ładujemy przez 5 lat za darmo i przez 5 lat NIC się nie zepsuje !!! Przejechanie tego samego dystansu samochodem miejskim spalinowym którego koszt zakupu wynosi ok. 40 tys zł, a średnie spalanie gazu LPG = 10l/100 km - daje koszt ok. 20 zł/100 km !! Co przy dystansie 100 tys daje kwotę 20 tys zł. Czy przez 5 lat wydamy na serwis samochodu spalinowego 20 tys - aby zrównać się z kosztem eksploatacji samochodu EV ? Bardzo wątpię, zważywszy że nowe samochody mają 3 letnią gwarancję. Czy gdzieś się mylę w obliczeniach ???? Czy mylą się specjaliści ?
Koń Rafał |
@magia liczb. To, że Nissan udziela gwarancję na 5 lat czy 100 00 km, nie znaczy, że baterię trzeba wymieniać. W aucie z silnikiem benzynowym wymieniasz silnik po upływie gwarancji? Większych głupot nie czytałem dawno.
alladyn-solar-batt |
A propos EV i baterii: ,,Naukowcy z SAIT stworzyli "grafenowe kule". Grafen jest "100 razy bardziej efektywny od miedzi w kwestii przewodzenia elektryczności". Według firmy przenosi on energię 140 razy szybciej od krzemu wykorzystywanego w dzisiejszych rozwiązaniach litowych. Wykorzystanie grafenu pozwoli zdaniem Samsunga zwiększyć pojemność baterii o 45 proc. Proces ładowania przyspieszyć ma o około 5 razy. Rozwiązanie może znaleźć zastosowanie w telefonach komórkowych lub samochodach elektrycznych. Naukowcy chwalą się też, że ich bateria może utrzymać stałą temperaturę 60 stopni Celsjusza podczas pracy. ______________________________________________________________________ SAIT odkrył sposób na masową syntezę grafenu w trójwymiarowej formie z pomocą ditlenku krzemu. – Grafenowe kule zostały użyte przy konstrukcji zarówno anodowej powłoki ochronnej, jak i katodowych materiałów w baterii. Zwiększyło to pojemność baterii i obniżyło czas ładowani oraz ustabilizowało temperaturę urządzenia – pisze firma w komunikacie
SPS |
@magia liczb: wymiana baterii po pięciu latach?! Aleś chłopie założenia przyjął do swojej "analizy"... ;o)
Wykształciuch |
@magia liczb: Czy gdzieś się mylisz w obliczeniach? Piszesz: (100 tys km / 40 tys zł = 2,5 zł/km), a powinno być: (40 tys zł /100 tys km = 0,4 zł/km), a dalej nie "100 km przejechanych EV generuje koszt 250 zł", tylko że generowałoby koszt 40 zł, co jak wspomnieli już inni także prawdopodobnie nie będzie mieć miejsca. Problemem na naszym rynku jest wysoki koszt nowego samochodu, co jest ceną zaporową dla mniej bogatych. Może za 10 lat, jak będą dostępne używane paroletnie auta do przywiezienia z Zachodu, to się zwiększy u nas popularność tych samochodów. Na razie większość może sobie tylko pomarzyć...
TT |
Te auta już są do kupienia jako używane za przyzwoite pieniądze. Poszukaj to się zdziwisz, a biedny to powinien trzy razy zastanowić się czy nie warto, bo czy biedny czy bogaty rozumu nie kupisz.
magia liczb |
Szanowni dyskutanci - "Koń Rafał" & "SPS" - tu nie chodzi o to, ile gwarancji daje producent na baterię samochodu Nissan, tylko JAKIE PARAMETRY TRAKCYJNE ma taka bateria po 5 latach lub 100 tys km !! Porównywanie gwarancji na silnik spalinowy do gwarancji na baterię jest absurdem. Pytacie czy silnik spalinowy też chciałbym wymieniać po 5 latach lub 100 tyś km czyli po zakończeniu gwarancji? To może odpowiem tak - gdyby silnik spalinowy, po 5 latach lub 100 tys km mógł poruszać się tylko w trybie awaryjnym (czyli jakieś 40 km/h)- to prawdopodobnie ja na pewno musiałbym taki samochód lub silnik wymienić. Otóż znowu powołując się na dane Nissana - określa on jako STANDARDOWĄ utratę pojemności baterii po 5 latach lub 100 tyś km - do poziomu 66,25% nowej baterii (czyli bez mała O POŁOWĘ !!!!). Jeśli na nowej baterii Nissan może przejechać ok. 130 km, to po 5 latach będzie mógł pokonać ok, POŁOWĘ MNIEJ = ok. 70 km !! Jeśli do tego dołożymy polski klimat i ............... kolejne ograniczenia pojemności baterii z nim związane, to może się okazać, że po 5 latach w zimie przy minus 11st nie przejedziemy więcej jak 35 km. I teraz zadam pytanie - czy samochód z takim zasięgiem może się komuś do czegoś przydać ??? Mnie oraz tym dla których samochód jest narzędziem do szybkiego przemieszczania się na średnich dystansach - na pewno nie, ale jeśli ktoś jeździ wyłącznie wkoło komina - to oczywiście ON nie będzie musiał wymieniać baterii po 5 latach. Jednak w takim przypadku pytanie zasadnicze brzmi - czy do jazdy wokół komina nie ma tańszych urządzeń, które nie kosztują aż 130 tys zł ??? Ja twierdzę że są - np. rower.
magia liczb |
@Wykształciuch - OK, dzięki za korektę, masz rację - powinno być 40K/100K = 0,4 zł/km, co przy 100 km = 40 zł. To policzmy jeszcze raz: 1.) przejechanie 100 km wtyczkowozem - koszt baterii = 40 zł, PLUS 2,) koszt energii (przyjmijmy bardzo optymistycznie 0,20 zł/kWh, bateria Nissana 32 kWh naładowana do pełna = 6,40 zł, na tym przejedzie 130 km, co daje 4,92 zł/100 km), 3)koszty eksploatacji (spryskiwacze, hamulce, opony, łożyska, napęd elektryczny - silniki elektryczne też się psują zwłaszcza jeśli są GŁÓWNYM napędem, elektronika). Koszty wtyczkowozu bez eksploatacji na 100km wynoszą ok. 45 zł. Dla porównania mały miejski samochód spalinowy podobnej klasy ale o wielokrotnie lepszych parametrach trakcyjnych (zasięg, prędkość podróżna) - zasilany LPG spali równowartość 7 l gazu - za 2 zł/l, co daje koszt na 100 km ok. 14 - 17 zł doliczając jakieś minimalne ilości Pb. A zatem porównując 100km przejechanych wtyczkowozem (koszt 45 zł) i spalinowym (koszt 17 zł) oraz dodając do tego początkowy koszt zakupu - EV (130 tys) i spalinowego (40 tyś) - nie ma ŻADNEJ nawet NAJMNIEJSZEJ możliwości, aby w okresie 5 lat i 100 tys lub nawet 200 tys przejechanych kilometrów zakup wtyczkowozu okazał się OPŁACALNY !!! Jedyna możliwość to inna oraz rewelacyjnie TANIA technologia magazynowania energii (o czym wspomniał Alladyn), ale to jest kwestia minimum 10 lat jeśli nie dłużej. Sprawdź Wykształciuch czy teraz liczby się zgadzają.
magia liczb |
@TT - Oczywiście że samochody elektryczne - jako używki są już do kupienia za przyzwoite pieniądze WŁAŚNIE Z TEGO POWODU : KONIECZNOŚĆ WYMIANY BATERII = koszty z tym związane !! Bywa nawet, że wartość całego samochodu jest niższa niż wartość nowej do niego baterii !!! I tu właśnie jest problem na rynku wtórnym, bo nikt za bardzo nie pali się do zakupu jednego elementu samochodu - którego koszt przewyższa wartość całego pojazdu. Między innymi również dlatego można bajecznie tanio kupić na rynku wtórnym niektóre dość drogie modele samochodów napędzanych wadliwymi silnikami spalinowymi, wymagającymi ich wymiany co 80 - 150 tys km.
TT |
Mam dwa auta elektryczne w tym jedno 6 letnie, a w nim ubytek pojemności 12%. Auta sprawują się rewelacyjnie i nie wyobrażam sobie innej mobilności. Poproszę o dyskusję z kimś kto ma pojęcie o czym rozmowa. Oszczędności są widoczne na każdym kroku eksploatacji auta. Ten, który nie porusza się na co dzień EV nie powie bo i nie wie ( tabelki również), że EV mają wjazd do wszystkich stref płatnego parkowania za darmo lub za niewielką opłatą roczną. Każdy "zatankowany" kilowat to czysta energia, a kto z was jest w stanie zagwarantować, że płaci za tankowanie czystego paliwa. Układy hamulcowe pracują do 200 tys km bez wymiany, zdalne ogrzewanie kabiny i ciepło niemal natychmiast do tego podgrzewane fotele i kierownica. Odpada zimowe zdrapywanie szyb i śmierdzenie sąsiadowi pod oknem. Tylko kogo to obchdzi w tym porypanym kraju gdzie oszczędność to tylko dla mnie, a oszczędzać innych mamy głęboko w du... Ciekawe czy mając dzieci ludzie tak samo podchdzą w kwesti opłacalności ich utrzymania. Głęboko zakorzeniona wręcz wrodzona wrogość do wszystkiego co inne niż MY jest naszym przekleństwem, które sprawia, że Polska jest ciągle końcem technologicznej drogi.
ciekawy |
@TT Napisz jak obliczyłeś, że masz ubytek pojemności na poziomie 12% w samochodzie 6-letnim? Oraz , skoro użytkujesz dwa samochody elektryczne, napisz jak długo trzeba jechać takim samochodem np, z Zakopanego do Gdańska ? No i jeszcze jedno - jaki jest zasięg samochodu elektrycznego w zimie, kiedy włączone jest ogrzewanie wnętrza ? To są ważne informacje dla tych, którzy myślą o zakupie samochodu elektrycznego z rynku wtórnego. Chętnie z tobą o tym podyskutuję.
TT |
@ciekawy- porażające pytania, ręce opadają. Czy wiesz do jakich celów stworzono auta elektryczne. Każde ładowanie na 100km to 30min, se policz. Utraty pojemności jak chcesz wiedzieć się nie liczy, a każde auto wyposażone jest w możliwość bardzo precyzyjnego odczytania tej wartości, koszt interfejsu 100zł. W zimę przy temperaturach minusowych zasięg spada o 40 procent, i co ci to mówi tylko tyle, że ładuję jedno ładowanie częściej niż normalnie. Ciekawe ile spaliniaki palą więcej w zimie, powiesz. Za ile tankujesz na stacji, powiesz. Ile czasu rocznie poświęcasz na tankowanie, powiesz. Ile czasu jesteś bez auta bo się popsuło, powiesz. Ile razy w roku jeździsz z Gdańska do Zakopanego, powiesz. Ja wsiadam i jadę - za darmo, a na wakacje samolotem.
TT |
Fajny dzień dziś mamy ALERT ANTYSMOGOWY, a tu cisza czyżby maseczki antysmogowe odebrały głos. Może metale ciężkie ze śmierdzącej zardzewiałej rury wydechowej z wyciętym katalizatorem czy filtrem cząstek stałych spowolniły procesy myślowe. Trujcie swoje dzieci i rodziny, opieka medyczna przecież w Polsce jest darmowa, a emerytura długa więc macie czas na oczekiwanie w kolejce do lekarzy.
ciekawy |
@TT Podobno nie ma porażających pytań, są jedynie porażające odpowiedzi - co zaprezentowałeś. Po pierwsze rozmowa dotyczy opłacalności posiadania EV, więc skoro każde 100 km wymaga ładowania przez 30 min (i to na dodatek super szybką ładowarką CHAdeMO których na razie w Polsce jest kilka), to oznacza że przejechanie 700-1000 km zajmie ok. 3-4 dni. Potwierdza to test dziennikarzy którzy przejechali odcinek Warszawa - Gdańsk BMW i3 - tu możesz sobie o tym przeczytać: http://wysokienapiecie.pl/2506-test-bmw-i3-elektryczny-zasieg-km-bateria-kwh/ Po drugie, skoro twierdzisz że pojemność baterii w swoich dwóch EV odczytujesz za pomocą interfejsu za 100 zł, to bądź tak uprzejmy i podaj link do sklepu. Też chciałbym zapoznać się z tym urządzeniem. Po trzecie - skoro w zimie pojemność spada o 40%, a po 5 latach według producentów pojemność baterii jest mniejsza również o ok. 40%, to oznacza że po naładowaniu do 100% mamy realnie do wykorzystania jedynie 20-30% pojemności nowej baterii mierzonej w optymalnych warunkach. A dla mnie to oznacza, że w jedną stronę do miasta dojadę, ale już nie wrócę. A już najbardziej rozbawił mnie twój tekst cytuję: ""Ja wsiadam i jadę - za darmo,..."" Hmmm, ty aby wsiąść i jechać za darmo - musiałeś zapłacić 130 tys zł :))), to chyba jest najdroższa darmocha o której słyszałem :))) Ja osobiście wybieram jazdę za pieniądze które wydam na paliwo, bo taniej to po prostu wyjdzie - a mowa jest o EKONOMII. Nowy samochód spalinowy klasy Leafa kosztuje ok, 40 tys zł. Takie są FAKTY, a nikt zdrowy na ciele i umyśle z faktami nie dyskutuje, choć jak widać są wyjątki.
ciekawy |
@TT - co do alertu smogowego - potrafisz wytłumaczyć, dlaczego największy smog w EUROPIE jest w takich polskich miejscowościach jak: Rabka, Żywiec, Pszczyna, Grudziądz ?!?!?! Czyżby w tych małych miejscowościach jeździło najwięcej starych kopcących diesli w całej EUROPIE ??? Jak byś to skomentował ?
TT |
@Ciekawy poczytaj sobie ile jest w Polsce szybkich ładowarek, a jak napiszesz wiarygodnie to porozmawiamy dalej. Co do smogu przypuszczam, że w twoim rozumieniu samochody spalinowe nie są współwinne smogowi. Czy Ty widzisz tylko czarne i białe. Przy okazji wysil się i napisz odpowiedzi do poprzednich moich pytań. ELM327 i darmowa aplikacja to koszt nawet poniżej 100zł. Porównanie Leafa do auta za 40 tys. pojeździj to pogadamy bo teraz to piszesz jak ślepy o kolorach, litości.
KB |
Umm myśle ze ludzie którzy kupują elektryka typu Nissan leaf nie jeżdżą codziennie z Warszawy do zakopanego. W 90% przypadków nie ma potrzeby ładowania samochodu w trasie. Magia liczb - aby twoje wyliczenia były dokładne musisz wziąć pod uwagę koszty serwisowania samochodu spalinowego i elektrycznego. Tutaj jest dużo niespodzianek.
KB |
Umm myśle ze ludzie którzy kupują elektryka typu Nissan leaf nie jeżdżą codziennie z Warszawy do zakopanego. W 90% przypadków nie ma potrzeby ładowania samochodu w trasie. Magia liczb - aby twoje wyliczenia były dokładne musisz wziąć pod uwagę koszty serwisowania samochodu spalinowego i elektrycznego. Tutaj jest dużo niespodzianek.
KB |
Umm myśle ze ludzie którzy kupują elektryka typu Nissan leaf nie jeżdżą codziennie z Warszawy do zakopanego. W 90% przypadków nie ma potrzeby ładowania samochodu w trasie. Magia liczb - aby twoje wyliczenia były dokładne musisz wziąć pod uwagę koszty serwisowania samochodu spalinowego i elektrycznego. Tutaj jest dużo niespodzianek.
ciekawy |
@TT No właśnie przeczytałem ile jest punktów szybkiego ładowania - oto CYTAT :"" Spójrzmy najpierw, jak wygląda aktualna sieć szybkich stacji ładowania samochodów elektrycznych, czyli takich, które są w stanie ładować baterie z mocą 50 kW: jesteśmy w zasadzie białą plamą na mapie Europy. (..) Trzeba jednak pamiętać, że ładowarek z prawdziwego zdarzenia jest w kraju tylko kilkadziesiąt. Dostęp do części z nich jest trudny – czasem trzeba wcześniej zadzwonić i umówić się na ładowanie. Bywa i tak, że z darmowego ładowania przy myjni samochodowej można skorzystać… dopiero po wykupieniu mycia w najdroższym pakiecie, czyli za kilkadziesiąt złotych. ,,,,"" Napisz TT czego nie zrozumiałeś z tego opisu "sieci" szybkich ładowarek w Polsce?? Wtedy możemy kontynuować. Co do smogu - to ty uważasz że głównym jego powodem są samochody spalinowe - co sam zresztą napisałeś. Tylko nie wiem czemu zabrakło twojej odpowiedzi na moje pytanie dotyczące dziwnego zjawiska mega-smogu w miejscowościach, które mają 3 ulice na krzyż i nigdy nie widziały 20 diesli naraz. Również dziwnym zrządzeniem losu smogu praktycznie nie ma w Polsce w lecie. Według twojej teorii wygląda na to, że wszystkie kopcące zardzewiałymi rurami diesle w lecie odlatują z Polski do cieplejszych krajów :))))) no proszę !!! Wiem że jesteś humorystą, ale są przecież jakieś granice absurdu ? ELM 327 - nie ma w opisie słowa o możliwości podawania stopnia utraty pojemności baterii w samochodach EV. -- ""...Najnowsza wersja Polskiego programu diagnostycznego z dożywotnią aktualizacją w zestawie z niezawodnym interfejsem OBDII ELM 327 USB. Nowoczesne oprogramowanie jakim jest SDPROG łączy się z komputerem pokładowym i dostarcza najważniejszych informacji związanych z jego pracą. Większość popularnych błędów silnikowych Check Engine to tak naprawdę mało znaczące usterki, które od teraz możesz sam usuwać nie narażając się na niepotrzebne koszty. Dodatkowo przy usterkach wymagających naprawy, program naprowadzi Cię na możliwe przyczyny problemu i wskaże najszybszą drogę usunięcia go. Program był wielokrotnie testowany i bardzo pozytywnie oceniany m.in. w TVN turbo, mr Gadżet.."" Wciskaj kit komu innemu. Ja tego nie kupuję.
ciekawy |
@KB - a ja z kolei w 90% przypadków nie znam ludzi, którzy mają osobny samochód tylko do miasta i drugi tylko do wyjazdów poza miasto. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia to bezsens. A co do porównywania kosztów serwisowania, to aby można mieć na ten temat WIEDZĘ do porównań, to samochodów elektrycznych musiałoby być co najmniej tyle samo ile spalinowych, wtedy można porównywać. Magia liczb - słusznie podaje tylko JEDEN element samochodu elektrycznego, który trzeba wymienić i o którym już wiadomo że jest horrendalnie drogi, oraz wiadomo (bo taką wiedzę podaje sam producent), co dzieje się z baterią po kilku latach eksploatacji lub przebiegu 100 tyskm. Jak by nie liczyć i nie porównywać kosztów serwisu - do rzadkości należy wymiana silnika wraz ze skrzynią biegów po 100 tys km w samochodach spalinowych. A to byłby porównywalny koszt, do wymiany baterii w EV. Nie czytajcie tylko artykułów reklamowych sponsorowanych przez producentów, poczytajcie lub pooglądajcie filmy z opiniami samych użytkowników, to się dowiecie jakie są świetne samochody EV w codziennej eksploatacji - a nie w reklamie.
TT |
@ ciekawy- Jeszcze rano tych punktów ładowania było kilka teraz masz już kilkadziesiąt to znaczy ile 50 150 czy 199, policz www.plugshare.com. Takie te twoje wiarygodne wypowiedzi. Przy okazji już wiesz jak to jest w Europie i ile nam do niej brakuje nie tylko technologicznie ale również światopoglądowo ( twój przykład). Nie chciało się szukać Leaf Spy, a teraz młotek i po palcach zanim napiszesz głupoty to chociaż poboli trochę jak po dobroci nie dociera. Zamknij się w garażu z odpalonym silnikiem w aucie na godzinkę, a zobaczysz jak powstaje smog. Ciekaw jestem tych wrażeń. To, że w lecie smogu nie widzisz to nie znaczy, że go nie ma. Ty jesteś z tych co pozbywają się śmieci i uznają, że już mamy czysto ( pół biedy do śmietnika ale być może w las lub do pieca). I na koniec zapoznaj się z cennikiem przeglądów serwisowych np. Nissana i ładnie napisz dlaczego Nissan Micra kosztujący te twoje 40tys. w pakiecie przeglądów serwisowych na 5 lat jest dwukrotnie droższy od Nissana Leaf. Zapodaj kilka filmików użytkowników, zapewne znajdziesz krytykantów EV a może... Ale przygotuj się bo zaraz zadam ci pytanie o markę twojego auta.
SPS |
@ciekawy: może trudno Ci to sobie wyobrazić ale niektórzy tutaj piszący właśnie są tymi użytkownikami. Mój EV? Chevy Volt, 5 lat, 50tys mil - oceniając po dystansie na pełnym ładowaniu narazie brak utraty pojemności baterii. Przyjmij też do wiadomości, że w niektórych miejscach na świecie więszość rodzin posiada więcej niż jeden samochód. Natomiast chyba na całym świecie większość używających auta na codzień, pokonuje ten sam, z góry ustalony dystans na dojazdy do pracy/szkoły - i to właśnie zastosowanie generuje największą liczbę km/mil na rok (a nie sporadyczny przejazd z Zakopanego do Gdańska ;o) ). Właśnie w takim zastosowaniu dzisiejsze EV sprawdzają się najlepiej. A na dłuższy weekendowy wyjazd czy wakacje (czyli coś co zdarza się kilka/kilkanaście razy na rok) bierze się albo drugie auto (spalinowe) albo auto z wypożyczalni.
ciekawy |
@TT - Widzę, że ty masz bardzo duże problemy z czytaniem lub ze zrozumieniem tego co czytasz, co właściwie na jedno wychodzi. I w związku z tym do ciebie nie docierają ŻADNE argumenty z liczbowymi włącznie. Nie docierają również FAKTY - które stwierdzili dziennikarze na trasie z Wa-wy do Gdańska - którą pokonali w całe DWA DNI przy pomocy BMW i3 !!! Powozem konnym można taką trasę pokonać w ciągu 3 dni i jest jeszcze bardziej ekologicznie !!! Nie rozumiem tylko - dlaczego ty nie kupiłeś sobie jeszcze konia ?? A głupoty o widoczności smogu - to nie mogłeś już większej wymyślić. Poszukaj w danych stacji pomiarowych - ile razy w lecie notują alarmy smogowe - zanim kolejny raz palniesz jak łysy grzywką o parapet. I jeszcze jedno - żadne nawet najdroższe koszty gwarancyjnych przeglądów serwisowych nie przebiją kosztu wymiany baterii w elektryku. Bo nie ma takich kosztów serwisowych dla samochodów spalinowych, które w ciągu 5 lat wyniosłyby ok 40 tys !!!!! Zejdź na ziemię marzycielu Piotrusiu.
TT |
@ciekawy- jestem cierpliwy i przypominam twoje słowa "Chętnie z tobą o tym podyskutuję", a więc...
ciekawy |
@SPS - Może tobie trudno jest w to uwierzyć, ale dane dotyczące utraty pojemności baterii w samochodach EV podają ich PRODUCENCI - a nie JA!! Może będzie to dla ciebie szokiem poznawczym, ale Nissan wycofał się z 8-letniej gwarancji na swoje baterie (bo taką właśnie dawał na początku) i obniżył ją do 5 lat i 100 tys. Pewnie producent zrobił to dlatego, aby obniżyć swój prestiż na rynku - co w dobie powszechnej walki o klienta jest rzeczą normalną >@?!. Kolejną rzeczą, która dla ciebie będzie niepojęta - jest swoboda przemieszczania się samochodem, który nie ma ograniczeń związanych z zasięgiem, którym dziś i jutro dojeżdżam do pracy, ale w weekend (przypomnę że ludzie korzystają z weekendowych wyjazdów co tydzień - a nie sporadycznie lub raz w roku tak jak ty) - jadę tam gdzie chcę, bez żadnych ograniczeń. Staram się zrozumieć ludzi takich jak ty - którzy z niepojętych powodów i trudnych do zracjonalizowania pragną za wszelką cenę założyć sobie kaganiec i przypiąć się do krótkiej smyczy - ale doprawdy ja tego nie pojmuję, choć wiem że na świecie są różne dewiacje. Jedynym logicznym i racjonalnym wytłumaczeniem byłaby tu ekologia, gdyby nie drobny szczegół - użytkownicy pojazdów elektrycznych w Polsce ładują swoje "zielone" pojazdy prądem pozyskiwanym z najbardziej brudnych elektrowni jakie można sobie wyobrazić - czyli z polskich elektrowni węglowych, a największe elektrownie opalane są węglem BRUNATNYM !!!!!!!! Reasumując - użytkownicy samochodów elektrycznych nie smrodzą wokół siebie - ale za to podwójnie smrodzą tym, którzy mają możliwość mieszkać na Śląsku (wydobycie) lub w pobliżu dużej elektrowni (Bełchatów) - wytwarzającej prąd i przy okazji setki TON zanieczyszczeń, które następnie rozrzucane są po okolicy przez dymiące kominy. BRAWO WY !! Jak więc nietrudno zauważyć - eksploatacja samochodu EV w polskich warunkach, jest pozbawiona sensu nawet w aspekcie ekologii. Zatem "argumenty" twoje i tobie podobnych pasjonatów dalekie są od racjonalności, że o zwykłym zdrowym rozsądku nie wspomnę. Ludzie jako gatunek dominujący na Ziemi powinni zachowywać się choćby racjonalnie, co odróżniałoby człowieka od innych gatunków żyjących na niższych poziomach intelektualnych. Zatem czekam na RACJONALNE argumenty, które przemawiałyby za motoryzacją EV w Polsce. Spróbuj - masz jeszcze jedno podejście.
ciekawy |
@TT - ja też jestem cierpliwy i zapytałem cię - czego nie zrozumiałeś z tego co ci łopatologicznie wyłożyłem ? Nie dałeś odpowiedzi, więc ......... ?
magia liczb |
Widzę "ciekawy" że dyskusja się rozwinęła i dobrze, bo trzeba niektórym uświadomić pewne kwestie, które oni znają jedynie z reklam producentów i lobbystów. Masz rację, liczby jasno pokazują, że w polskich warunkach i przy obecnej technologii wykorzystywanej przy produkcji EV, oraz przy obecnej technologii pozyskiwania energii, samochody EV są bez sensu. Nawet patrząc na sprawę tylko przez pryzmat ekologii. Prosty przykład - mam instalację PV o mocy 6 kWp, która kosztowała ok. 25k zł. Według tego co pokazuje komputer falownika, przez 1,5 roku ta instalacja wyprodukowała bez emisyjnie energię, przy której nie było emisji porównywalnej z przejechaniem ponad 35k km, samochodem spalinowym średniej pojemności silnika. Przy założeniu, że najtańszym samochodem elektrycznym w ciągu 1,5 roku też przejedzie się bez emisyjnie 35k km (w co wątpię zważywszy na korki w miastach) - na jego zakup trzeba wydać ponad 5-krotnie więcej pieniędzy, niż na zakup analogicznej instalacji PV. No i po drugie - instalacja PV nie generuje tylu niedogodności i problemów podczas eksploatacji jak porównywalny z efektami samochód EV. Wniosek jest prosty - motoryzacja elektryczna TAK, ale nie za takie pieniądze i nie przy obecnym mizernym jeszcze poziomie technologii zwłaszcza dotyczącym magazynowania energii. Ekologia w Polsce powinna wystartować od masowo montowanych instalacji PV i dopiero następnym etapem powinna być motoryzacja, kiedy osiągnie co najmniej taki poziom przydatności, jaki obecnie prezentuje generacja PV. Motoryzacja elektryczna miałaby sens ekologiczny wtedy - kiedy energia nie będzie pochodzić z węgla lub innych brudnych źródeł wysoko emisyjnych. W przeciwnym razie jak słusznie zauważyłeś motoryzacja bez emisyjna nie ma żadnego sensu ekologicznego. Jest to tylko przeniesienie źródła emisji z jednego miejsca w inne - sens żaden.
TT |
Witam następnego z klanu. Magiczny kolego, powiedz zatem jeśli produkujesz energię z PV to gdzie ona trafia. Bo ja ani jednej kWh nie mam z węgla, więc skąd zapytasz ano właśnie być może od ciebie od wiatraków czy biogazowni. Po drugie czy korki w miastach nie dotykają również aut spalinowych, którymi większość ludzi pokonuje dziennie te same trasy, a niejednokrotnie auta te mają potwory pod maską i kosztują grube setki tysięcy, po co. Technologia EV już dziś jest na dobrym poziomie i spokojnie konkuruje z tradycyjnym napędem, który w obecnych czasach jest u kresu swej technologicznej podróży. Zrozumcie, tego nie zatrzymacie i nie zmienicie, możecie pogrymasić, aż w końcu przyznacie racje. EV to droga do przyszłości, wasza już jest przeszłością ale wy o tym nie wiecie.
KB |
Rozgrzała się dyskusja :). Może wracając do źródła - w artykule chodziło o to że na zachodzie koszty eksploatacji pojazdów elektrycznych zblizają się do kosztów eksploatacji pojazdów spalinowych. W Polsce te badanie wyglądało by gorzej na niekorzyść elektryków. Ci którzy jak rzep psiego ogona uczepili się wymiany baterii po 5 latach biorą pod uwagę tylko najgorszy przewidywany przez producenta scenariusz (w samochodzie spalinowym takim scenariuszem będzie kapitalny remont wadliwego silnika). Z relacji użytkowników którzy tu się wypowiadali (jak i wystarczy poczytać w internecie) wynika że utrata pojemności jest znacznie mniejsza. Ja robię rocznie 15 tyś km. W tym 2-3 trasy rocznie które wymagałyby ładowania takiego elektryka w trasie. W zamian nie musiałbym zajeżdżać na stację benzynową co czasami kłoci się z mioim planami. Na samochód wydałbym tyle co teraz a miałbym LEPSZE :D osiągi. Pomijając to wszystko kwestią czasu (kilku lat) jest gdy elektryki będą i tańsze i szybsze i będą miały zasięg większy od współczesnych spalinowych. Wszyscy producenci to widzą i na potęgę projektują elektryki.
magia liczb |
Do TT, wybacz niedoinformowany kolego, ale to że ty nie masz ani jednej kwh z węgla, może być w Polsce co najwyżej dowcipem roku- chyba że masz własną elektrownię OZE z magazynem energii pracującą w systemie OFF GRID. Aktualnie Polski miks energetyczny składa się w 80% z węgla i 20% z OZE w tym 12% ze spalania biomasy. Spalanie biomasy produkuje emisję gazów do atmosfery więc źródła nieemisyjne w Polsce to raptem 8-10%. I jakim niby cudem ty masz energię WYŁĄCZNIE z OZE ?? Po drugie korki dotykają cały transport bez względu na to czy elektryczny czy nie. Różnica jest tylko taka, że spalinowym wyjeżdżam z miasta i jadę do następnego 200 km, a ty swoim wtyczkowozem po wyjechaniu z miasta podłączasz się do wtyczki i aby przejechać kolejne 100 km czekasz 30-40min - pod warunkiem że udało ci się podłączyć do szybkiej ładowarki. Bo jeśli jest to normalna ładowarka to 8 godzin czekania minimum. Przy dobrym układzie zanim ty naładujesz swój wtyczkowóz - ja zdążę obrócić tam i z powrotem i załatwić to, co tobie może uda się zrobić na drugi dzień, z tym że nie na pewno. No i po trzecie - z tradycyjnym napędem co najwyżej konkurują samochody Tesli i to te najdroższe - cena podstawowa 0,5 miliona zł/szt. Ja podziękuję, mam inny lepszy pomysł na wydanie 0,5 mln. Dopóki technologia nie pokona problemu z magazynowaniem energii oraz z kosztem tych magazynów i ich sprawnością, nie ma co marzyć o powszechnej motoryzacji elektrycznej. Albo ..... co najwyżej można sobie pomarzyć :)))
magia liczb |
KB - twój przykład porównujący kapitalny remont silnika spalinowego - do zakupu nowej baterii do elektryka jest bzdurny. Podaj w takim razie, w jakim samochodzie spalinowym kapitalny remont silnika kosztuje 40 tys zł ? Twierdzisz że z relacji użytkowników wynika że utrata pojemności jest mniejsza ? To poczytajmy: ""Grupa posiadaczy samochodów elektrycznych Nissan Leaf (głównie z Arizony) przeprowadziła w sobotę 15 września własny, niezależny test zasięgu aut, mający na celu sprawdzić, czy rzeczywiście pojemność ich akumulatorów znacznie spadła. Łącznie próbie poddano 12 egzemplarzy, które w kontrolowanych warunkach (prędkość 100 km/h, brak klimatyzacji, zadane ciśnienie opon, zmierzona temperatura powietrza i siła wiatru) miały w Phoenix w Arizonie przejechać jak największy dystans. Niestety testy potwierdziły wysokie spadki pojemności, chociaż są one na ogół 5-10% niższe niż wynikałoby to ze wskazań wskaźnika stanu akumulatorów.(...) Testy zostały zorganizowane w odpowiedzi na stanowisko Nissana, który dotąd twierdził, że problem nie dotyczy akumulatorów, lecz jedynie wskaźnika ich pojemności, a ewentualne spadki pojemnością są rzeczą naturalną. Jak się jednak okazuje spadki zasięgu są wysokie, a błędne wskazania to osobny problem. Nowy Nissan Leaf powinien na zadanej trasie przejechać 84 mile (nieco ponad 135 km). Największym problemem było znalezienie w Phoenix nowego Leafa, który byłby w stanie pokonać taki dystans. Najnowszy egzemplarz, jaki został udostępniony przez właściciela, miał kilka miesięcy i na liczniku jedynie 4 tys. km jednak nawet w nim odnotowano ubytek zasięgu rzędu 5%. """ No cóż - bywa i tak i taki scenariusz trzeba brać pod uwagę. Natomiast pełna zgoda - że jak ceny samochodów elektrycznych spadną do poziomu 20 tys za sztukę z baterią, i zasięgiem na ładowaniu choć 250 km - to bez problemu wielu użytkowników kupi taki pojazd jako kolejny w gospodarstwie domowym. To poczekajmy spokojnie jakieś 8 - 10 lat i może wtedy ?
TT |
@magia- Arizona, dobry jesteś, tam telefony z baterią litową padają już w sklepie. Wysoka temperatura to największy wróg akumulatorów litowych i nie ważne czy auto jeździ czy nie tak się dzieje z każdym litem. Podstawowa wiedza w dbaniu o taki sprzęt. Nissan niestety nie przewidział takiej sytuacji nie dając chłodzenia pakietowi akumulatorów i stąd taka sytuacja. Ale ten przykład to nic innego jak podobne w innych spalinowych markach, w których wadliwe okazują się poduszki powietrzne, pękające bloki silników czy rdzewiejące karoserie w niektórych klimatach. I co to ma do rzeczy, przecież producenci aut spalinowych podają również w swoich ofertach średnie spalanie na 100km i jak to jest w rzeczywistości, wszyscy wiedzą. Problem w tym, że wypowiadasz się zawsze za kogoś, a ja ręczę tylko za siebie i swoje doświadczenie, którego ty nie masz wcale.
magia liczb |
Ty TT nie ręczysz nawet za siebie - pisząc brednie na temat swojego rzekomego zasilania energetycznego opartego w całości na OZE :)))))))))) A wracając do meritum czyli wtyczkowozów - jeszcze do ciebie nie dociera że wtyczkowóz to jeden wielki problem na kółkach ?? Jest za ciepło - pojemność baterii spada w oczach. W zimie - pojemność spada w oczach. Samochód stoi na mrozie - włącza się automatycznie grzałka która podgrzewa baterię i ją jednocześnie rozładowuje !!! Rano chcesz odjechać i ......... nie odjeżdżasz, bateria za słaba. Chcesz włączyć ogrzewanie bo zimno - nie da rady bo nie dojedziesz do domu. Auta nie można zostawić bez podłączenia do ładowania dłużej niż 14 dni - może dojść do uszkodzenia baterii. Przecież to jest auto specjalnej troski !!!! Trzeba dbać bardziej niż o żonę lub kochankę !! Dajże już spokój człowieku z tym szmelcem. Masz - to świetnie, mogę ci współczuć. JA nie mam i nie zamierzam mieć, dopóki taki pojazd elektryczny nie będzie posiadał cech użytkowych jak normalny samochód w XXI wieku.
ciekawy |
@Magia - to jest właśnie śmieszne u polskich Januszów ekologii - chcieliby jeździć samochodami elektrycznymi ze względu na ekologię i czyste powietrze, bez względu na wszystko, a po wyjściu z ekologicznego samochodu rozpalają w piecu węglem, bo przecież nie będą marznąć w chałupie. I nie wytłumaczysz Januszowi, że koszt zakupu pojazdu EV na obecnym poziomie technologii jest marnowaniem pieniędzy, które można by w tym samym czasie wykorzystać na bardziej efektywne projekty ekologiczne niż EV. Janusz ma klapki na oczach jak koń dorożkarski i nikt go nie przekona że białe jest białe.
SPS |
@ciekawy: punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzienia. Po pierwsze i niestety PL jest jeszcze za biedna, na nowości technologiczne takie jak EV - tutaj większość pali w domu węglem "bo taniej". Jak kolega KB słusznie zauważył powyżej artykuł odnosi się do krajów rozwiniętych (GB, Japonia, USA) tam rzecz ma się nieco inaczej niż nad Wisłą. Nie zakumałeś o czym pisałem odnośnie zastasowania (aplikacji) produktu zwanego EV. Ludzie porównują samochody elektryczne, które rozwijane są zgoła 15 lat z technologią spalinową rozwijaną od lat 120. Spokojnie, nie od razu Rzym zbudowano. Powtórzę raz jeszcze; na chwilę obecną EV świetnie się sprawdza do jazdy miejskiej/podmiejskiej na (mniej więcej) ustalonym dystansie - i TO JEST właśnie gdzie 90% ludzi pokonuje 90% dystansu. Przy czym dystans może być nawet spory bo są już niedrogie EV z zasięgiem ponad 300km (np. Bolt). To częsty błąd logiczny popełniany przy dyskusji o EV. Nawet gdybym mógł kupić auto z zasięgiem 1000km to po co miałbym płacić za coś z czego nigdy nie skorzystam bo do pracy dojeżdżam 30km w jedną stronę? Do takiego zastosowania kupię EV z zasięgiem 120-150km które będzie o połowę tańsze. Ta mityczna "swoboda przemieszczania się" o której piszesz to w duże mierze efekt psychologiczny - w rzeczywistości taka potrzeba zachodzi bardzo sporadycznie i na ten sporadyczny przypadek można zaradzić 'sporadycznym' rozwiązaniem. Przypomnę, że np. Chevy Volt po wyczerpaniu baterii przełącza się na silnik spalinowy i faktycznie czasami z tego korzystam, ok. 5-7% dystansu na rok - bez kitu. To że PL rządzą betonowe głowy tkwiące 'recyma i nogyma' w poprzednim systemie (energetycznym) co powoduje znikomy udział OZE w bilansie energii (choć to będzie się musiało się poprawiać bo nie ma innej możliwości) to akurat nie wina technologii EV. Faktycznie, jak to tu było kiedyś policzone emisja samego CO2 z EV ładowanego energią z węgla jest porównywalna z dobrym ale nie najlepszym autem spalinowym. To jeśli chodzi o CO2. Natomiast wszystkie inne związki (azotu, siarki, itp) będą nieporównywalnie mniejsze w przypadku EV bo jednak dużo łatwiej jest kontrolować i filtrować emisję z pojedynczego zakładu energ. niż z setek tysięcy aut. Ponadto jeśli miasto jeździ EV to ogranicza emisję na miejscu w tym mieście czyli gdzie jest to najbardziej potrzebne (duże skupisko ludzi wdychających spalinowy syf). Pytanie-zagadka: czemu smog tworzy się ponad miastami? Dobrze piszesz, że gatunek ludzki powinien zachowywać się racjonalnie. Dla mnie racjonalnym jest szukanie i rozwijanie technologii korzystających z zasobów środowiska w zrównoważony sposób, a najlepiej korzystanie ze źródeł naturalnie odnawialnych. Jednak technologie żeby się rozwinąć potrzebują finansowania, a to przychodzi ze sprzedaży produktów - dlatego ważne jest żeby je promować. Polska jako kraj niezamożny nie jest atrakcyjnym rynkiem zbytu na nowoczesne produkty (ta dyskusja jest tego dowodem) na szczęście są inni dzięki którym technologie się rozwiną, parametry znacznie się poprawię, a ceny spadną - wtedy i mieszkańcy PL będą mogli z tej technologii skorzystać. Szkoda tylko, że w międzyczasie tyle na tę technologię naplują. Na koniec dodam że, nie znam rodziny która by w każdy weekend jeżdziła w długą podróż (zwłaszcza z Zakopanego do Gdańska) i to nie dlatego, że "mają EV z małym zasięgiem" ale po prostu że nie mają na to czasu ;o).
TT |
@magia- zaczynam wątpić, czy aby na pewno nie udajesz takiego ograniczonego. Jeśli jak twierdzisz energia w Polsce pochdzi z węgla, a wszyscy przeciwnicy EV są tego zdania to im wierzę, czyli oni i również ty energii z OZE nie zużwają. Codziennie widzę pracującą biogazownie i kilkanaście pracujących turbin wiatrowych, których energia gdzieś płynie bo jak nie do was to musi tylko do mnie, zrozumiałeś. Nieważne, próbowałem inni zrozumieją. Mix energetyczny daje taką możliwoś i oby go więcej ale po równo i sprawiedliwie dla wszystkich. Niewiedza o eksploatacji EV wypluwa z ciebie takie właśnie z palca wyssane teksty. Trudno tu komentować skoro te kłamstwa jakie głosisz to twoja wyobraźnia. Nie pamiętam kto wspominał, że auta nie można zostawiać bez ładowania na 14 dni- przypomnisz. Może to twój przypadek jak auto w zimę nie odpaliło albo zakwitło w warsztacie. Jak ci idzie skrobanie szybek, bo ja nawet na skrobaczkę nie wydałem grosza. W lato jak to jest w spaliniaku klima chłodzi na postoju, oj nie zapomiałem tam trzeba szybki uchylać, a w moim idealna temperaturka czeka na pana. Nie masz pojęcia jak działa recyrkulacja zarządzająca temperaturą pakietu więc trudno. Co do żony to czy przypadkiem to nie właściciele aut spalinowych tę maksymę wymyślili i częściej przesiadują w warsztatach niż z żonami. Moje auta nie stoją bo EV jak jeździ i robi kilometry to zarabia, a twoje wręcz przeciwnie. Stoisz po ciemnej stronie mocy w XIX wieku i ta bariera ma tu swoje odbicie.
ciekawy |
@SPS - twoją twórczość można określić jednym zdaniem - przerost formy nad treścią. Nie zakumałeś o co cię poprosiłem w ostatnim wpisie adresowanym do ciebie. A prosiłem abyś wysilił swój intelekt i podał RACJONALNE powody na stosowanie obecnie technologii EV w Polsce. Napisałeś dużo, ale nie podałeś nawet JEDNEGO RACJONALNEGO powodu. Pomogę ci w racjonalnym myśleniu bo widzę że masz z tym duży problem. Racjonalny powód występuje wtedy, jeśli homo sapiens ma z tego działania jakąś wymierną KORZYŚĆ !! Na obecnym etapie technologii EV homo sapiens w Polsce nie ma ŻADNEJ korzyści, a wymieńmy jakie mógłby mieć: 1.) korzyść finansowa (EV tańszy od spalinowego w zakupie i eksploatacji) - nie występuje - podobnej klasy samochód EV jest średnio 3 x droższy. 2.) Korzyść ekologiczna (technologia EV zużywa energię która powstaje bezemisyjnie) - nie występuje - obecnie 80% energii w Polsce pozyskiwana jest z węgla z czego większość z węgla brunatnego - najbardziej trującej postaci tego paliwa. 3.) Korzyść w postaci uproszczenia procesu eksploatacji (technologia idiotoodporna, nie wymagająca żadnej wiedzy, żadnych umiejętności podobna do technologii hulajnogi) - nie występuje ze względu na bardzo problematyczną i wymagającą sporej wiedzy technologię magazynującą energię. Niewłaściwa obsługa pojazdu może doprowadzić do nieodwracalnego zniszczenia baterii - i co ważniejsze horrendalnych kosztów jej wymiany. Poza tym, krótkie zasięgi nowej baterii użytkowanej w optymalnych warunkach atmosferycznych (ok.130km) po kilku latach codziennej eksploatacji powodują istotną utratę pojemności, która w zimie z włączonym ogrzewaniem (bo w zimie człowiekowi jest zimno) - potrafi uniemożliwić jazdę nawet na krótkich miejskich dystansach - co dla większości jest stanem NIE DO ZAAKCEPTOWANIA !!! A zwłaszcza dla tych, którzy samochodem nie jeżdżą jedynie po bułki do marketu lub w celach rekreacyjnych. Podsumujmy - na obecnym etapie technologii (dotyczy samochodów i produkcji energii elektrycznej) - technologia EV jest pozbawiona RACJONALNYCH (tych wymienionych wyżej w punktach) PODSTAW do użytkowania przez przeciętnego Kowalskiego - czyli powszechnie. Oczywiście może to być fajna zabawka dla hobbystów i pasjonatów - tak jak na przykład motolotnia dla pasjonatów lotnictwa - która lata podobnie jak inne statki powietrzne, jednak nie weszła na wyposażenie transportu lotniczego, bowiem ma istotne ograniczenia i mankamenty. Na marginesie jeszcze jedna uwaga dotycząca czystości spalin z kominów elektrowni węglowych. Nie wiem skąd bierze się mit o tym, że z kominów elektrowni wylatują spaliny o podobnym składzie oczyszczenia jak z silnika spalinowego z nawet najprostszym katalizatorem i sondą lambda ??? Otóż w elektrowniach są instalowane jedynie elektrofiltry zatrzymujące pył i sadzę o największej frakcji !!! Reszta produktów spalania węgla - jak: Co2, So2, NoX, Co i pozostałe - idzie bez żadnego oczyszczenia w komin !!! Elektrofiltr kominowy jest dość prymitywnym urządzeniem które działa na zasadzie elektrostatycznego przyciągania sadzy i pyłu do elektrod umieszczonych wewnątrz. Mało tego, jest to urządzenie bardzo zawodne. W ciągu 6 lat mojej pracy w elektrowni, elektrofiltry odmawiały posłuszeństwa wielokrotnie z częstotliwością nawet kilka razy w miesiącu, co wymagało ich wyłączenia z eksploatacji czasem nawet na 2 doby i oczyszczenia, bowiem główną ich bolączką jest notoryczne zapychanie sadzą i pyłem. A przecież zatkany elektrofiltr nie może wyłączyć turbiny z produkcji energii !! Elektrownia działa nadal (tylko już bez żadnych filtrów) - ponieważ jest to proces ciągły, nie można wyłączyć na chwilę kotła ani palników. Dla porównania - obecne DPFy czy inne FAPy w dieslach, na które ludzie tak narzekają są WZOREM NIEZAWODNOŚCI - w porównaniu do elektrofiltrów w elektrowniach. Że nie wspomnę już o tym, że oczyszczanie spalin w elektrowniach nie jest sterowane przez komputer, nie ma żadnych sond lambda czy innych czujników na wylocie z komina, które sterowałyby poprzez jednostkę centralną procesem spalania - tak jak ma to miejsce w silnikach spalinowych, w których komputer ON LINE cały czas steruje składem mieszanki paliwowo- powietrznej w celu jej optymalizacji !! Jeśli ktoś sądzi, że dym z komina elektrowni jest bardziej oczyszczony niż dym z rury wydechowej z nawet prymitywnym katalizatorem i jedną sondą - to jest w dużym błędzie. I na koniec pytanie zagadka dla ciebie : czemu smog tworzy się ponad miastami głównie w zimie ? W miesiącach letnich w Polsce nie ma alarmów smogowych - dlaczego ??? Skoro aut jeździ tyle samo lub w lecie nawet więcej !!
magia liczb |
A marzyciel Piotruś swoje. Zabawny jesteś TT. Bredzisz tak sobie trzy po trzy i oskarżasz innych o kłamstwa. To może pooglądaj sobie obrazki - które przedstawiają obecny mix energetyczny, bo widzę że do ciebie liczby i fakty nie przemawiają : http://www.cire.pl/item,141873,13,1,8,0,305341,0,swirski-z-atomem-czy-bez-polska-musi-zmniejszyc-emisje.html Może w końcu się dowiesz skąd pochodzi prąd w twoim gniazdku. Z jednym mogę się zgodzić - wtyczkowóz doskonale nadaje się do rozmrażania śniegu w zimie. Dokładnie tak, w tej roli to urządzenie może świetnie się odnaleźć, choć szczerze znam znacznie tańsze i wydajniejsze urządzenia w tym zakresie. No ale cóż, skoro ty masz takie hobby to mnie nic do tego.
mam diesla |
SPS czy możesz napisać gdzie kupić w Polsce nowego Chevroleta Volta ? Oraz czy orientujesz się w cenach nowych voltów ? To co prawda jest hybryda a nie klasyczny elektryk, ale faktycznie na dziś hybrydy są bardziej użyteczne jeśli już niż elektryki.
SPS |
@mam diesla: w Europie Volt to Opel Ampera - dealerzy Opla powinni go mieć w ofercie.
SPS |
@ciekawy: egzaltujesz się niepotrzebnie i ściągasz dyskusję do tez które łatwo Ci udowodnić. Jeszcze raz: arykuł NIE JEST o Polsce i mój pierwszy post odnosił się do technologii EV w ogóle, a nie stricte w zastosowaniu 'nad Wisłą' - gdzie być może faktycznie EV jeszcze się "nie kalkulują" (bo w PL przecież wszystko każdemu "musi się opłacać"). Podobnie jak kilku węglowych troli na tym forum nie potrafisz zakumać jednej prostej rzeczy: rozwój technologii jaka by ona nie była nie bierze się z niczego - potrzebne jest dla niej finansowanie, a dla projektów takich jak nowe źródła OZE czy technologia EV potrzeby finansowanie są ogromne bo i projekty są ogromne. Zrozum; Tobie się "nie opłaca" i nie kupujesz - OK, ale gdyby wszyscy na świecie myśleli tak jak ty to coś takiego jak panele PV za 30 centów/Watt czy opłacalne el. wiatrowe albo baterie Li-Ion po $150/kWh nigdy by nie powstało. Po to między innymi państwa wspierają nowe technologie żeby w końcu stały się powszechne i dostępne także dla 'maluczkich'. Dlatego warto je promować, a nie na nie pluć jak to tu co niektórzy mają w zwyczaju: "nie mam, nigdy nie próbowałem ale i tak bym nie wziął bo mi się nie opłaca, a i sam produkt pewnie jest do du#py" (vide Twoje pierwsze wpisy). Problem w tym, że dla niektórych Homo Sapiens "wymierna korzyść" jest tylko wtedy gdy mu w porfeliku trochę więcej zostanie. Tylko to się liczy, a to że w koło syf i brud... olać. Z takim myśleniem to 'pasek w dieslu' za 12k zł zawsze będzie idealnym rozwiązaniem (pewnie na opałowym nawet pojedzie)! Tak wiem, ten powód też nie jest "racjonalny"... Na szczęście coś drgnęło w świadomości 'suwerena' również w tym temacie. Tak jak mówi tytuł artykułu: "EV są już teraz tańsze, jeśli wliczymy koszty użytkowania" - to na Zachodzie. Polska jeszcze pewnie musi trochę na to poczekać ale to nie wina EV, że Polak zarabia 3tys zł zamiast 3 tys Euro. PS. A te DPFy i katalizatory to faktycznie dobrze filtrują spaliny... jeszcze, żeby tak gryzły i kopały, a nie dały się wycinać! ;o)
ciekawy |
SPS - ja się nie egzaltuję tylko tłumaczę ci łopatologicznie proste kwestie, których ty nie możesz ogarnąć. I kolejną bzdurą którą tworzysz jest teza - że mnie się nie opłaca bo ja taki biedny Polak jestem, za to innym zagranicznym już opłaca się wydać na miejski samochodzik 150 tys, bo oni bogaci i kasy mają jak lodu. Otóż i tu mylisz się całkowicie - bo gdyby tak było, to w tych bogatych państwach rządy nie dopłacałyby sporych pieniędzy chętnym na zakup elektryka !! Skoro coś się opłaca to się kupuje i już, bez dopłat. Owszem rozwój technologii kosztuje, ale jak widać żaden konsument zdrowy na ciele i umyśle, nawet na bogatym zachodzie nie wyda chorej kwoty na pojazd, który służy do jazdy wyłącznie po mieście. Zapamiętaj to sobie choć do jutra, żebym znów nie musiał tłumaczyć ci takich oczywistych oczywistości. Tak samo już tłumaczyłem ci kwestie ekologii związanej z EV, a ty dalej swoje - że liczy się czyste powietrze a nie tylko kasa. No owszem, czyste powietrze to też wartość, tyle tylko że w POLSCE wzrost zużycia prądu produkowanego z węgla JESZCZE BARDZIEJ ZWIĘKSZY ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA !!! Paradoksalnie - każdy kto kupi i będzie korzystał z samochodu elektrycznego przyczyni się do ZWIĘKSZENIA zanieczyszczenia, a nie odwrotnie !! Naprawdę tego nie rozumiesz ? Serio ?? Zamiast wydać 140 koła na samochód elektryczny, który ZWIĘKSZY emisję syfu z elektrowni węglowych - kup chłopie za tą kasę instalację PV i PRODUKUJ energię bez emisyjną !!! Jeśli oczywiście tobie zależy na czystym powietrzu, w co bardzo wątpię.
magia liczb |
@mam diesla - w Polsce nie kupisz Opla Ampery - to komunikat ze strony Opla: "" Ampera nie jest i nie będzie dostępna w Polsce. W sieci autoryzowanych salonów Opla w Polsce nie ma na razie planów wprowadzenia do sprzedaży Ampery B. I nie ma się co dziwić, bo cena nowej Ampery startuje od 34 tys euro w DE. To są gigantyczne pieniądze za samochód klasy Astry - nawet dla Niemców. Bez państwowych dopłat w DE też pewnie nie byłoby chętnych, choć Niemcy kochają świeże powietrze :))
TT |
@magia- poprawnie to Ampera-e i jeśli myślisz, że to są gigantyczne pieniądze dla niemców to już rozumiem twój poziom. Widocznie wszystko postrzegasz przez pryzmat swojego dochodu. Dlatego ta fałszywa ocena i sprowadzanie wszystkiego do swojego poziomu. Tak to możesz porównywać siebie z rumunami tam zapewne to też gigamtyczne pieniądze.
magia liczb |
Nie wiem gdzie ty TT byłeś, kiedy inni uczyli się w szkole czytać i rozumieć to co przeczytali ? Najwyraźniej wtedy musiałeś być chory. W którym miejscu ja porównuję cenę Ampery do dochodów - swoich lub Niemców ???? Możesz zacytować ten fragment ?? Naprawdę trudno dyskutować z kimś, kto nie rozumie prostego tekstu i komu trzeba ciągle tłumaczyć wszystko jak krowie na rowie. Tak czy owak - w Polsce Opel nie przewiduje sprzedaży modelu Ampera z prostego powodu - w Polsce państwo nie dopłaca do zakupu takich samochodów, dlatego przypuszczalnie roczna sprzedaż mogłaby osiągać kilka sztuk. A to nie opłaca się producentowi - pewnie z powodu kosztów szkoleń dla polskich serwisów, które musiałyby umieć serwisować te kilka sztuk jeżdżących w Polsce. I choćbyś nie wiem jak się wysilał TT - to FAKTÓW NIE ZMIENISZ !! A na marginesie taka ciekawostka - nowy Opel Ampera - cena w DE ok. 150 tys. Ten sam model rocznik 2012 (czyli 5 letni) z przebiegiem 170 tys (znaczy nówka - Niemiec jak sprzedawał to płakał i biegł do granicy pieszo aby odkupić za więcej niż sprzedał - ale nie zdążył) - na OTOMOTO cena 60 tys brutto. To oznacza, że wartość tego Opla w ciągu 5 lat spadła o 90 tys, a roczny ubytek wartości był na poziomie 18000 zł !!!!!! Ile benzyny bezołowiowej można kupić do benzyniaka za te pieniądze ? Policzmy 18000/4,5 = 4000 litrów !! W moim przypadku taka ilość paliwa wystarczyłaby do przejechania ok. 64500 km !! Zakładając średni roczny przebieg na 20 tys km, to oznacza że taka ilość paliwa wystarczyłaby do jeżdżenia przez 3 lata z hakiem. No nijak te elektryki się nie domykają ekonomicznie. To najdroższe samochody w eksploatacji na świecie. Dlaczego samochody elektryczne tracą na wartości w ciągu 5 lat 3/4 swojej wartości, skoro tam się nic podobno nie zużywa i nie psuje ?!?!? Ciebie TT nie pytam o odpowiedź bo zanim zrozumiesz co tu napisałem to może upłynąć sporo czasu ale może ktoś inny wie ?
SPS |
@ciekawy: sorry za kolokwializm ale swoimi wpisami udowadniasz raz po raz, że w d#ie byłeś i g#no widzałeś, a EV znasz chyba tylko ze zdjęć i wpisów internetowych. Komuś kto przejechał ponad 70tys km autem na baterie próbujesz tłumaczyć, że to "nie działa, się nie opłaca, a samo rozwiązanie jest do bani". Obudź się, może i tam gdzie mieszkasz EV jeszcze nie widziano bo 'się nie opłaca' - spoko, jestem w stanie to zrozumieć. Ale są miejsca na tym świecie (tak jak to w którym mieszkam) gdzie elektryków naprawdę jeździ sporo - uwzględniając wiek tej b. młodej technologii. Piszesz: "ale jak widać żaden konsument zdrowy na ciele i umyśle, nawet na bogatym zachodzie nie wyda chorej kwoty na pojazd, który służy do jazdy wyłącznie po mieście". Żaden konsument??! Człowieku w 2017 na świecie sprzeda się około 1 miliona aut 'z wtyczką' - a wzrost rok do roku jest wykładniczy (ok. 46% więcej niż w 2016), na samąTeslę 3 zapisało się ponad 450 tys osób! To jest ten twój 'żaden konsument'.?? No comments. Piszesz ""Otóż i tu mylisz się całkowicie - bo gdyby tak było, to w tych bogatych państwach rządy nie dopłacałyby sporych pieniędzy chętnym na zakup elektryka !" - jasne, już tu na tym forum węglowe trole wielokrotnie udowodniły, że jest to ich mokry sen żeby OZE, EV i parę innych powiązanych technologii pozostawić bez wsparcia - tak żeby rozwijały się w tempie jak te którym tak kibicują... czyli jakieś 120 lat. Niedoczekanie! Na szczęście są społeczeństwa i rządy nie przyczadzone węglowym dymem (czyt. nie siedzące w kieszeni węglowego lobby), które wyraźnie widzą długofalowe korzyści ze źródeł OZE i motoryzacji elektrycznej, dlatego właśnie je wspierają! Korzyści nie tylko na swoim podwórku ale w skali kontynentu i całej planety - coś co czego rządy PL nie są w stanie 'przeskoczyć'... a może i są tylko nie chcą albo się boją(?)
ciekawy |
Ha,ha,ha,ha ale mnie rozbawiłeś SPS ! Powiadasz że wtyczkowozy kupiło AŻ 1 milion hobbystów na całym świecie ? To faktycznie liczba POWALAJĄCA, zważywszy że w 2015 roku na świecie jeździło 1,1 MILIARDA samochodów spalinowych, a wtyczkowozy produkują seryjnie już od 6-7 lat !!!! Łapiesz SPS tę subtelną różnicę ? Nie wiem skąd ty jesteś i co widziałeś, ale twoje tezy świadczą ewidentnie że wiedzy nie masz żadnej na temat motoryzacji. Żadnej. I co z tego że na Teslę zapisało się 450 osób ? Czy ty rozumiesz, że w samych Stanach rocznie sprzedaje się więcej turystycznych śmigłowców i awionetek niż tych Tesli ?!?! Przecież te przykłady które podajesz potwierdzają jedynie to co cały czas piszę na ten temat - motoryzacja elektryczna to dziedzina dla hobbystów i pasjonatów - identycznie jak motolotnie w Polsce. Ja tylko nie rozumiem jednego - dlaczego w tak długiej dyskusji nie napiszesz jasno o co tobie konkretnie chodzi w tej motoryzacji elektrycznej? Czy chodzi ci o ekologię, o opłacalność transportu elektrycznego - w porównaniu do tradycyjnego, czy może chcesz bardzo zostać sponsorem nowej technologii ? Bo przejrzałem twoje dotychczasowe wpisy i właściwie nie wiem - co motywuje CIEBIE do zakupu elektryka ? I jeszcze jedno - w ostatnim wpisie prosiłem o odpowiedź na pytanie zagadkę - nie odpowiedziałeś. Masz z tym pytaniem jakiś problem ? Czy nie zrozumiałeś pytania ?
TT |
@magia- najwyraźniej sam masz problem ze zrozumieniem co napisałeś. Musiałbym zniżyć się do twojego poziomu wyjaśniając to, a tego nie mogę zrobić z szacunku do czytających i siebie. Twoje wyliczenia jak zwylke z czapy, gdzie ty widziałeś ofertę nowego Opla Ampery, których produkcję zakończono w 2014! Folder to nie to samo. Nowy Opel Ampera to obecnie już rarytas dla koneserów bo auto zyskało miano niezawodnego i do tego pakiet akumulatorów jest wieczny, a przy tym to pierwszy elektryk, który może się podobać. Przebieg 170 tys. km przy aucie z 2012 symboliczy wręcz bo auta te potrafią pokonać po 0,5 mln kilometrów. Ale ponieważ to Polska to przebiegi chudną w oczach. Państwo w Polsce nie dopłaca a mimo to elektryki mijam bardzo często i to w Polsce. To nie kwestia dopłat choć gest ze strony państwa powinien być, bardziej niż dopłaty potrzebna Polakom świadomość ale ten naród to betony, których nie warto wyprowadzać z błedu. Skazani na spaliniaki jako złomowisko Europy. @SPS-masz rację i już dawno bym zakończył dyskusję z tym człowiekiem ale wiem, że ktoś to może czytać i wyciągnąć błędne wnioski przez takiego ekonomistę na papierku. Ten człowiek prawdopodobnie nie widział ani jednego elektryka, a już na pewno nim nie jeździł więc proszę czytających dziś i kiedyś tam w przyszłości potraktujcie go w charakterze ciekawostki archeologicznej tak mieliśmy w Polsce u schyłku 2017 roku. Jak mowa o końcu to życzę wszystkim po jasnej i ciemnej stronie mocy -NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI- elektryzujących Wesołych Świąt.
ciekawy |
@TT - twoja ignorancja jest porażająca po prostu. Powtarzasz w kółko jedno i to samo, a jedynym odniesieniem do liczb które podał Magia - jest odpowiedź .... ""że są z czapy". Identycznie można odnieść się do tego co ty napisałeś - wszystko co napisałeś jest z czapy i kupy się nie trzyma. To jakieś przedszkole jest. Chcesz dyskutować, to odnieś się MERYTORYCZNIE do podanych FAKTÓW. A twoje "argumenty" o tym że trzeba jeździć elektrykiem aby coś o tym wiedzieć są idiotyczne. Jak chciałbyś mi udowodnić, że ty jeździsz elektrykiem ? W internecie każdy może być pilotem F16 i kapitanem łodzi podwodnej - a ty jesteś rzekomo właścicielem dwóch elektryków. Super, to teraz to udowodnij. Czekam.
TT |
To się staje nudne. Kto podaje wycenę do nie istniejącego modelu w sprzedaży (Ampera i to nowa w 2017 a za chwilę 2018, gdzie) - baran czy jak go nazwać. Potem porównuje to z polskim komisem w wycenie z rocznika 2012 i to zapewne Amperka tylko lekko ryśnięta była. Jaki ma sens wyliczanie przy takich założeniach, a do tego te pirdolety o paliwie za 4,50 dzisiaj, a za rok może za 7 zł. Gdzie uwzględniony spadek wartości auta spalinowego obejmujący ten sam okres i klasę samego auta do którego chcesz lać to paliwo. To są miarodajne wyliczenia?, a w dziecinadę to się baw ze swoim kolegą lub prędzej sam ze sobą. I jeszcze jedno prymitywy, policzcie na paluszkach ile producenci dają gwarancji na akumulatory trakcyjne, bo wasze wypociny kreatywnej księgowości sięgają dna. Który z was napisze ile będzie kosztował nowy akumulator jak stary popsuje się po gwarancji, może zakładzik. Który z was pędraków pisał, że akumulator po 5 latach wymienia się na nowy. Czy was już całkiem ... Nawet producenci nie wymieniają pakietu akumulatorów, a ich modułowa budowa pozwala na wymianę tylko tych najmniej sprawnych ogniw. Fakty w waszym wykonaniu to obraza gatunku ludzkiego do którego się przyznajecie, ale jeszcze nie - do jaskini precz.
ciekawy |
TT - bardzo słusznie się podsumowałeś, to co piszesz już nawet nie jest śmieszne tylko nudne. Jaki ma sens twoja dywagacja ile będą kosztowały paliwa za rok ? Co ty prorokiem jesteś żeby to wiedzieć ? A skąd wiesz ile za rok lub za 5 lat będzie kosztowało naładowanie baterii wtyczkowozu ? Chcesz porównać spadek wartości samochodu spalinowego - w którym wszystkie części mechaniczne podlegają zużyciu - do samochodu elektrycznego w którym takich części nie ma i nie ma się co zużyć i zepsuć ?? Na głowę upadłeś - czy cię może prąd kopnął ? Dlaczego szerokim łukiem ominąłeś proste pytanie - dlaczego cena tego genialnego wtyczkowozu spada w ciągu jedynie 5 lat aż o 3/4 ??? Nie zrozumiałeś pytania, czy jest ono dla ciebie za trudne ? Nazywasz innych prymitywami, a sam masz problemy ze zrozumieniem prostego teksu i odpowiedzią na proste pytania.
ciekawy |
I jeszcze jedna informacja dla tych, którzy sadzą, że jeżdżąc wtyczkowozem przyczyniają się choćby do ochrony środowiska (bo żadnych innych realnych korzyści w elektrowozie nie ma) - CYTAT: ""..Możemy wreszcie podłączyć do gniazdka nasz elektryczny samochód, zakładając przy okazji, że ładowanie odbywa się bez strat (?). W tym czasie powinniśmy rzucić okiem na parametry samochodów na prąd. Wszystkie dostępne dziś modele (oraz niedostępna jeszcze, acz najgłośniejsza Tesla 3) na 1 kWh zgromadzonej w baterii energii są w stanie przejechać ok. 6 km. Przekładając to na dzisiejsze polskie realia wychodzi nam, że 1 km w dziecku Elona Muska oznacza emisję dokładnie 155 g CO2.(...)Sytuacja natomiast wygląda gorzej w realiach 2026 r., bo w 2021 r. nowe samochody osobowe w UE mają emitować już średnio tylko 95 g CO2/km. Bez zmian w polskiej energetyce nasz „elektryk” będzie zatem emitował sporo więcej niż „spalinówka” z przyszłej dekady. Co prawda w ciągu 10 lat technologia samochodów na pewno pójdzie naprzód, ale sprawność transformacji energii w aucie na prąd jest już bardzo wysoka, a sam układ napędowy tak prosty, że niewiele da się w nim poprawić. Postęp nastąpi głównie w dziedzinie baterii, co dla naszych rachunków jest mało znaczące. Z taką czy inną baterią, elektryczne auto na 1 kWh dalej będzie w stanie przejechać ok. 6 km.(...) Dopiero zakładając całkowite wyeliminowanie węgla brunatnego przy maksymalnej sprawności (elektrowni węglowej) schodzimy poniżej 100 g/100km. Możemy jeszcze modyfikować inne zmienne (byle w granicach rozsądku) ale rewolucji w wynikach nie będzie. W największym możliwym skrócie wniosek da się sformułować następująco: z deszczu (non-ETS) pod rynnę (ETS). A leje cały czas podobnie. "" I co wy na to "eksperci" od siedmiu boleści ? Czy dociera do was ten prosty przekaz - że wasze "zielone" elektrowozy za 150 tys zł, bardziej zanieczyszczają w Polsce środowisko niż moja 10-letnia Honda, która ma klasę czystości Euro 4 i emituje 133g/100 km ? Dotarło ? Czy jeszcze macie jakieś wątpliwości ?
ciekawy |
I kolejne ciekawe wieści dla wtyczkomaniaków: ""Szokujący raport. Samochody elektryczne nie są ekologiczne! Szwedzki Instytut Środowiska (IVL) na zlecenie szwedzkiego Ministerstwa Transportu i szwedzkiej Agencji Energii przeprowadził badania wpływu na środowisko baterii litowo-jonowych, które dzisiaj używane są w samochodach elektrycznych i hybrydowych.Badania wykazały, że wyprodukowanie 1 kWh pojemności akumulatora generuje od 150 do 200 kg CO2, który emitowany jest do atmosfery przez zakład produkcyjny. A więc, gdy chcesz być ekologiczny i kupujesz jeden ze wspomnianych wyżej, przykładowych samochodów elektrycznych, automatycznie przyczyniasz się do wyemitowania 5,3 lub 17,5 tony CO2! Dla porównania, podróż jednej osoby samolotem ze Sztokholmu do Nowego Jorku oznacza wygenerowanie 600 kg CO2. ......"""' Nie przypominam sobie który to Janusz polskiej ekologii pisał, że wtyczkowozem jeździ tylko po mieście, a na wakacje lata samolotem :)))))))))))))))))))))))) Oj ludki, ludki, jak wam daleko jeszcze do rozumu. Uczyć się, uczyć i jeszcze raz UCZYĆ !!! Pozdrawiam. Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/producenci/news-szokujacy-raport-samochody-elektryczne-nie-sa-ekologiczne,nId,2411032
ciekawy |
Autokorekta, żeby znowu jakiś purysta się nie przyczepił - jest: "'moja 10-letnia Honda, która ma klasę czystości Euro 4 i emituje 133g/100 km "" a powinno być "" ...emituje 133g/1 km"" Oraz wyżej ten sam mój błąd ""...schodzimy poniżej 100 g/100km."" powinno być ""100g/1km"".
TT |
@ ciekawy- Przeczytaj chłopczyku tytuł artykułu, a potem się odnieś do dzisiejszych reali. Twoim tokiem rozumowania to możemy cofnąć się do pierwszych telefonów komórkowych, na których stać było niewielu, a telefon na ulicy budził zdziwienie, pamiętasz to czy jeszcze w piaskownicy się grzebałeś. Nie sztuka cwaniakować wciskając czerstwy kit sprzed lat, przyszłość kształtują ludzie z otwartym umysłem i odwagą. Dziś już EV z możliwością V2H ( dla twojej wiadomości jest i u mnie), jutro energetyka odnawialna oparta o magazyny energii, nowe technologie do których i o których brak ci wiedzy z twoim 10 letnim autem. Wszystko to pracujące w inteligentnych systemach uzupełniających niedobory sieci w różnych rejonach kraju. Lokalne wyłączenia prądu staną się wspomnieniem. Tak będzie i jako Prorok wiem o tym ale jeśli Polska, Polacy i rząd wybiorą XIX wiek, to wszysto będziecie oglądać tylko u innych. Na szczęście jest w Polsce trochę ludzi z wizją w których widzę nadzieję na zmiany.
TT |
Żeby nie było ci nudno to policytujmy się. Ile energii trzeba do wyprodukowania benzyny? Aż 3,5-7 kWh na każdy litr?! I co uczyć się i liczyć pawiany. http//elektrowoz.pl/transport/ile-energii-trzeba-do-wyprodukowania-benzyny-az-35-7-kwh-na-kazdy-litr/
ciekawy |
Wiedziałem TT że ty na pewno nie zakumasz, z resztą jak sam napisałeś - ty przeczytałeś tylko tytuł. Gdybyś nie miał ograniczeń intelektualnych i przeczytał coś więcej niż tylko tytuł, to byłbyś mądrzejszy. A tak to umrzesz w nieświadomości. Twoje argumenty są jak zwykle "od czapy". Aha - przypomnij mi ile ty masz tych wtyczkowozów ? Bo zapomniałem.
TT |
Wyliczę ci tak jak w szkole podstawowej skoro liczenie sprawia problem twej mózgownicy 1+1= .... Działanie dla ciebie na najbliższe dni, proszę o wynik bez ściągawek. Tak, umieram - ze śmiechu.
magia liczb |
Te, mędrek podwórkowy, to może porównajmy ile kosztuje zrobienie magazynu na benzynę w samochodzie i analogicznego magazynu na energię elektryczną ? W pierwszym przypadku bak kosztuje kilkaset zł, a w drugim kilkadziesiąt tysięcy. Że nie wspomnę już ile MEGAWATÓW potrzeba na wyprodukowanie jednej baterii do wtyczkowozu!! Po drugie w chwili złomowania samochodu spalinowego bak idzie pod prasę i do huty. A co mądrale zrobią ze zużytą baterią ? Ile będzie kosztować jej utylizacja ? Oraz ile kolejnych kilowatów energii ta utylizacja pochłonie ?? I co ty na to mędrek ? Takie śmieszne "analizy" wyrwane z całości kosztów powstają tylko po to, aby zamącić w głowach ciemnemu ludowi, który swoją edukację skończył na podstawówce i można mu wcisnąć każdą ciemnotę - tak jak tobie.
TT |
A jak się przetapia w hucie plastikowe baki. A co się dzieje z beczkami oleju po spaliniaku. Lit jest cennym i odzyzkiwalnym materiałem wraz z pozostałymi metalami pakietu w 90% odzyskiwalny i tym się nie martw bo chętnych do recyklingu nie zabraknie. Zmartwieniem są plastikowe baki, których nikt nie będzie chciał nawet dotknąć bo na tym nie zarobi. Męcz się, przednia zabawa.
magia liczb |
"Miszczu" z plastikowymi bakami jest jeszcze prościej - mieli się na granulat i używa powtórnie do produkcji. I to dzieje się już od lat !! Czy ty jesteś naprawdę taki ciemny, czy tylko udajesz ? Owszem na pewno opracują technologię utylizacji zużytych baterii , tyle że TY będziesz za to płacił Januszu!!! Poza tym, w baterii Li-Jon jest raptem 3% litu :)))) więc szału nie ma z tymi cennymi surowcami zawartymi w baterii i z opłacalnością odzysku. Tylko skąd TY - mędrek podwórkowy możesz o tym wiedzieć ?? No skąd ?
TT |
Sprawa jest dopiero prosta jak tego nie ma, tak jak i wielu tysięcy części i płynów jakich nie ma elektryk. W twojej prostej świadomości nie ma już miejsca na opcję uczenia, więc jeśli pewny jesteś, że dziś za nic nie płacisz niech ci tak zostanie. Oby cię szlak trafiał za każdym razem jak spotkasz EV na drodze.
magia liczb |
Najprościej by było, gdybyś przesiadł się na konia. Tam nie ma żadnych zbędnych odpadów, a jak koń zakończy swój żywot, to zawsze można przerobić go na kabanosy. Wtyczkowozów raczej nie spotkam na drodze, bo w Polsce jest ich kilkadziesiąt :)))), a te co są, z reguły stoją i się ładują. Tylko nie rozumiem jednego, dlaczego mnie ma szlak trafiać ? Przecież to nie ja będę jechał 60km/h aby dojechać do celu, to nie ja będę robił postoje co godzinę aby przez następną godzinę pić kawę i czekać na naładowanie baterii i to nie ja w zimie będę marzł w aucie - aby gdziekolwiek dojechać. Ty chyba raczej opisujesz tu swoje emocje. No cóż, zachciało się wtyczkowozu to trzeba cierpieć a nie przelewać swoich frustracji na innych.
TT |
Do 60km/h robię w niecałe 3s i więcej po mieście się nie da. Może twoja wioska to dziki zachód a ty kowboj na swoim 10 letnim rumaku zrywasz asfalt. Ja też zrywam- boki jak mijam takich dupasów w korkach jadąc bus- pasem i nawet mam czas na kawkę. Taki świat, tylko pamiętaj nie zrób sobie kuku jak tak szybko popędzasz te konie bo bryczka nie młoda przecie. Szeryf również nie próżnuje i jak z bicza strzeli to za dwie stówki list gończy gotów na remizie wywiesić za łamanie przepisów. Zawsze galon paliwa miej przy sobie bo nie wiadomo kiedy konie odmówią posłuszeństwa.
SPS |
@ciekawy: OK, ciekawy panie odpowiadam na pytania i wykładam łopatologicznie bo jak sam wspominasz masz problemy ze zrozumieniem postów. 1. "Ha,ha,ha,ha ale mnie rozbawiłeś..." - cieszę się Twym szczęściem, twoje posty również mnie bawią - zwłaszcza ta energia i zaciekłość z jaką próbujesz udowodnić to co próbujesz ;o). A pisząc o milione sprzedanych EV odnosiłem się tylko do tego stwierdzenia 'ciekawego': "...jak widać żaden konsument zdrowy na ciele i umyśle, nawet na bogatym zachodzie nie wyda chorej kwoty na pojazd (EV)...". Niech każdy sam oceni czy milion ludzi to "żaden konsument". 2. "wiedzy nie masz żadnej na temat motoryzacji" - znów mnie bawisz - dzięki ;o). 3. "motoryzacja elektryczna to dziedzina dla hobbystów i pasjonatów - identycznie jak motolotnie w Polsce" - tak, tak i zapomniałeś dodać, że identycznie jak motoryzacja spalinowa 100 lat temu ;o). Gdyby internet był wtedy dostępny to polscy właściciele furmanek pisali by wtedy podobne posty jak 'ciekawy' dziś. 4. "w ostatnim wpisie prosiłem o odpowiedź na pytanie zagadkę" - chodzi ci o smog? Proszę bardzo, pierwsze z brzegu cytaty z netu na ten temat: "Smog to problem związany z emisją szkodliwych pyłów i gazów powstałych w wyniku nieefektywnego spalania paliw w domach, samochodach oraz w elektrowniach węglowych i zakładach przemysłowych. Smog klasyczny (londyński) o właściwościach redukujących i kwasowych. Ten rodzaj smogu występuje głównie od listopada do lutego. Smog fotochemiczny (typu Los Angeles) o właściwościach utleniających, powstaje najczęściej w miesiącach letnich w warunkach silnego nasłonecznienia i wysokiej temperatury." Koniec cytatu. Jak to było, że smog na całym świecie to niby tylko w zimie i tylko z niskiej emisji? To chciałeś usłyszeć?? 5. "Ja tylko nie rozumiem jednego - dlaczego w tak długiej dyskusji nie napiszesz jasno o co tobie konkretnie chodzi w tej motoryzacji elektrycznej?" Spieszę wyjaśnić: i) jeżdżę EV (dokładniej HEV) z silnikiem spalinowym, który w razie "W" automatycznie się włącza więc nie straszny mi przejazd nawet z "Zakopanego do Gdańska". ii) auto ładuje z 600kW instalacji PV na dachu firmy - więc jeżdżę w 100% na czystej energii; iii) każdego roku oszczędzam ok. 7% wartości auta na paliwie, którego nie muszę kupować, iv) jazda EV jest naprawdę przyjemna: przyspieszenie jest b. dobre, jedzie się "miękko", a w środku jest rzeczywiście cicho; v) mogę korzystać ze specjalnych pasów na autostradzie co oszczędza mi sporo czas przy prawie permanentych tutaj korkach vi) mam niekłamaną satysfakcję z tego, że nie smrodzę okolicy spalinami; vii) i last but not least cieszy mnie, że przyczyniam się do rozwoju nowej technologii bo EV to nie tylko podróżowanie ale w niedalekiej przyszłości również element usług sieciowych (peak shaving, DSR...) czy komponent prywatnych instalacji off-grid.___________________ A to, że w PL "się nie opłaci i panie nima synsu" bo to samo EV kosztuje 15-20% więcej niż na Zachodzie, 85% energii jest ze spalania węgla, infrastruktury ładowania zero, itd... to czy to wina techonologii EV żeby na nią pluć? Zresztą w PL te sprawy też będą musiały się zmieniać bo: 1) taki jest światowy trend, polityka i naciski z UE - czy obecni rządzący, a idole niektórych tutaj piszących będą tego chcieli czy nie; 2) ceny nowych technologii będą spadały, a parametry będą się poprawiać tak jak to się bezustannie dzieje w ostatnich 10-15 latach. Takie przemiany (OZE, EV...) to są ogromne "ruchy" i roszady na światowych rynkach, które powodują powstawanie dużych nowych firm, a upadek innych i które (ze względu na swój zasięg, politykę firm "zasiedziałych" i przyzwyczajenia konsumentów) siłą rzeczy muszą trwać długimi latami. Błędne jest twierdzenie, że "powinniśmy czekać z EV" bo np. miks energetyczny w PL to tylko 15% OZE. Bo jak już ten miks będzie 50 czy 70% to na rynku EV nie będzie miejsca na żadny rozwój bo wszytkie technoloigie, patenty i know-how będą już u firm które zainwestowały w niego na samym początku. Krótkowzroczność i korzyść krótkoterminowa już nieraz zgubiła PL - oby nie było tak i tym razem.
ciekawy |
Ot co. I po co było pisać ten elaborat bez sensu ? Trzeba było jednym zdaniem - "kto bogatemu za broni" !?!? No tak, bo zakup EV ani nie jest opłacalny, ani ekologiczny. O tym mówią same liczby, wystarczy policzyć: 1.) Ekologia odpada, ponieważ to jest hybryda z silnikiem spalinowym - zabraknie prądu = smrodzisz. Gdy nie smrodzisz ładując swój wtyczkowóz z gniazdka, używasz instalacji dachowej PV o mocy 600 kWp - co zajmuje powierzchnię 4408 m2 (44 ary). Aby uzyskać moc 600 kWp trzeba było kupić 2400 modułów (250W) - Wyprodukowanie 2400 sztuk paneli PV to emisja setek ton CO2 i innych zanieczyszczeń do atmosfery. Zatem co z tego, że nie smrodzisz jadąc, skoro już wcześniej nasmrodziłeś aby kupić i naładować baterię wtyczkowozu. To się nazywa hipokryzja w czystej postaci. 2.)Ekonomia również odpada - biorąc pod uwagę średnie ceny takich instalacji w zeszłym roku na poziomie 1,2 USD/W, to daje szacunkowy koszt instalacji w wysokości ok. 720000 USD (2,5 miliona zł). Do tego napisałeś, że każdego roku oszczędzasz 7% wartości samochodu nie kupując paliwa. Znów policzmy - 7% z 150 000 zł = 10500 zł /4,5 = 2333 litry paliwa - tyle oszczędzasz rocznie - przy założeniu że w tym czasie przejeżdżasz 33333 km. Podsumujmy - według twojego sposobu aby zaoszczędzić 10500 zł rocznie trzeba WYDAĆ 150 tyś na samochód i 2,5 miliona na instalację PV do ładowania, co łącznie daje 2,650 miliona zł. Hmmmm........, niech pomyślę, jeśli 2,6 miliona wpłacę na zwykłe konto do banku na 2%, to po roku z odsetek wypłacę równe 53 tyś. Za tę kwotę kupię nowiutki samochód spalinowy miejski średniej klasy o czystości spalin Euro5-6 razem z pełnym ubezpieczeniem OC/AC. Przejeżdżając podobnie jak ty w roku 33333 km - nie dość że nie wydam nic na paliwo, to jeszcze dodatkowo ZAROBIĘ ok 40 tys zł, ponieważ moje 2,6 miliona w kolejnym roku da mi kolejne 50 tyś z odsetek. Reasumując - mając 2,6 miliona mogę jeździć całkowicie za darmo i na dodatek zmieniać samochód na nowy co 2 lata i wystarczy jeszcze na urlop dla całej rodziny na Wyspach Kanaryjskich raz w roku. Co więc pozostaje z TWOICH motywów poza ekologią i opłacalnością ?? "Satysfakcja", "...przyjemność z przyspieszenia", "...jedzie się miękko", "...w środku jest rzeczywiście cicho", "....mogę korzystać ze specjalnych pasów na autostradzie" oraz "..cieszy mnie, że przyczyniam się do rozwoju nowej technologii " - znaczy sponsoring. Czy więc nie dało się tego określić jednym zdaniem - "kto bogatemu zabroni" ?
ciekawy |
I jeszcze jedno - to nie tylko w Polsce "się nie opłaci i panie nima synsu" !! Nie ma ekonomii polskiej i zachodniej. Różnica jest tylko taka, że na zachodzie do tej "opłacalności" DOPŁACA państwo, a w Polsce NIE DOPŁACA. Gdyby na zachodzie państwa przestały dopłacać do zakupu wtyczkowozów, to sprzedaż byłaby podobna do tej w Polsce = kilkanaście sztuk rocznie, w porywach do kilkudziesięciu. I żadne zaklęcia tu nic nie pomogą, zwłaszcza tym którzy potrafią liczyć.
SPS |
@ciekawy: ja wiem że "was nic nie przekona, że czarne jest czarne" więc daremny trud i próżne starania. Podajesz jakieś wyliczenia i liczby z sufitu wzięte tak jakby rzecz się miała w waszej wiosce. Udowadniasz tym po raz kolejny, że masz bladziutkie pojęcie jak wygląda rzeczywistość w innych krajach. Nie, nie zapłaciłem za auto 150k PLN ale duuuużo mniej, instalacja PV nie jest (tylko) do ładowania EV ale przede wszystkim bo budynek firmy jest LEED Platinum... reszty twoich "analiz" nie chce mi się komentować. Nawiasem mówiąc prezentujesz też ciekawą logikę, np. liczysz emisję z wyprodukowania paneli PV ale czemu ją przeciwstawiasz?? Co, jaka kombinacja źródła energii wg. Ciebie jest lepsza? Coś mi mówi że pewnie kopalnia + elektrownia węglowa, co nie? Przy produkcji sprzętu górniczego i budowie elektrowni węglowej przecież żadnych emisji nie ma co nie no i oczywiście w ciągu swojego "życia" zarówno kopalnia jak i elektrownia produkując en. elektryczną absolutnie nic nie emitują. Zaczynasz bajdurzyć jak taki jeden tutaj 'słynny' trol węglowy i zastanawiam się czy to nie on przypadkiem - ta sama narracja, ten sam styl! Tamten zmienia nicki bo po krótkim czasie mało kto już na jego bezsensowne ujadanie odpowiada. Pozdrawiam. EOT.

Giełda OZE

ORKAN ??? No problem... zestawy hybrydowe on/off grid 11xTRINA SOLAR 270W +SKYMAX Hybrid 3kW AC

Orkan Fryderyka czy inny zerwał przewody energetyczne? Brak prądu... ..UPS przestał działać? Aby zab czytaj dalej...

Sprzedam moduły PV: Suntech Recom Amerisolar

Sprzedamy moduły PV uznanych producentów . Jesteśmy bezpośrednim importerem. Poszukujemy przedstawic czytaj dalej...

Pellety z luski slonecznika

Jestesmy produkcji pelet luski slonecznika, luski slonecznika jest najlepszy w swojej klasie. jego r czytaj dalej...

GWARANCJE POCHODZENIA -Sprzedam

Sprzedam gwarancje pochodzenia z OZE. czytaj dalej...